Makabryczna zbrodnia sprzed 32 lat. Anna zginęła w wagonie śmierci. Archiwum X wraca do sprawy

0
2

2 października 1993 roku młoda kobieta odwiedziła koleżankę. Do domu już nie dotarła. Jej ciało odnaleziono przypadkiem – w wagonie, który miał wyjechać na Śląsk. Gdyby skład był krótszy, ślady mogłyby przepaść bezpowrotnie. Twarz Anny była tak zmasakrowana, że początkowo nie można było ustalić jej tożsamości. Śledczy przesłuchali setki osób, pojawili się podejrzani, ale sprawcy nigdy nie wskazano. Dziś, po ponad trzech dekadach, funkcjonariusze liczą, że nowoczesne technologie i ludzka pamięć pozwolą wreszcie przerwać ciszę wokół tej zbrodni.

Anna Prus na co dzień pracowała w przetwórni ryb w Dziwnowie, oddalonym od Kamienia Pomorskiego około 12 km. Mieszkała z rodzicami w domu przy ul. Dziwnowskiej. Sąsiedzi pamiętają ją jako zamkniętą w sobie dziewczynę. — Ania była bardzo spokojna i chyba nie miała nawet chłopaka — wspomina jej dawna sąsiadka Renata.

— Jej śmierć wstrząsnęła wtedy nami wszystkimi. Tym bardziej, że stało się to tuż przed jej 22 urodzinami — dodaje kobieta.

Kamień Pomorski. Tragiczna noc i makabryczne odkrycie

2 października 1993 r. Anna odwiedziła koleżankę mieszkającą w okolicach ul. Jana Długosza. Wracała do domu, po godzinie 22:00. Wybrała najkrótszą, ale niebezpieczną drogę przez tory bocznicy kolejowej. To właśnie tam, w ciemnościach, doszło do tragedii. Bandyta zaatakował Annę, brutalnie ją zgwałcił i zamordował. Jej ciało sprawca ukrył w jednym z wagonów towarowych stojących na bocznicy.

To był przypadek, że ciało Anny odnaleziono tak szybko. Wagon, w którym leżały zwłoki, miał pojechać na Śląsk, ale został na bocznicy, bo skład był już pełny. Przechodzący tamtędy młody kolejarz zauważył krew i postanowił zajrzeć do środka. W wagonie leżało częściowo rozebrane i zmasakrowane ciało Anny Prus. Zaraz po tym młody kolejarz natychmiast zawiadomił o swoim odkryciu zawiadowcę, który poinformował o wszystkim policję.

Z początku nie można było nawet zidentyfikować kobiety

Według śledczych badających sprawę 21-latka najpierw została brutalnie zgwałcona, a następnie zmasakrowana. Według patologa bezpośrednią przyczyną zgonu były liczne obrażenie głowy zadane tępokrawędzistym narzędziem oraz uduszenie. Morderca tak zmasakrował twarz dziewczyny, że początkowo nie można jej było zidentyfikować. Ofiara nie miała przy sobie żadnych dokumentów. Kim jest, okazało się dopiero po zgłoszeniu przez rodzinę jej zaginięcia. Mimo tego że w tej sprawie policja prowadziła szeroko zakrojone działania, przesłuchano kilkaset osób, nie udało się wykryć sprawców brutalnego mordu.

— Ja jej osobiście nie znałem, ale to była bardzo głośna sprawa — wspomina pan Dariusz, dziś 58-latek. — Jednym z podejrzanych był mężczyzna, który podobno po pijanemu groził żonie, że zrobi jej to samo, co tamtej dziewczynie. Policja się nim zajęła, nawet była wizja lokalna, ale okazało się, że to nie on — mówi. Pan Dariusz uważa, że sprawców mogło być kilku. — Gdyby był jeden, to Ania by narobiła hałasu, ludzie by to usłyszeli — mówi. Z grupą młoda kobieta mogła sobie po prostu nie poradzić.

Mężczyzna wątpi, czy po tylu latach uda się odnaleźć sprawców i uważa, że gdyby zaraz po morderstwie policja wyznaczyła wysoką nagrodę za wskazanie sprawcy, to może udałoby się go od razu złapać.

Rodzina wyprowadziła się po tragedii

Śmierć córki była dla rodziny Anny zbyt wielkim ciosem. Rodzice wyprowadzili się do Gryfic, a siostra, według relacji sąsiadów, wyjechała za granicę. Dzisiaj, po upływie ponad 32 lat, już tylko starsi mieszkańcy Kamienia Pomorskiego w dalszym ciągu pamiętają o tej brutalnej zbrodni. Przypomina im o tym również nagrobek z lastryka, stojący pomiędzy rzędami kamiennych nagrobków na lokalnym cmentarzu. Skromny grób jest zadbany i widać, że ktoś się nim opiekuje, czci pamięć zmarłej.

Policjanci z Archiwum X nie tracą nadziei. — My nigdy takich spraw nie odpuszczamy — zapewnia podkom. Piotr Jaworski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. — Za kilka lat postęp technologiczny może pozwolić nam rozwiązać tę sprawę. Może ktoś, kogo gryzie sumienie, wreszcie się odezwie — dodaje. Funkcjonariusze apelują: — Być może to właśnie państwa wspomnienie będzie brakującym elementem układanki. Każda informacja może być ważna! Osoby posiadające wiedzę w tej sprawie proszone są o kontakt z policją pod nr tel. +48 509 985 025 lub mailowo archiwumx@policja.gov.pl.

Ta tragedia wstrząsnęła całą Polską

Ratownik nie kryje szoku. “Nigdy czegoś takiego nie widziałem”

Tajemnicze zaginięcie pani Czesławy

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl