Matka myślała, że córka jest na wycieczce. Pięciolatka została sama w przedszkolu

0
5

Do zdarzenia doszło 9 sierpnia 2024 r. podczas wycieczki organizowanej dla dzieci uczęszczających do jednego z przedszkoli w Jeleniej Górze. Jak ustalili śledczy, odpowiedzialna za wyjazd 46-letnia opiekunka nie sporządziła listy uczestników i nie sprawdziła obecności dzieci przed odjazdem autokaru.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

W efekcie jedna z dziewczynek nie została zabrana na wycieczkę. Pięciolatka przez około sześć godzin pozostawała bez opieki na terenie przedszkola.

Matka dzwoniła i pytała o córkę

Najbardziej zdumiewające okazało się to, co wydarzyło się później. Zaniepokojona matka dziewczynki skontaktowała się telefonicznie z opiekunką, chcąc upewnić się, że jej córka uczestniczy w wycieczce.

— Według ustaleń śledztwa kobieta nie sprawdziła jednak obecności dzieci i zapewniła matkę, że dziewczynka jest razem z grupą oraz dobrze się bawi. W rzeczywistości dziecko nadal przebywało w przedszkolu — stwierdza Ewa Węglarowicz-Makowska, rzecznik jeleniogórskiej Prokuratury Okręgowej.

Kierowniczka bez uprawnień?

Jak zaznacza prokurator, postępowanie wykazało również, że 46-latka pełniła funkcję kierownika wycieczki mimo braku wymaganych uprawnień określonych w przepisach dotyczących organizacji wycieczek szkolnych i przedszkolnych.

Śledczy uznali, że dopuściła się szeregu zaniedbań już na etapie przygotowywania wyjazdu, a następnie nie dopilnowała podstawowych procedur związanych z bezpieczeństwem dzieci.

2 czerwca 2026 r. sprawa znalazła swój finał w Sądzie Rejonowym w Jeleniej Górze, gdzie uznano oskarżoną za “winną nieumyślnego narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu”.

Kara finansowa i zawodowa

Sąd wymierzył jej karę grzywny w wysokości 250 stawek dziennych po 40 zł każda, co oznacza w sumie 10 tys. zł. Dodatkowo orzeczono wobec niej zakaz zajmowania stanowisk oraz wykonywania wszelkich zajęć związanych z opieką nad dziećmi przez pięć lat.

— Oskarżona nie przyznała się do zarzucanego jej czynu. Wcześniej nie była karana — dodaje prokurator Ewa Węglarowicz-Makowska.

Wyrok nie jest prawomocny.

Wypadek 17-letniego Dominika. Są zarzuty dla kierownika. Trafił do szpitala

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl