Już pięć lat temu gmina Mrozy, w której granicach znajduje się Kuflew, podjęła próbę zamknięcia placówki, oskarżając ją o prowadzenie “nielegalnego schroniska”. Temat powrócił na przełomie stycznia i lutego 2026 r. po nagłośnieniu skandalu ze schroniskiem w Sobolewie.
Starosta miński Remigiusz Górniak, który sam przyznał, że wcześniej nie zajmował się tematyką zwierząt i nawet nie wiedział o istnieniu azylu, zwołał sztab kryzysowy. I oskarżył stowarzyszenie o niehumanitarne traktowanie zwierząt, nie przedstawiając przy tym żadnych dowodów. Jeszcze przed rozpoczęciem kontroli Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej w wypowiedzi dla mediów określił organizację mianem “mafii”.
W obronie Pogotowia dla Zwierząt stanęły inne organizacje, które przyznały, że w azylu faktycznie jest skromnie, ale jest tam jednak coś, czego nie da się kupić: bezgraniczne oddanie dla zwierząt.
Azyl w Kuflewie ratuje zwierzęta po przejściach. 149 psów czeka na dom
Kontrole odbyły się dwie. Podczas pierwszej stwierdzono, że azyl działa nielegalnie, ponieważ nie został zgłoszony do rejestru. — Nie musimy tego robić, ponieważ nie jesteśmy schroniskiem, nie przyjmujemy do siebie bezdomnych psów. Zajmujemy się jedynie zwierzakami odebranymi podczas interwencji — wyjaśnia Grzegorz Bielawski, wolontariusz stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt, które od lat koncentruje się na interwencjach i ratowaniu zwierząt w najtrudniejszych przypadkach. Pomogło w zamknięciu nie tylko Sobolewa, ale weszło też na teren schroniska w Radysach. Na miejscu znaleziono tony psich zwłok, zaginęło kilkaset żywych zwierząt, a wiele z tych, które przetrwały, było w stanie skrajnego wycieńczenia. Była to jedna z największych interwencji tego typu w Polsce.
6 lutego w Kuflewie odbyła się kolejna kontrola, która stwierdziła, że wszystko to, co należało poprawić, zostało poprawione. Chodziło m.in. o posprzątanie bałaganu na terenie azylu. — Jeśli chodzi o zwierzęta, nie ma żadnych zastrzeżeń. Nie ma potrzeby działań interwencyjnych — poinformował burmistrz Mrozów Dariusz Jaszczuk.
Jak dowiedział się “Fakt”, do końca kwietnia stowarzyszenie planuje zmienić miejsce. — Otrzymaliśmy od nadzoru budowlanego nakaz rozebrania boksów, dlatego zadecydowaliśmy o przeniesieniu się do innego miejsca. Rozmawiałem już z kilkoma osobami, które mają schroniska, które wygasiły swoją działalność. Myślimy o tym, żeby je przejąć i założyć nowe schronisko — mówi nam Grzegorz Bielawski.
Dlatego do czasu, gdy stowarzyszenie nie znajdzie nowego terenu, zawieszone zostaną wszelkie interwencje. — I skupiamy się na szukaniu domów psom, które są teraz u nas — dodaje Kinga Żelewska, prezeska Pogotowia dla Zwierząt.
W tej chwili w Kuflewie mieszka 149 psów i 8 kotów. W ciągu ostatnich dwóch tygodni adoptowano 70 psów.
Zobacz także: Robert Sitnik broni się po aferze w Sobolewie. “Zostałem wprowadzony w błąd”
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









