Do kradzieży doszło w nocy z 8 na 9 marca przy ul. Krzywoustego. Z garażu jednej z wrocławskich firm pogrzebowych zniknął jaguar wykorzystywany jako karawan. Wartość auta oszacowano na około pół miliona złotych.
Kluczyki czekały w środku
Sprawca miał wyjątkowo łatwe zadanie. Garaż był zamknięty jedynie na skobel. Do tego w środku znajdowały się kluczyki do samochodu. 31-latek wykorzystał okazję i odjechał luksusowym autem.
Po kradzieży poruszał się nim po Wrocławiu i okolicach.
Policyjny trop prowadził nad Widawę
Już następnego dnia policjanci z Zespołu Patrolowo-Interwencyjnego komisariatu Wrocław-Osiedle namierzyli skradzionego jaguara w rejonie rzeki Widawy. Tam zatrzymali kierującego nim mężczyznę.
Podczas interwencji wyszło na jaw coś jeszcze. 31-latek miał przy sobie kluczyki do trzech innych samochodów należących do tej samej firmy.
— Zatrzymany nie potrafił racjonalnie wyjaśnić powodów kradzieży. Dodatkowo posiadał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych — przekazała asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
Grozi mu do pięciu lat więzienia
Mężczyzna usłyszał już zarzuty kradzieży pojazdu oraz złamania sądowego zakazu prowadzenia aut. Za te przestępstwa grozi mu nawet 5 lat więzienia.
Policjanci przypominają też kierowcom o podstawowej zasadzie: pozostawienie kluczyków w aucie lub garażu znacząco zwiększa ryzyko kradzieży.
Groźny wypadek na trasie Bidaczów — Łazory. Auto dosłownie pękło na pół
Umówił się z dwiema kobietami. Po drinku stracił pamięć i pieniądze
Dwójka dzieci nie wraca do domu. Policja angażuje cały powiat
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







