Tak tłumaczy się ukraiński influencer po wjeździe autem na Morskie Oko. “To bezpodstawne”

0
4

Mężczyzna przekonuje, że sytuacja nie była działaniem celowym. Jak wyjaśnił, podróż rozpoczął w Krakowie i kierował się wskazaniami systemu nawigacyjnego.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ukraiński influencer dotarł na Morskie Oko autem. “Jechałem według nawigacji”

“Wyjeżdżając z Krakowa, wyznaczyłem trasę do Morskiego Oka i jechałem według nawigacji, która doprowadziła mnie na miejsce. Jak się później okazało, przy wjeździe na teren rezerwatu znajdował się szlaban, który powinien zatrzymać mój przejazd. Jednak go nie zauważyłem, ponieważ był podniesiony” — tłumaczy.

Influencer podkreślił również, że po drodze nie napotkał żadnych służb ani pracowników parku, którzy mogliby go zatrzymać lub poinformować o naruszeniu przepisów.

Przyznanie się do błędu i przeprosiny Ukraińca

W oświadczeniu przyznał, że nie dostrzegł oznakowania zakazującego ruchu i bierze za to odpowiedzialność. Zaznaczył, że zdaje sobie sprawę z popełnionego błędu, choć jego zdaniem sytuacja nie doprowadziła do żadnych szkód. “Nie zauważyłem też znaku zakaz ruchu i biorę za to odpowiedzialność. To moja wina. Jestem człowiekiem i mogę popełniać błędy. Mimo wszystko niczego nie ukradłem, niczego nie uszkodziłem i nikomu nie zrobiłem krzywdy. Przepraszam, jeśli uraziłem czyjeś uczucia” — dodał.

W dalszej części wypowiedzi zwrócił uwagę, że jego działania nie miały charakteru celowego łamania przepisów, a raczej były wynikiem nieuwagi i polegania na technologii.

Ukraiński influencer komentuje karę: zakaz wjazdu

Influencer odniósł się także do pojawiających się doniesień o możliwych konsekwencjach administracyjnych. W jego ocenie część z nich jest przesadzona. Zaznaczył, że dobrowolnie opuścił Polskę i wrócił do Ukrainy, co — jak twierdzi — wyklucza zastosowanie wobec niego procedury deportacyjnej. Jednocześnie wskazał, że potencjalne ograniczenie wjazdu do państw strefy Schengen uważa za nieuzasadnione, ponieważ — w jego opinii — samo naruszenie zakazu wjazdu na określony teren nie stanowi przestępstwa o takiej wadze.

“Jeżeli chodzi o ewentualne ograniczenie możliwości poruszania się po terytorium Polski przez następne pięć lat, uważam takie stwierdzenia za bezpodstawne (…) — podsumował.

Tło sprawy i działania służb

Według informacji przekazanych przez przedstawicieli władz, sytuacja ma jednak poważniejsze konsekwencje. Władze zdecydowały o zakazie wjazdu dla mężczyzny do Polski oraz innych państw strefy Schengen na okres pięciu lat. Decyzja ta została podjęta w oparciu o wniosek policji.

Służby podkreślają, że sprawa nadal jest analizowana, a funkcjonariusze gromadzą dodatkowy materiał dowodowy, w tym zabezpieczają nagrania monitoringu. Równolegle działania prowadzi Tatrzański Park Narodowy, który przygotowuje dokumentację dotyczącą naruszenia przepisów ochrony przyrody. Do incydentu odniósł się również premier Donald Tusk, który polecił dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności oraz zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji.

Kontrowersje wokół mandatu

Dodatkowe emocje wywołała wysokość mandatu nałożonego na influencera. Został on ukarany grzywną w wysokości 100 zł oraz ośmioma punktami karnymi, choć przepisy przewidują w takich przypadkach znacznie wyższą karę — nawet do 5 tys. zł.

Policja wskazała, że kierowca miał wprowadzić funkcjonariuszy w błąd, sugerując, że jedynie wjechał za szlaban i szybko zawrócił. W efekcie zastosowano łagodniejszą sankcję.

Choć influencer opublikował swoje stanowisko i przeprosił za zaistniałą sytuację, sprawa wciąż pozostaje przedmiotem postępowania. Niewykluczone są kolejne decyzje administracyjne oraz dodatkowe konsekwencje związane z naruszeniem zasad obowiązujących na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Czytaj także:

Macron pilnie dzwoni do Łukaszenki. “Podkreślił ryzyko dla Białorusi”

Ekstremalna nowa operacja w Turcji. “Chcą trochę urosnąć” za 130 tys. zł

/12

Instagram

Ukraiński influencer reaguje oświadczeniem po aferze w Tatrach. Autem dotarł na Morskie Oko.

/12

gavryliv.andriy/Instagram

Ukraiński influencer reaguje oświadczeniem po aferze w Tatrach. Autem dotarł na Morskie Oko.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl