Nagranie z monitoringu pokazuje skalę tragedii. Po zderzeniu z Hondą Audi uderzyło w sygnalizator świetlny i rozpadło się na dwie części. Dwaj podróżujący nim mężczyźni, w wieku 22 i 23 lat, zmarli mimo wysiłków lekarzy. Trzeci, 24-letni uczestnik wypadku, wciąż walczy o powrót do zdrowia.
Nagranie pokazuje wiele. Jedna kwestia wciąż wymaga wyjaśnienia
Choć nagranie z monitoringu wydaje się jasno pokazywać przebieg zdarzenia i moment, w którym kierowca Hondy wykonuje manewr zawracania z prawego pasa ruchu, śledczy wciąż muszą odpowiedzieć na jedno ważne pytanie: z jaką prędkością poruszało się Audi? Zdaniem Wojciecha Pasiecznego będzie to jeden z istotnych elementów śledztwa.
— Biegli analizują prędkość wszystkich pojazdów uczestniczących w zdarzeniu. Później sprawdza się, co by było, gdyby kierowca jechał z prędkością dozwoloną. Czy mógłby uniknąć wypadku? Czy musiałby podejmować manewry obronne? To wszystko jest przedmiotem analizy — tłumaczy ekspert.
Jak podkreśla, nagranie z monitoringu jest dla śledczych niezwykle cennym materiałem.
— To bardzo dobra sytuacja dla biegłych. Na podstawie charakterystycznych punktów w terenie można ustalić prędkość z dużą dokładnością — mówi Pasieczny.
Ekspert zwraca jednak uwagę, że niezależnie od późniejszych ustaleń dotyczących prędkości Audi, zasadnicze znaczenie ma manewr wykonany przez kierowcę Hondy.
— Kierowca taksówki w ogóle nie powinien wykonywać takiego manewru, niezależnie od prędkości drugiego samochodu — ocenia jednoznacznie Wojciech Pasieczny.
Prokuratura zarzuca 37-letniemu Bayramowi A., że nie zachował szczególnej ostrożności i doprowadził do zderzenia podczas zawracania na skrzyżowaniu.
Słup jak przecinak
Pasieczny zwraca uwagę, że na skalę zniszczeń mogło wpłynąć kilka czynników. Jednym z nich było uderzenie w bardzo sztywną, punktową przeszkodę.
— Uderzenie w słup czy sygnalizator jest jednym z najbardziej niebezpiecznych rodzajów zderzeń. To punktowa przeszkoda, która koncentruje ogromną energię na niewielkiej powierzchni pojazdu. W takiej sytuacji słup działa jak przecinak i może głęboko wniknąć w konstrukcję samochodu — tłumaczy ekspert.
Dodaje jednak, że biegli powinni również dokładnie sprawdzić stan techniczny rozbitego Audi.
— Trzeba zbadać, czy samochód nie był wcześniej poważnie uszkodzony, naprawiany albo spawany. To również ma znaczenie przy ocenie, dlaczego doszło do tak dużych zniszczeń — podkreśla.
“Nie rozumiem, dlaczego kierowcy to lekceważą”
Były policjant uważa, że tragedia jest kolejnym przykładem ignorowania podstawowych zasad ruchu drogowego.
— Jest oznakowanie poziome i pionowe. Trzeba go przestrzegać tak samo jak wszystkich innych przepisów. Nie rozumiem, dlaczego kierowcy tak często to lekceważą — mówi.
Jak dodaje, pośpiech i przekonanie, że “jakoś się uda”, wciąż należą do najczęstszych przyczyn najpoważniejszych wypadków na polskich drogach.
Tragiczny wypadek w Ząbkach na DW631. Siła uderzenia rozerwała audi na pół
/9
WAWA HOT NEWS 24, Aleksander Majdański/newspix.pl
Wojciech Pasieczny uważa, że jednym z istotnych elementów śledztwa będzie ustalenie prędkości Audi.
/9
WAWA HOT NEWS 24
Po uderzeniu w sygnalizator Audi zostało doszczętnie zniszczone.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







