Do tego wypadku doszło w miniony czwartek, 12 marca, w podczęstochowskiej miejscowości Stara Huta, w okolicy Myszkowa. Policja otrzymała zgłoszenie o godz. 20.30. Kiedy na miejsce przybyli mundurowi, ich oczom ukazał się wrak Opla. Samochód leżał w przydrożnym rowie, podwoziem do góry.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca Opla stracił panowanie nad samochodem, jadąc przez prosty odcinek ul. Myszkowskiej. Następnie zjechał w prawo do rowu, uderzył w drzewo i dachował. Niestety, za sprawą siły uderzenia, 33-letni pasażer zginął na miejscu.
— informuje w rozmowie z “Faktem” mł. asp. Klaudia Maladyn, z KPP w Myszkowie.
Wyrzucali odpady w lesie. Zatrzymani po interwencji mieszkańców i leśników
Za kierownicą samochodu siedział znajomy zmarłego, 21-latek. Niestety okazało się, że młody chłopak w momencie zdarzenia był pijany. W wydychanym powietrzu miał jeden promil alkoholu.
21-latek nie doznał żadnych poważnych obrażeń. Wyszedł już ze szpitala, jednak zamiast do domu, trafił do policyjnego aresztu.
Śledczy wystąpią teraz do Prokuratury Rejonowej w Myszkowie o tymczasowe aresztowanie. Mężczyzna usłyszy zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku, będąc pod wpływem alkoholu. Policja doprowadzi go do prokuratury jeszcze 13 marca
— dodaje mł. asp. Maladyn.
21-latkowi grozi kara nawet 20 lat pozbawienia wolności. Dokładna treść oskarżenia zostanie sformułowana po przeprowadzeniu sekcji zwłok tragicznie zmarłego 33-latka. Ciało zostało już zabezpieczone, jednak termin sekcji nie został jeszcze wyznaczony.
“Nie wiedziałem, czy umrę”. Po dwóch latach przełom w sprawie brutalnego napadu
Wyrok dla Małgorzaty W. po próbie otrucia koleżanki. Nagranie szokuje
/1
– / Deprecated_Materiały policyjne
Kierowca przeżył, pasażer był bez szans.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





