Córki zaginionego Sylwestra Gładysia, naukowca z Politechniki Warszawskiej, robią, co mogą, by odnaleźć swojego ojca.
Warszawa. Tajemnicze zaginięcie Sylwestra Gładysia, naukowca Politechniki Warszawskiej
Do tej pory udało im się ustalić, że w zeszły wtorek, 24 lutego, 71-latek wyszedł ze swojego mieszkania przy ul. Encyklopedycznej w Warszawie, wyrzucił śmieci, a następnie udał się do Parku Młocińskiego. Tutaj urywa się wszelki ślad po seniorze.
Dzięki przejrzeniu wszystkich monitoringów wiemy już, że po wyrzuceniu śmieci wszedł do Parku Młocińskiego tuż po godzinie 16:00 i skierował się ścieżką w stronę Wisły. Niestety z nagrań wynika również, że nie wyszedł z parku tym samym wejściem, którym wszedł. To bardzo trudna informacja, ale jednocześnie zawęża obszar naszych dalszych działań
— przekazała w mediach społecznościowych pani Beata, córka zaginionego naukowca.
Zobacz także: Tajemnicze zniknięcie naukowca z Warszawy. “Scenariuszy jest wiele”
Podzieliła się też z internautami swoimi obawami na temat możliwych scenariuszy w sprawie zaginięcia jej taty.
Chcemy też podzielić się trudną możliwością — istnieje scenariusz, że tata mógł wpaść do rzeki. Dlatego, jeśli mieszkasz w okolicach Wisły — również dalej w dół rzeki, nawet w stronę Włocławka i tamy — prosimy, rozglądaj się uważnie. Tata miał na sobie czerwoną, bardzo wyrazistą kurtkę, która może być widoczna z daleka
— napisała córka zaginionego 71-latka.
Podkreśliła też, że od sześciu dni nie natrafiono na najmniejszy ślad po jej ojcu.
Razem z policją, medykami, harcerzami, studentami mojego taty, przyjaciółmi i rodziną przeszliśmy setki kilometrów. Przeczesaliśmy dokładnie cały park. Sprawdziliśmy teren wzdłuż Wisły — 12 kilometrów w dół rzeki (…) Nie znaleźliśmy nawet najmniejszego śladu — czapki, kijków, czegokolwiek — co pozwoliłoby nam ustalić, gdzie przebywał. Tata od sześciu dni nie brał leków na chorobę Parkinsona
— czytamy we wpisie pani Beaty.
Córki zaginionego Sylwestra Gładysia apelują o pomoc w poszukiwaniach
Kobieta zwróciła się też z prośbą do internautów o dołączenie do skoordynowanych poszukiwań jej ojca. W tym celu została utworzona specjalna grupa na komunikatorze WhatsApp. Pani Beata wyjaśniła, że we wtorek, 3 lutego, po spotkaniu z policją, opublikuje w grupie konkretny plan działań.
Niestety wciąż nie mamy żadnej potwierdzonej informacji, czy tata wpadł do Wisły, czy też błąka się gdzieś i żyje dzięki pomocy dobrych ludzi. W grupie będziemy na bieżąco przekazywać:
• wytyczne dotyczące rozwieszania i dystrybucji plakatów,
• informacje, które rejony wzdłuż Wisły należy obserwować (wątek rzeki),
• wskazówki, gdzie sprawdzać i szukać w przypadku pojawienia się jakiejkolwiek potwierdzonej informacji o tacie
— informuje pani Beata.
Zobacz także: Szukają dr. Sylwestra Gładysia z Warszawy. Zrozpaczona córka zabrała głos
/3
Dr Sylwester Gładyś wyszedł w zeszły wtorek (24 lutego) ze swojego mieszkania, wyrzucił śmieci, a następnie — jak przekazała rodzina — poszedł do Parku Młocińskiego.
/3
“Dzięki przejrzeniu wszystkich monitoringów wiemy już, że po wyrzuceniu śmieci wszedł do Parku Młocińskiego tuż po godzinie 16:00 i skierował się ścieżką w stronę Wisły” – przekazała córka mężczyzny.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





