Pomagał rannemu Dominikowi, po wypadku na stacji. “Chłopak wołał, że chce żyć”

0
4

Do tej potwornej tragedii doszło w sobotę 14 lutego. Służby zostały wezwane do wypadku na peron stacji w Woli Bierwieckiej. Po dotarciu na miejsce okazało się, że na torowisku leży zakrwawiony 17-latek, który chwilę wcześniej wpadł pod pociąg. Ranny został zabrany do szpitala.

Obecnie jest w stanie śpiączki farmakologicznej, jego stan oceniany jest jako krytyczny. Rodzice nastolatka w rozmowie z reporterem “Faktu” powiedzieli, że cały czas modlą się, aby stan ich syna się poprawił.

Jechała z synkiem do koleżanki. Dominik pomógł jej z wózkiem

14 lutego Dominik podróżował pociągiem wraz ze swoją mamą. W wagonie zauważył panią Andżelikę z kilkumiesięcznym synkiem. Jak później ustalono, kobieta jechała na spotkanie z koleżanką. Zanim pociąg dotarł na peron w Woli Bierwieckiej, zapytała, czy ktoś by jej nie pomógł wynieść wózka na peron. Swoją pomoc zaoferował jedynie 17-latek.

— Poprosiłam, czy ktoś mi pomoże wyprowadzić wózek, bo wysiadałam na tej stacji. Tylko ten chłopak wstał i mi pomógł — tłumaczy reporterowi “Faktu” pani Andżelika.

Kiedy pociąg zatrzymał się na peronie, drzwi nie chciały się otworzyć. Dopiero po kilku naciśnięciach przycisku zareagowały i udało się swobodnie wyjść z wagonu. Według relacji pani Andżeliki Dominik wyszedł z niego pierwszy.

— Wziął wózek i pomógł mi go wynieść na peron. Kiedy próbował wrócić do środka, drzwi nagle się zamknęły i przytrzasnęły mu rękę. On zaczął krzyczeć. Osoby w wagonie próbowały otworzyć drzwi, by uwolnić jego rękę, ale wtedy pociąg ruszył. Ten chłopak przez chwilę biegł za składem z przytrzaśniętą ręką i krzyczał, by się zatrzymał, ale nikt nie reagował. W pewnym momencie stracił równowagę i wpadł pod jego koła — relacjonuje dramatyczne zdarzenie kobieta. Pociąg przejechał mu po nogach i zatrzymał się parę metrów dalej na przejeździe kolejowym.

Akcja ratunkowa na torowisku. Liczyły się sekundy

Na ratunek wezwano służby. Zanim jednak dotarły na miejsce, z pomocą chłopakowi jako jedyny ruszył pan Jan.

— Zobaczyłem młodego chłopaka leżącego między szynami, za pociągiem. Jego matka trzymała mu głowę. Oboje krzyczeli. Chłopak wołał, że chce żyć, pytał, dlaczego go to spotkało. Zapytałem stojące obok kobiety, czy ktoś wezwał pogotowie. Odpowiedziały, że tak — jedna z nich miała dyspozytorkę na linii. Wziąłem od niej telefon i upewniłem się, że karetka została zadysponowana — przekazuje naszemu reporterowi mężczyzna.

— Zeskoczyłem na tory i zobaczyłem, że jego lewa noga była praktycznie całkowicie odcięta. Z tętnicy tryskała krew. Prawa noga była nienaturalnie wykrzywiona, ale nie było widać tak silnego krwotoku, jak z lewej. Wiedziałem, że trzeba jak najszybciej założyć opaskę uciskową. Nie miałem jednak przy sobie nic odpowiedniego — byłem w dresach, bez paska. Zauważyłem, że chłopak ma pasek, ale nie chciałem go poruszać. Kątem oka dostrzegłem na peronie reklamówki. W środku był sweter, a pod nim męski szalik. Wziąłem ten szalik, uniosłem ranną nogę i mocno zawiązałem powyżej miejsca urazu. Krew nadal wypływała. Poprosiłem sąsiada o kulę ortopedyczną. Przełożyłem ją przez szalik i zacząłem skręcać jak prowizoryczną opaskę zaciskową. Krwotok ustał. Utrzymywałem nogę w górze aż do przyjazdu służb — opowiada pan Jan, który udzielał pomocy Dominikowi.

Gdy usłyszał syreny, poczuł ulgę. Na miejsce jako pierwsza dotarła straż pożarna. Strażacy szybko założyli dodatkową opaskę uciskową, a następnie przekazali rannego zespołowi pogotowia. Dominik w bardzo ciężkim stanie został zabrany do szpitala.

W pomoc 17-latkowi zaangażowała się cała szkoła oraz ludzie poruszeni jego tragicznym losem. Trwa akcja oddawania krwi dla Dominika.

Tragiczny wypadek na peronie pod Radomiem. Dominik walczy o życie

17-latek pomógł kobiecie z wózkiem. Chwilę później znalazł się pod pociągiem

/8

mat.redakcyjne, arch.prywatne

Pomagał rannemu Dominikowi, po wypadku na stacji. “Chłopak wołał, że chce żyć”.

/8

– / Archiwum prywatne

Dominik pomógł kobiecie wynieść wózek na peron. Chwilę później doszło do tragedii.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl