Głośny rajd nad Morskie Oko i nagły zwrot akcji. Ukraiński influencer wybył już z Polski

0
4

Nowe informacje o konsekwencjach po rajdzie ukraińskiego influencera na Morskie Oko przekazała Polska Agencja Prasowa za źródłem zbliżonym do służb.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zakaz wjazdu do Polski po rajdzie ukraińskiego influencera

Według ustaleń, policja skierowała wniosek o objęcie mężczyzny zakazem wjazdu nie tylko do Polski, ale i całej strefy Schengen na pięć lat. To standardowa procedura w przypadku cudzoziemców łamiących prawo. Rzecznik Karpackiego Oddziału Straży Granicznej mjr Bogumił Strojny tłumaczył, że w takich sytuacjach służby mogą zobowiązać obcokrajowca do opuszczenia kraju albo go wydalić. Jak wyjaśnił, jeśli ktoś nie daje gwarancji, że wyjedzie sam, “jest odstawiany pod konwojem do granicy”.

Procedura administracyjna może być szybka — decyzja w takich sprawach zapada nawet tego samego dnia. W tym przypadku miałaby jednak głównie formalny charakter, bo mężczyzny nie ma już w Polsce. Jeśli zakaz zostanie wydany, jego dane trafią do systemów granicznych, co skutecznie zablokuje mu możliwość ponownego wjazdu.

Śledztwo przeciwko Ukraińcowi trwa, zbierane są dowody

To jednak nie koniec. Policjanci wciąż kompletują materiał dowodowy i zabezpieczają nagrania monitoringu. Swoje działania prowadzi także Tatrzański Park Narodowy, który przygotowuje dokumentację dotyczącą naruszenia przepisów ochrony przyrody.

Sprawa odbiła się szerokim echem — zareagował nawet premier Donald Tusk. “Rajd ukraińskiego kierowcy na drodze do Morskiego Oka budzi zrozumiałe oburzenie. Zwróciłem się do MSWiA o pilne ustalenie wszystkich szczegółów tego zdarzenia i wyciągnięcie surowych konsekwencji” — napisał w serwisie X.

Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński zapowiedział, że sprawca zostanie wpisany na listę osób niepożądanych. Podkreślił przy tym, że łamanie prawa zawsze spotka się z ostrą reakcją państwa. W praktyce oznacza to wieloletni zakaz wjazdu do Polski.

Wjazd na Morskie Oko i mandat jak za drobne wykroczenie

Cała sytuacja budzi dodatkowe kontrowersje, bo kierowca początkowo został ukarany bardzo niskim mandatem — 100 zł i ośmioma punktami karnymi. To znacznie mniej niż przewidują przepisy (nawet do 5 tys. zł). Powód? Mężczyzna miał wprowadzić policjantów w błąd, twierdząc, że tylko wjechał za szlaban i zawrócił. Funkcjonariusze uwierzyli i zastosowali łagodniejszą karę.

W rzeczywistości influencer przejechał ponad osiem kilometrów trasy objętej zakazem ruchu w Tatrzańskim Parku Narodowym. Co więcej, szlaban był wtedy zdemontowany z powodu remontu drogi, co dodatkowo ułatwiło nielegalny przejazd. Dyrektor TPN zapowiedział już, że kierowca poniesie także konsekwencje za złamanie przepisów obowiązujących na terenie parku.

Czytaj także:

Quiz wiedzy ogólnej. Wstyd, jeśli nie odpowiesz na siódme pytanie

Alarm zatrudnionych w Castoramie. “Fala odejść pracowników”

Źródło: Fakt.pl / PAP

/6

gavryliv.andriy/Instagram

Wjazd samochodem na Morskie Oko ukraińskiego influencera.

/6

gavryliv.andriy/Instagram

Wjazd samochodem na Morskie Oko ukraińskiego influencera.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl