Cztery lata wojny nie stworzyły w Rosji “mobilizacyjnego państwa”, lecz system redystrybucji łupów pod osłoną tajności. Zamknięte rejestry, seryjne konfiskaty i szara logistyka sankcyjna nie są skutkiem ubocznym konfliktu – stały się jego mechanizmem napędowym. Gdy betonowe twierdze istnieją głównie w prezentacjach, a aktywa prywatne wracają do państwa tylko po to, by trafić do lojalistów, pytanie nie brzmi już, czy system się oczyści. Pytanie brzmi, czy w ogóle potrafi istnieć bez grabieży.
Cztery lata wojny. System nie został oczyszczony – został uszczelniony
Wiosną 2024 roku przestrzeń medialną zdominowały informacje o aresztowaniach wysoko postawionych wojskowych. Nominacja Andrieja Biełousowa na ministra obrony oraz seria spektakularnych zatrzymań sugerowały, że Kreml – w obliczu przedłużającego się konfliktu – rozpoczyna proces samooczyszczenia. Wrażenie było jasne: państwo pozbywa się najbardziej znanych defraudantów (a może po prostu najbardziej radykalnych?) w imię przetrwania i zwiększenia skuteczności machiny wojskowej.
Dwa lata później, chłodną wiosną 2026 roku, bilans czterech lat masowej agresji na Ukrainę prowadzi do jednoznacznego wniosku: “oczyszczenia” nie było.
Możesz kraść bez problemu
Wydarzenia 2024 roku okazały się nie przełomem, lecz brutalnym przetasowaniem w elitach. Sprawność rosyjskiej armii nie wzrosła – nadal, kosztem ogromnych strat, posuwa się powoli naprzód, pozostawiając za sobą zniszczenie. Nowy “skuteczny zarządca” Biełousow nie wprowadził zasadniczych zmian koncepcyjnych.
W ciągu czterech lat wojny korupcja stała się podstawą wojskowego kapitalizmu na wzór rosyjski. Raport Transparency wskazuje trzy filary nowej rosyjskiej rzeczywistości:
- ostateczna klasyfikacja danych;
- bezprecedensowy wzrost sektora szarej strefy z powodu unikania sankcji;
- przejście od korupcji opartej na łapówkach do “korupcji głęboko wyciskającej” (chętnie “wyciskają” nie tylko z upadłych zagranicznych firm, ale także z niegdyś lojalnych oligarchów).
Największym beneficjentem braku jasnych reguł pozostaje sam Kreml oraz najbliższe otoczenie Putina.
W ciągu dwóch lat od sprawy wiceministra Timura Iwanowa nad finansami władzy rozpostarto nieprzeniknioną kopułę. O ile przed wojną dziennikarze mogli korzystać z otwartych rejestrów, to do 2026 roku źródła te zostały zamknięte – a informacje zaczęły pochodzić głównie z wycieków.
Tymczasowe rozwiązanie polegające na ukrywaniu dochodów urzędników „podczas II wojny światowej” stało się stałym elementem systemu. Społeczeństwo utraciło prawo do wiedzy o majątkach tych, którzy wysyłają obywateli na front.
Dane z Jednolitego Państwowego Rejestru Podmiotów Prawnych oraz Rosreestra zniknęły z przestrzeni publicznej. Zamówienia publiczne – szczególnie w sektorze wojskowo-przemysłowym, infrastrukturze oraz “odbudowie” zniszczonych terytoriów – zostały objęte pełną tajnością. Biliony rubli budżetowych znikają w czarnej dziurze kontraktów z pojedynczymi dostawcami.
Pod pretekstem ochrony przed sankcjami korporacje uzyskały prawo do utajniania sprawozdań finansowych. Kierownictwa spółek państwowych, pozbawione nadzoru akcjonariuszy mniejszościowych i opinii publicznej, mogły swobodnie transferować środki przez sieci firm-słupów.
Kradzież przestała wymagać maskowania – stała się po prostu niewykrywalna legalnymi metodami. Ciemność stała się najlepszym sojusznikiem rosyjskiego urzędnika.
Tryb głębokiego wirowania
Wraz z kurczeniem się “tortu”, który można było podzielić lub rozkraść, napięcia wewnątrz elit osiągnęły maksimum. Postępowania karne za oszustwa czy przekupstwo przestały być przejawem wymiaru sprawiedliwości – stały się narzędziem walki biznesowej: sposobem na przejęcie aktywów, eliminację konkurenta lub przejęcie dostępu do budżetowych funduszy. Służby bezpieczeństwa przeobraziły się w uzbrojonych audytorów pracujących na rzecz wpływowych klanów.
Równolegle rozwinął się ogromny przemysł omijania sankcji – nie tylko przemyt, lecz cały strukturalny sektor gospodarki.
Złożone łańcuchy logistyczne w Azji Środkowej, na Kaukazie, w Turcji i na Bliskim Wschodzie generują ogromne koszty transakcyjne. Firmy-słupki, kryptowaluty, systemy barterowe i wekslowe, łapówki dla celników w Kirgistanie i Kazachstanie – wszystko to podnosi cenę mikroczipów, maszyn i sprzętu.
W tej mętnej przestrzeni wyłoniła się nowa kasta ultrabogatych pośredników logistycznych, ściśle powiązanych z FSB i służbami celnymi. Sankcje stały się dla nich idealnym środowiskiem – im surowsze restrykcje, tym wyższe marże dla tych, którzy kontrolują szare kanały.
“Głębokie wyciskanie” własności
Najważniejszym trendem lat 2024–2026 okazała się ogólnokrajowa kampania “głębokiego wyciśnięcia” prywatnej własności. Prokuratura Generalna wprowadziła konfiskaty na skalę przemysłową. To, co zaczęło się jako ataki na politycznie niepewnych biznesmenów, stało się systemową praktyką.
Masowa nacjonalizacja to przejaw zawłaszczenia państwa i skrajnej formy korupcji. Instytucje publiczne zostały podporządkowane uzupełnianiu budżetu wojennego i redystrybucji zasobów – wszelkimi metodami.
Szczególnie wymowne są przypadki deprywatyzacji majątku sprywatyzowanego w latach 90. Przedawnienie w praktyce przestało istnieć: Trybunał Konstytucyjny uznał, że jego bieg liczy się nie od daty prywatyzacji, lecz od momentu wykrycia naruszenia przez prokuratora.
Proces rozpoczął się od przejęcia aktywów zagranicznych firm pod hasłem “niedopuszczalności zagranicznych wpływów”. Następnie nastąpiła ich redystrybucja wśród lojalistów, jak w przypadku przekazania kontroli nad oddziałami Carlsberga i Danone siostrzeńcowi Ramzana Kadyrowa – Ibrahimowi Zakrievowi.
Później przyszła kolej na Makfę i salon samochodowy Rolf, tłumaczone „wyjątkową sytuacją” oraz poglądami politycznymi właścicieli. Następnie objęto strategiczne aktywa – porty morskie, stocznie, fabryki obrabiarek oraz lotnisko Domodiedowo. Do 2025 roku fala deprywatyzacji dotarła do średnich przedsiębiorstw regionalnych.
Korupcja jako forma istnienia państwa
Istota “nacjonalizacji” ujawnia się w kolejnym etapie: aktywa nie pozostają w rękach państwa w celu zasilenia budżetu. Za pośrednictwem fikcyjnych “tymczasowych” zarządów, zamkniętych aukcji czy bezpośrednich decyzji Putina trafiają do lojalnych struktur – koncernów powiązanych z Czemiezowem, zaprzyjaźnionych oligarchów lub regionalnych elit. To feudalny podział łupów, w którym lojalność wobec wojny kupowana jest redystrybucją narodowego majątku.
Symbolicznym przykładem jest Iwanowska Fabryka Obrabiarek Ciężkich. Trzy dekady po prywatyzacji prokuratura doprowadziła do przejęcia akcji, uznając transakcję z lat 90. za nieważną z powodu braku zgody rządu federalnego. Jako kluczowy argument wskazano europejski status rezydenta właścicieli, zrównując go z “ukrytą kontrolą zagraniczną” nad strategicznym aktywem. Przedsiębiorstwo przejęło państwo i włączono je do holdingów zbrojeniowych – sygnał dla firm z korzeniami w latach 90., że nie mają już w Rosji nic trwałego.
Betonowe twierdze z prezentacji
Najbardziej wymownym symbolem czterech lat stały się “obiekty obronne” przy granicy – defraudacja miliardów przeznaczonych na fortyfikacje w obwodach biełgorodzkim i kurskim. Dziesiątki miliardów rubli wydano na “linie obronne”, “zęby smoka” i rowy przeciwpancerne, podczas gdy regionalne władze raportowały powstanie “niezdobytych twierdz”.
Rzeczywistość 2025 i początku 2026 roku była znacznie bardziej prozaiczna: fortyfikacje istniały głównie w raportach i estetycznych prezentacjach.
Tak domknęła się “specjalna operacja korupcyjna” chłodną wiosną 2026 roku. System, który usprawiedliwia grabież potrzebami obronnymi, sam pozbawia się obrony. Wielka rosyjska korupcja okazała się silniejsza niż wielka rosyjska geopolityka: gdy w grę wchodzą miliardy dolarów zatopione w betonowych blokach, bezpieczeństwo granic przegrywa z interesem urzędnika budującego kolejną willę w Dubaju za pieniądze przeznaczone na okopy.
W lutym 2026 roku międzynarodowy ruch Transparency International opublikował najnowszy Indeks Percepcji Korupcji. Rosja utrzymała historycznie niski poziom – 22 punkty na 100 – lokując się wśród państw o najsłabszych wynikach, obok Zimbabwe, Hondurasu i Czadu.
Wojna nie uwolniła Rosji od korupcji. Sprawiła, że korupcja stała się jedyną formą istnienia państwa, w którym nawet bezpieczeństwo kraju jest już tylko pretekstem do kolejnego aktu grabieży.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu The Moscow Times. Jego autorem jest Alena Wandyszewa, dyrektor generalny Transparency International – Rosja. Artykuł został napisany wspólnie z anonimowym współautorem. TUTAJ możecie wesprzeć najstarszy niezależny portal medialny w Rosji.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



