Polacy utknęli w Dubaju przez wojnę. Na wieży kontroli nie było nikogo. Nawet piloci czegoś takiego nie przeżyli

0
6

Irański atak zachwiał Dubajem

Horror Polaków w Dubaju

Polacy wracający z wakacji w Wietnamie, w Dubaju mieli tylko międzylądowanie na zatankowanie samolotu. Kiedy wylądowali, okazało się, że nie mogą lecieć do Poznania przez ataki rakietowe. Po kilku godzinach czekania zakwaterowano ich w hotelu. Po trzech dniach usłyszeli, że czeka na nich samolot do Polski. Byli już na pokładzie, gdy okazało się, że wylotu może w ogóle nie być. — Sytuacja była dość dramatyczna w momencie wylotu. Dowiedzieliśmy się od kapitana, że nie ma nikogo na wieży i że lot się nie odbędzie — opowiadają dwaj turyści, którzy we wtorek wylądowali szczęśliwie na poznańskim lotnisku Ławica.

— Obsługa uciekła. Zostaliśmy sami na płycie lotniska, na wieży nikogo nie było. Kapitan się kontaktował prywatnie z ich telefonami. Nikt nie odbierał, ale jak już podstawili schody i mieliśmy wysiadać, to okazało, że jednak polecimy — wspominają nerwowe chwile przed wylotem.

Przez wojnę utknęli w Dubaju

Na pokładzie samolotu było 300 osób. Wśród nich wiele rodzin z dziećmi.

— Na szczęście, nie wiem jakim cudem, ale udało się, że jednak wystartowaliśmy. Zamieszanie było ogromne. Chaos ogromny. My byliśmy tam z piątką dzieci, które już spały w tym samolocie, więc wyciąganie ich znowu, wracanie do hotelu to była wizja dosyć trudna — wspomina pani Iga.

Na lotnisku w Poznaniu czekała na nich rodzina. — Czekamy na siedem osób. Szwagierka z mężem i piątka dzieci, w tym mój syn — mówiła pani Ola, która na lotnisko przyjechała z synkiem Michałem. Przez cały czas była w kontakcie z rodziną, która utknęła w Dubaju i czekała na informację, kiedy wrócą. — Wiedzieliśmy, że oni się nie denerwują i czują się bezpiecznie, ale słyszeli jakieś wybuchy, coś widzieli, jak to mój syn powiedział, takie kule ogniowe — opowiadała w rozmowie z “Faktem”.

Polskie kurorty zyskują na wojnie w Zatoce

Polscy turyści w Dubaju przeżyli chwile grozy

Na lotnisku w Poznaniu były łzy wzruszenia i głośne westchnienia ulgi. — Znaleźli się tam nie na swoje życzenie. To są nerwy nie do opisania. Dla dzieci też, no bo nikt się tego nie spodziewał, a tym bardziej dzieciaki — przyznał pan Krzysztof, czekający na powrót córki, zięcia i wnuków. Nagle znaleźli się w strefie wojny. Poczuli strach nie do opisania. — Na lotnisku też było słychać alarm. Odsunęli nas od tych okien, bo tam były przeszklenia, obok tego lotniska coś działo. No i długo czekaliśmy — wspomina pani Mariola. Pomimo tego, że byli zakwaterowani w luksusowym hotelu, to nie czuli się, jak na wakacjach. — Możemy powiedzieć, że zostaliśmy bardzo dobrze potraktowani — przyznali turyści po powrocie do kraju. — Biorąc pod uwagę, że byliśmy w środku wojny, to naprawdę było spokojnie — dodają. Życie w Dubaju toczy się swoim rytmem. Na ulicach nie widać strachu.

Załoga samolotu z Dubaju do Poznania przyznaje, że też nigdy nie spotkała się z podobną sytuacją.

— To, że wylądowaliśmy tutaj bezpiecznie to jest zasługa pilota i należą mu się wielkie podziękowania

— podkreślał Mikołaj Biały z obsługi samolotu. — Pasażerowie byli bardzo wyrozumiali. Wszyscy współpracowali, nie było żadnych problemów. Wiadomo, jest to sytuacja bardzo niecodzienna, bardzo ciężka i no nikt nas nie jest w stanie przygotować nas na to, w jaki sposób się mamy zachować — dodała Zuzanna Szynkiel z personelu pokładowego. Czy nie bali się ataków, kiedy będą już w powietrzu? — Zdaliśmy się na obsługę wieży kontroli, która później się pojawiła. Tylko tyle nam to zostało. I tak naprawdę, gdyby nie było bezpiecznie, to prawdopodobnie wieża sama bez nas nie puściła — przyznają z ulgą.

/7

P.F.Matysiak / newspix.pl

Pani Ola z niecierpliwością czekała na syna, który wracał z wakacji i utknął w Dubaju.

/7

P.F.Matysiak / newspix.pl

Samolot z Dubaju wylądował w Poznaniu.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl