26 lutego “Fakt” rozmawiał z prok. Beatą Cedzyńską, szefową Prokuratury Rejonowej w Siemianowicach Śląskich. Jak przekazała, jeszcze tego samego dnia ma zostać wydane zarządzenie o przeprowadzeniu sekcji zwłok. Badania biegłych mają ustalić przyczynę oraz okoliczności śmierci całej rodziny.
— Na ten moment nie jesteśmy w stanie precyzyjnie określić czasu zgonu. Będzie to możliwe po przeprowadzeniu sekcji zwłok — zaznacza prokurator.
Śledczy wstępnie wykluczają udział osób trzecich
Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, na ciałach nie stwierdzono śladów wskazujących na udział osób trzecich. W mieszkaniu nie było także oznak plądrowania ani walki.
Prokuratura wstępnie nie bierze pod uwagę tzw. rozszerzonego samobójstwa. Jedną z analizowanych hipotez jest nieszczęśliwy wypadek, w tym możliwe zatrucie tlenkiem węgla. Podczas sekcji zostaną pobrane próbki krwi na obecność czadu.
— Na razie nie stawiamy jednoznacznych hipotez. Sprawa jest zagadkowa — przyznaje prokurator.
“Wyglądali, jakby spali”
Ciała odkryto po interwencji służb. Sąsiadów zaniepokoiła cisza dobiegająca z mieszkania. Jak relacjonowała jedna z mieszkanek, jej pies, który zwykle reagował przy drzwiach seniorów, tym razem przeszedł obojętnie.
Strażacy siłowo weszli do lokalu. W jednym z pokoi w łóżkach leżeli starsi małżonkowie. W innym pomieszczeniu znajdowało się ciało ich syna.
— Wyglądali, jakby spali — mówiła sąsiadka w rozmowie z “Faktem”.
Zobacz też:
/3
Dawid Markysz / Edytor
Mieszkańcy bloku wciąż nie mogą otrząsnąć się po tragedii. Śledztwo w sprawie śmierci rodziny prowadzi Prokuratura Rejonowa w Siemianowicach Śląskich.
/3
Dawid Markysz / Edytor
Blok przy ul. Zgrzebnioka w Siemianowicach Śląskich, gdzie 25 lutego ujawniono ciała trzech członków rodziny.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









