Bestialski mord we Wrocławiu. Gehenna 21-letniej Doroty wstrząsnęła Polską. Kulisy zbrodni budzą grozę

0
4

To nie była przypadkowa zbrodnia ani nagły wybuch agresji. Z akt śledztwa wyłania się obraz długiej gehenny, bezwzględności i okrucieństwa, które trudno pojąć. Ucieczka sprawców za granicę, samobójstwo jednego z nich, proces pełen wstrząsających zeznań i wyroki, które do dziś budzą pytania – wracamy do sprawy, która na zawsze zapisała się w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.

W nocy z 15 na 16 marca 2001 r. Mariusz N. zaprosił Dorotę do stolika w klubie Radio Bar we wrocławskim Rynku. 21-latka przyjęła zaproszenie, bo go znała. Do stolika dosiedli się także Dorian R. i Marcin P. Mężczyźni zamiast do jej mieszkania zawieźli ją do jednorodzinnego domu przy ul. Piotrkowskiej we Wrocławiu.

Tam przez kilka godzin gwałcili ją. Jeden z mężczyzn bił ją po twarzy. “Gdy Dorian S., Marcin P. i Mariusz N. opuścili pokój, Dorota J. usiłując uciec przez okno, zraniła się rozbitą szybą. Wówczas mężczyźni wciągnęli ją do wnętrza, gdzie kaleczyli odłamkami szyby, w szyję, klatkę piersiową i ręce. Po tym zaprowadzili ją do łazienki i umyli zimną wodą. W czasie gdy przebywała w wannie Mariusz N. zabrał jej złote łańcuszki, pierścionki i kolczyki, a Dorian R. zmusił ją do ponownego odbycia stosunku oralnego'” — czytamy w aktach sprawy.

Gehenna kobiety nie kończyła się. Mężczyźni zapakowali ofiarę do samochodu i pojechali z nią nad staw w Marszowicach. Autem kierował Marcin P. “Gdy dojechali na miejsce bili Dorotę, kopali, stawali na jej nogach i rękach obutymi stopami” — czytamy w dalszej części akt. Ofierze zadano ciosy nożem w szyję i klatkę piersiową. Po tym kobieta została zawleczona do stawu i utopiona.

21-letnia studentka z Nowej Rudy przed śmiercią była okrutnie dręczona

23 marca 2001 r. ciało ofiary zostało znalezione przez przypadkowego świadka w stawie przy ul. Marszowickiej w pobliżu wieży ciśnień. Po wydobyciu okazało się, że to zwłoki młodej kobiety. W torebce, która pływała obok, znaleziono dokumenty. Dzięki temu można było ustalić, że ofiarą jest 21-letnia studentka. W aktach zachowały się również zdjęcia z miejsca oględzin. Są wstrząsające.

Podejrzani chcąc uniknąć odpowiedzialności, uciekli do Niemiec. Tam zostali zatrzymani przez służby i trafili do aresztu sądowego we Frankfurcie nad Menem. Mariusz N., przerażony wizją odpowiedzialności przed sądem w Polsce, 26 stycznia 2002 r. targnął się na swoje życie. Kilka miesięcy później Dorian R. i Marcin P. na mocy ekstradycji zostali przekazani w ręce wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Następnego dnia trafili przed oblicze prokuratora, gdzie usłyszeli zarzut zabójstwa. Marcin P. w trakcie przesłuchania w całości przyznał się do popełnienia przestępstwa. Składając wyjaśnienia, na ich wstępie płakał i stwierdził, że zezna o wszystkim, co wie. W końcowej części zeznań stwierdził, iż nie potrafi wyrazić żalu z tego, co zrobił Dorocie.

Czy kara była adekwatna do popełnionego czynu?

W kwietniu 2004 r. przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu rozpoczął się proces. Oskarżycielem posiłkowym w sprawie była Halina J., mama bestialsko zamordowanej studentki. W trakcie procesu na widok sprawców nie mogła powstrzymać łez. Dorian R. i Marcin P. w asyście policji, zakuci w kajdanki zostali wprowadzeni do specjalnej okratowanej klatki na sali sądowej.

Fragmenty zeznań Marcina P. budzą grozę. “Mariusz N. opalał nóź, którym zadawaliśmy ciosy Dorocie. W tym mieszkaniu w pokoju jest piec kaflowy. Ja teraz nie pamiętam, czy on rozpalał w tym piecu, czy jeszcze się paliło” — czytamy w materiałach.

We wrześniu 2004 r. sąd uznał ich za winnych i Dorianowi R. wymierzył karę dożywotniego pozbawienia wolności, a o warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać dopiero po 35 latach. Z kolei Marcin P. został skazany na 25 lat pobytu za kratkami.

W pisemnym uzasadnieniu wyroku sąd skupił się na ofierze. “Dorota J. była bita pięściami i rękami po twarzy, była kopana, kaleczona rozmyślnie i wielokrotnie ostrym narzędziem. Formą tego szczególnego okrucieństwa było podjęcie przez Doriana R, próby odbycia stosunku oralnego i swoiste ukaranie za próbę ucieczki i chęć powiadomienia policji. To <> nastąpiło w warunkach udręczenia” — można przeczytać w pisemnym uzasadnieniu wyroku sądu pierwszej instancji. Sąd odniósł się także do drugiego ze sprawców. “Marcina P. w tym czynie nie można uznać za osobę podrzędną działającą pod wpływem strachu o własne życie” — stwierdził sąd w dalszej części uzasadnienia na piśmie.

Marcin P. i Dorian R. postanowili nie składać broni i za pośrednictwem swoich pełnomocników zaskarżyli wyroki. 9 września 2005 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał wyroki w mocy.

“To, co uczynili z pokrzywdzoną, zadając jej szczególne cierpienie i upokarzając jako kobietę, zasługuje na najwyższe potępienie w każdym społeczeństwie, i w każdym systemie prawnym” — czytamy w pisemnym uzasadnieniu sądu apelacyjnego.

“Sposób zadawania cierpień, bezwzględność i wyrafinowany ich zakres świadczy, jak wysoki stopień demoralizacji osiągnęli. Sam ich czyn powinien eliminować ich ze społeczeństwa” — dodał na koniec sąd odwoławczy.

Z akt wynika, że Dorian S. odbywa karę w Zakładzie Karnym w Wołowie. Cały czas rośnie w nim nienawiść, bo uważa, że niesłusznie został skazany. “Jak wyjdzie z więzienia jego mottem będzie zabijanie” — można przeczytać w aktach.

Z kolei Marcin P. po odbyciu 23 lat kary został warunkowo zwolniony. Wręcz nie do pomyślenia, ale pobyt za kratami najwyraźniej nie zmienił go i niczego go nie nauczył. 4 lutego 2026 r. Sąd Rejonowy w Legnicy skazał go na rok i dziesięć miesięcy pozbawienia wolności za… pobicie swojej partnerki Doroty Kipiel, prywatnie siostry zmarłej aktorki “Świata według Kiepskich”. Jeśli wyrok się uprawomocni, może spędzić kilka kolejnych lat za kratami.

Zobacz też:

Zabił panią Danutę z Chocianowa dla 400 zł i starego telefonu. “Obrażeń było kilkadziesiąt”

Nagrała własną śmierć. Rzemieślnik zabił kochankę. Szokujące słowa przed ostatnim strzałem

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl