400 tys. żołnierzy na 1200 km frontu. Rosja gromadzi siły do nowego ataku. “Nikt nie przygotował ich na to piekło”

0
1

Ponad 2 tys. dronów w jeden tydzień, 400 tys. rosyjskich żołnierzy na 1200-kilometrowej linii frontu i 1,3 mln strat od początku wojny. NATO mówi wprost: sytuacja ukraińskich sił zbrojnych pozostaje trudna. Tymczasem Kreml – według Instytutu Studiów nad Wojną – przygotowuje nowe uderzenie, które ma wzmocnić pozycję Rosji przy stole negocjacyjnym. Najbliższe miesiące mogą okazać się kluczowe.

Rosja zwiększa presję. Kijów broni Donbasu

Kijów wszelkimi sposobami stara się zapobiec dalszym rosyjskim podbojom. Brutalna wojna Kremla nie oszczędza nikogo, nawet własnych żołnierzy. Podczas gdy Donald Trump wywiera presję na Wołodymyra Zełenskiego przed kolejną rundą negocjacji, Moskwa przygotowuje nową ofensywę.

Wojna w Ukrainie trwa z niesłabnącą zaciekłością, mimo że minęły już prawie cztery lata. Rosja nie osiągnęła w ostatnich miesiącach spektakularnych przełomów operacyjnych. W niektórych przypadkach ukraińskim siłom zbrojnym udało się nawet odeprzeć ataki kontratakami. Według renomowanego portalu wojskowego “Deep State” Moskwie udało się w zeszłym roku zająć 4336 km kw., co stanowi 0,7 proc. terytorium Ukrainy. Rosja zajmuje obecnie 19,2 proc. powierzchni kraju.

Sytuacja w obwodzie donieckim

Siłom rosyjskim udało się jednak posunąć naprzód w strategicznie ważnym obwodzie donieckim i do 2025 roku zdobyć kolejne 10 proc. regionu. Obecnie 78 proc. obwodu donieckiego znajduje się pod kontrolą rosyjską. Miasta Siewiersk, Hulajpole, Mirnograd i Lyman, podobnie jak większość Prokowska, znalazły się pod kontrolą Rosji.

W atakach Rosja nadal wykorzystuje ogromne ilości bomb szybujących, niektóre ważące kilka ton, zrzucanych z bezpiecznej odległości do 160 kilometrów, niszcząc kolejne kwartały miast. Następnie nacierają niewielkie oddziały szturmowe. Kluczowym pytaniem pozostaje, czy Kijów zdąży wycofać ostatnich ukraińskich żołnierzy z Prokowska, czy – jak w bitwie pod Bachmutem wiosną 2023 roku – zmusi ich do pozostania, de facto poświęcając ich.

Kijów wszelkimi sposobami stara się obecnie zapobiec dalszym podbojom w obwodzie donieckim. Wymaga to przegrupowania zaprawionych w bojach jednostek z południowych obwodów zaporoskiego i dniepropietrowskiego, co osłabia tamtejsze pozycje obronne. Obwód doniecki posiada kluczowy dla Ukrainy pas umocnień – silnie ufortyfikowaną linię obronną o długości około 50 kilometrów.

Okrucieństwo wojny

Ukraina odniosła znaczące zwycięstwo w Kupiańsku na wschodzie obwodu charkowskiego. Miasto było przedmiotem zaciekłych walk i obecnie znajduje się w 90 proc. pod kontrolą Ukrainy. W listopadzie ubiegłego roku szef Sztabu Generalnego Rosji Walerij Gierasimow ogłosił zdobycie Kupiańska. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odpowiedział, publikując nagranie ze swojej wizyty w mieście.

Analityk wojskowy, pułkownik Markus Reisner z austriackiego Ministerstwa Obrony, powiedział w wywiadzie:

Rosyjscy żołnierze, którzy docierają na front, często są już martwi, zanim jeszcze zdadzą sobie sprawę z koszmaru, w jakim żyją

Byli “bezlitośnie popychani do przodu” przez przełożonych, a następnie rozrywani dronami, granatami i minami.

“Ciężko ranni, którzy przeżyli, często w rozpaczy odbierają sobie życie. Nikt nie przygotował ich na to piekło. Śmierć jest ostatecznym zrządzeniem losu” – powiedział Reisner.

Według NATO sytuacja ukraińskich sił zbrojnych “pozostaje trudna”. Wojska rosyjskie wywierają presję poprzez masowe użycie dronów i artylerii, stosując taktykę wyniszczenia. W zeszłym roku rosyjskie straty miały wynieść około 400 tys. rannych i zabitych. Łącznie od lutego 2022 roku Rosja poniosła straty rzędu 1,3 mln ludzi, w tym około 350 tys. zabitych żołnierzy.

Zełenski mówił na początku lutego o 55 tys. poległych ukraińskich żołnierzy, jednak zachodnie agencje wywiadowcze i eksperci szacują tę liczbę wyżej. Według przedstawiciela NATO Ukraina nadal boryka się z poważnym problemem rekrutacji, choć całkowity upadek armii w tym roku jest mało prawdopodobny.

Negocjacje i presja polityczna

W kontekście trwających negocjacji między Moskwą a Kijowem, w których pośredniczą Stany Zjednoczone, nie widać zmiany rosyjskiego stanowiska w sprawie roszczeń terytorialnych. Putin żąda wycofania się Ukrainy z całego regionu Donbasu – w tym z obszarów, których Rosji nie udało się jeszcze podbić.

Według pułkownika Reisnera amerykańscy mediatorzy łączą przyszłe gwarancje bezpieczeństwa z ustępstwami terytorialnymi. “Z amerykańskiej perspektywy Ukraina musi najpierw zrzec się Donbasu, a dopiero potem otrzyma gwarancje bezpieczeństwa” – ocenia ekspert.

Donald Trump powiedział:

Rosja chce osiągnąć porozumienie, a Zełenski musi ustąpić. W przeciwnym razie straci wielką szansę. Musi działać

Zełenski ripostował podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa:

Zbyt często o tych ustępstwach mówi się wyłącznie w kontekście Ukrainy, a nie Rosji

400 tys. żołnierzy na 1200 km frontu

Rosja ma obecnie około 400 tys. żołnierzy rozmieszczonych na 1200-kilometrowej linii frontu. Według ukraińskich źródeł co miesiąc przybywa 35–40 tys. nowych żołnierzy. Dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski wydał dyrektywę nakazującą zabijanie 50 tys. rosyjskich żołnierzy miesięcznie.

Walki rzadko toczą się dziś w klasycznych okopach. Małe oddziały piechoty, liczące 30–35 żołnierzy, operują w tzw. szarej strefie pod stałym zagrożeniem ataków dronów.

Kluczowe znaczenie ma zabezpieczenie linii zaopatrzeniowych. Rosja wykorzystuje nawet konie, rowery i skutery elektryczne. Jednostki dronów, takie jak rosyjska Rubicon, próbują przerywać logistykę przeciwnika.

Ataki powietrzne i braki w obronie

Tylko w pierwszym tygodniu lutego Rosja zaatakowała Ukrainę ponad 2 tys. dronów szturmowych, 1200 bomb szybujących i 116 pocisków balistycznych. Broń ta jest używana również przeciwko infrastrukturze cywilnej. Według DTEK około 70 proc. elektrowni zostało zniszczonych lub uszkodzonych.

Coraz więcej rosyjskich ataków dociera do celów. Opady śniegu utrudniają starty myśliwców F-16. Według ISW Rosja zaczęła montować pociski R-60 na dronach Shahed.

Podstawowy problem Ukrainy pozostaje ten sam: niedobór obrony przeciwlotniczej. “Financial Times” informował, że w styczniu wiele wyrzutni było pustych z powodu braku rakiet Patriot. Dostawy z USA zostały ograniczone, a wsparcie z Europy jest niewystarczające.

Rosja planuje letnią ofensywę

Według ISW Rosja przygotowuje nową ofensywę na południu i w Donbasie. Przygotowania mają nasilić się wiosną. Celem jest zwiększenie presji militarnej przed negocjacjami.

Ukraina potrzebuje około 300 tys. nowych rekrutów rocznie, lecz nie osiąga tego poziomu. Szacuje się, że ponad 100 tys. młodych mężczyzn opuściło kraj. W 2025 roku zdezerterowało 200 tys. żołnierzy – rzeczywista liczba może być wyższa.

Rosja również szuka nowych rekrutów – w Afryce i poprzez wysokie premie finansowe. “The Barents Observer” informował o przypadkach upijania cywilów i zmuszania ich do podpisywania kontraktów wojskowych. Policjanci rekrutujący nowych żołnierzy mają otrzymywać premie.

Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Welt.de. Jego autorem jest Christoph B. Schiltz, który jest korespondentem w Brukseli. Zajmuje się tematyką taką jak polityka bezpieczeństwa i obrony UE, europejska polityka migracyjna, NATO i Austria.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco!  Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl