Tegoroczne mrozy dają się we znaki nie tylko mieszkańcom, ale i miejskim ciepłowniom. — Pomimo że są to największe mrozy od kilku lat, mamy jeszcze spory zapas mocy. Wykorzystujemy teraz około 75 proc. naszych możliwości — mówi prezes kołobrzeskiego MEC-u. W ciepłowni centralnej pracują dwa wielkie kotły węglowe o mocy 30 MW każdy, do tego dochodzą kotły gazowe w różnych częściach miasta. Ale to nie wszystko — na wszelki wypadek w rezerwie czekają kolejne potężne piece, gotowe wskoczyć do akcji, jeśli mróz jeszcze się nasili.
Obecnie Kołobrzeg spala aż 250-270 ton miału węglowego na dobę! To o 80 proc. więcej niż w cieplejsze dni zeszłej zimy. Pracownicy ciepłowni pamiętają czasy, kiedy zużycie było jeszcze wyższe — nawet 350 ton dziennie! Ale i tak obecna sytuacja wygląda poważnie.
Dostawy węgla przyspieszone. Skąd pochodzi opał dla Kołobrzegu?
Wzrost zużycia paliwa sprawił, że trzeba było zmienić plany dostaw. — Rocznie zamawiamy ok. 32-33 tys. ton węgla, a w tym roku spalimy go zdecydowanie więcej — przyznaje prezes Olichwiruk. Dostawy, które miały dotrzeć dopiero w marcu, już są przyspieszane i w ciepłowni spodziewają się, że pojawią się on w Kołobrzegu już w najbliższych dniach. — Chcemy mieć odpowiedni zapas na wszelki wypadek, jeśli mrozy się przedłużą — mówi.
A skąd bierze się węgiel, który ogrzewa Kołobrzeg? — Aktualnie kupujemy miał z Kazachstanu i Kolumbii. Polski węgiel nie spełnia naszych wymagań, co wykazał przetarg w lipcu 2025 r. — tłumaczy prezes. To efekt szczegółowych norm, jakie musi spełnić opał wykorzystywany w miejskiej ciepłowni.
Ceny węgla spadają, ale rachunki mogą wzrosnąć! O co chodzi?
Jeszcze niedawno, po wybuchu wojny na Ukrainie, tona miału kosztowała nawet 1400 zł! W zeszłym roku cena spadła do 680 zł, a obecnie płaci się za nią już tylko 355 zł. Czy to oznacza ulgę dla mieszkańców? Niekoniecznie! Do kosztów dochodzą bowiem horrendalnie drogie uprawnienia do emisji CO2. Za każdą tonę spalonego węgla trzeba kupić pozwolenie na dwie tony CO2 — to koszt około 160 euro! — To właśnie dlatego staramy się ograniczać spalanie węgla — mówi szef MEC-u.
Kołobrzeg szuka ratunku w ekologii
Wysokie koszty emisji CO2 zmuszają kołobrzeski MEC do szukania nowych rozwiązań. W planach są dwie pompy ciepła — jedna o mocy 27 MW będzie wykorzystywać ciepło z rzeki Parsęty, druga, mniejsza, z miejskich ścieków. Do tego na terenie ciepłowni powstanie układ kogeneracyjny — dwa silniki gazowe będą produkować prąd, a odzyskane ciepło trafi do mieszkańców.
Na razie mieszkańcy nie odczuli jeszcze wzrostu kosztów w rachunkach — obecna taryfa obowiązuje do 1 kwietnia. Ale prezes ostrzega: kto zużyje więcej ciepła, ten zapłaci więcej. Zwłaszcza gdy spółdzielnie zaczną rozliczać się z MEC-em, nie będzie litości. Ta zima na długo zostanie w pamięci kołobrzeżan. I niestety — w ich portfelach.
Władze gminy ostrzegają mieszkańców przed grasująca w lasach pumą
/9
Gryń Przemysław / newspix.pl
To nie jest rekordowa zima, ale jej skutki odczujemy w portfelach na pewno.
/9
Gryń Przemysław / newspix.pl
— Rocznie zamawiamy ok. 32-33 tys. ton węgla, a w tym roku spalimy go zdecydowanie więcej — przyznaje prezes Andrzej Olichwiruk.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







