Rodzice i ich jedyny syn. Wszyscy zmarli w łóżkach. Tragedia w Siemianowicach

0
6

Starsze małżeństwo od dawna nie wychodziło z domu. Z racji wieku praktycznie nie opuszczali mieszkania. Obiad codziennie przywoził im pracownik gminy — posiłki dla seniorów. Sąsiedzi widywali dostawcę niemal każdego dnia. — Oni już nie schodzili na dół. Wszystko było załatwiane przez syna albo przez te obiady — mówią sąsiedzi. Syn mieszkał z rodzicami. To on miał zajmować się sprawami na zewnątrz. Ostatni raz widziano go około dwa tygodnie temu.

Tragedia w Siemianowicach Śląskich. Zginęła cała rodzina

Sąsiadka mieszkająca drzwi w drzwi mówi, że coś się zmieniło. Jej pies zawsze reagował na mieszkanie starszego małżeństwa.

— Zawsze coś wyczuwał. Jak przechodziliśmy, obwąchiwał drzwi, stawał, jakby słyszał ruch — relacjonuje kobieta. Tym razem było inaczej. Zwierzę przeszło obojętnie. Zero reakcji. Żadnych dźwięków zza ściany. To właśnie wtedy kobieta nabrała podejrzeń. Zapukała. Nikt nie odpowiedział. Wezwano policję i straż pożarną. Drzwi wyważono siłą.

To, co zobaczyła sąsiadka, zostanie z nią na zawsze. Starsze małżeństwo leżało w łóżkach w jednym z pokoi. — Wyglądali, jakby spali — mówi rozmówczyni “Faktu”.

W innym pomieszczeniu znaleziono ciało syna. — Jakby śmierć zaskoczyła ich we śnie — dodaje. Kobieta potwierdza, że na ich ciałach nie widziała widocznych obrażeń.

Trzy ciała w mieszkaniu. Co się stało w Siemianowicach Śląskich?

Sąsiedzi podkreślają, że nie czuli żadnego nieprzyjemnego zapachu. Nic nie wskazywało na to, że w mieszkaniu mogło dojść do tragedii kilka dni wcześniej.

W ostatnich dniach pod drzwi przychodził kurier z obiadami. To może oznaczać, że do śmierci doszło niedawno.

Blok jest wstrząśnięty. Ludzie rozmawiają półgłosem. Pojawiają się różne wersje, domysły, scenariusze. Oficjalnie śledczy na razie nie podają przyczyn śmierci. W mieszkaniu odbyły się już intensywne czynności procesowe pod nadzorem prokuratora. Zabezpieczono ślady.

— Decyzją prokuratora zwłoki zabezpieczone zostały do sekcji, która pozwoli ustalić przyczynę zgonu. Trwające czynności mają na celu wyjaśnienie szczegółowych okoliczności tego zdarzenia — poinformował mł. asp. Dorian Mitas w rozmowie z Radiem Piekary.

Czytaj także:

Matka zostawiła synka z konkubentem. Chłopczyk nie żyje

Lekarz bez anestezjologa podał znieczulenie? Młody pacjent zmarł

Źródło: “Fakt”

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl