Przez ponad dziesięć lat nikt niczego nie podejrzewał. Mała kamera była sprytnie ukryta w zasilaczu obok suszarki do ubrań i skierowana w stronę prysznica oraz toalety. Dopiero przypadkowe odkrycie jednego z mieszkańców ujawniło, że kobiety były potajemnie nagrywane. Śledczy ustalili, że podejrzany regularnie wracał do mieszkania, aby wymieniać karty pamięci z nagraniami.
Kamera w łazience studentek
Lokatorka mieszkania studenckiego dokonała szokującego odkrycia: w łazience znalazła maleńką kamerę wideo. Właściciel przez lata potajemnie filmował młode kobiety biorące prysznic, korzystające z toalety, a w kilku przypadkach nawet uprawiające seks. Proces Michaela W. (57 l.) już się rozpoczął.
W czasie, gdy zarzucane było przestępstwo, Michael W. był doradcą studenckim na Uniwersytecie Alberta Ludwika we Fryburgu (Badenia-Wirtembergia). Jest oskarżony o potajemne filmowanie setek kobiet, z których wiele mieszkało w siedmiopokojowym mieszkaniu wynajmowanym wyłącznie studentkom pierwszego roku. Prokuratura zarzuca mu “naruszenie najbardziej osobistej sfery życia”. Z prawnego punktu widzenia przestępstwo to nie jest uznawane za przestępstwo seksualne.
Kamerę skierowano na prysznic i toaletę
Maleńkie urządzenie szpiegujące było ukryte w małym zasilaczu obok suszarki do ubrań i skierowane w stronę prysznica i toalety. Obok widniał napis: “Uwaga: Urządzenie pomiarowe – proszę zostawić je w spokoju!”. Przez ponad dziesięć lat nikt niczego nie podejrzewał.
Właściciel regularnie przychodził, aby potajemnie wymieniać karty pamięci. Zawarł w umowie najmu swoje wątpliwe prawo dostępu, ale było to nielegalne. Przechowywał nagie zdjęcia na dysku twardym. W folderach z plikami widniały między innymi nazwy: “Królowe piękności”, “Masturbacja” i “Rżnięcie”. Policjant zeznał w sądzie: “Trzy lub cztery nagrania pokazują również stosunek płciowy”.
Nagrywał studentki także na uczelni
Podstępny: Michael W. potajemnie filmował również studentki uniwersytetu, które prosiły go o radę, pod spódnicami. Ukrył też kamerę w uniwersyteckiej toalecie. Trzy koleżanki dzieliły z nim mieszkanie Airbnb podczas konferencji – one również zostały sfilmowane nago.
Większość przestępstw uległa przedawnieniu; w trakcie śledztwa zidentyfikowano 70 kobiet. Michael W. wyznał, szlochając przez łzy: “Jestem uzależniony od seksu”.
Wyrok sądu
Podglądacz został zwolniony z uniwersytetu i otrzymał odprawę w wysokości 23 tys. euro. Twierdzi, że jego druga żona, z którą ma dwunastoletnią córkę, go nie zostawiła. Dziś pracuje w agencji zatrudnienia.
Do tej pory wypłacił 30 kobietom po 3500 euro odszkodowania – łącznie 105 tys. euro. Planowane jest wypłacenie odszkodowań kolejnym ofiarom. Studentka, która znalazła kamerę, zeznała: “Straciłam wszelkie zaufanie do mężczyzn”.
Sędzia Andreas Leipold skazał Michaela W. na rok i dziewięć miesięcy w zawieszeniu. Decyzja sądu nie jest jeszcze prawomocna.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Robin Mühlebach i Michael Hahn
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









