Opisał “polskie chamstwo” na kempingu. “Nikt poza mną nie miał odwagi…”

0
4

W ostatnich latach wypoczynek na polach namiotowych i kempingach ponownie zyskuje na popularności. To sposób Polaków na powrót do natury, odpoczynek od zgiełku miast i naładowanie baterii w ciszy i spokoju. Niestety, nie każdy przyswoił zasady kempingowego savoir-vivre’u.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czytaj także: Tłumy w górach i fala skandalicznych zachowań. W Karkonoszach mają dość turystów

Koszmarny pobyt na kempingu w Błędnie. Podróżnik mówi o “polskim chamstwie”

Rafał Król z firmy Expeditions, zajmującej się organizacją wypraw, warsztatów podróżniczych i prelekcji, opisał swoje przykre doświadczenia z pobytu na polu biwakowym w Błędnie w woj. pomorskim. To miejsce położone w samym sercu Borów Tucholskich, w którym cisza i poszanowanie natury powinny być na pierwszym miejscu. Niestety.

“Polskie chamstwo. Każdy, kto nie przespał nocy na biwaku czy schronisku, wie, o czym piszę. Nie ma ciszy nocnej, nie ma zasad, nie ma odważnych, żeby imprezowiczom zwrócić uwagę. Rozstawiliśmy namioty w deszczu i już nie chciało nam się wychodzić. Ekipa zajechała w trzy auta i niemal zaparkowała na naszych namiotach. Pijani zrobili ognisko w deszczu i byli bardzo głośno do 2.00 nad ranem. Nie pomagały uwagi, że przeszkadzają innym, a my musimy wstać o 6. Nikt poza mną nie miał odwagi, żeby zwrócić im uwagę” — opisuje oburzony mężczyzna.

“Kolejny kemping, gdzie jest komu pobrać opłatę, ale nie ma komu zrobić porządku”

Jak dodał, nie zadzwonił na policję, bo wszyscy dorośli byli pod wpływem alkoholu, a mieli pod swoją opieką nieletnie dzieci.

“Kolejna nieprzespana noc. Kolejny kemping, gdzie jest komu pobrać opłatę, ale nie ma komu zrobić porządku. Polski standard, niestety” — skwitował podróżnik.

Pod wpisem pojawiła się lawina komentarzy. Internauci zwracają uwagę, że takie problemy występują głównie na kempingach w Polsce. “Przenigdy nie zdarzyło mi się to na kempingu za granicą. Czy to Słowacja, Czechy, Włochy, oczywiście Niemcy i Austria to sama przyjemność. W Polsce nigdy nie będę spał na naszych kempingach w sezonie letnim — nie ma bata”, “Chamstwo nie zna granic państwowych. Na każdym kempingu, do którego dojadą nasi rodacy, możesz się spotkać z chamstwem. Takie mam doświadczenia, zebrane przez lata biwakowania na różnych kempingach w różnych krajach. Najlepiej unikać Polaków i udawać, że jest się z innego kraju niż oni”, “Bardzo dobrze, że ktoś o tym głośno mówi i odpowiednio nazywa. Tymczasem na kempingach odwrotnie. Ten, kto zachowuje kulturę i prosi o ciszę, jest napiętnowany” — komentują.

/1

expeditions.pl/Facebook

Mówi o “polskim chamstwie”.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl