Tancerz z Parkinsonem podnosi innych z łóżek. Niesamowita historia Mateusza z Bytomia

0
2

Od 13 lat Mateusz Kowalski zmaga się z chorobą Parkinsona. Gdy się go słucha lub ogląda na scenie, trudno uwierzyć, że jego ciało potrafi odmówić posłuszeństwa przy najprostszych rzeczach. Bo choć mówi o chorobie wprost, to jeszcze wyraźniej słychać w nim upór i chęć do walki, którą potrafi przekazywać innym. Dziś prowadzi warsztaty taneczno-ruchowe w Dziennym Oddziale Psychiatrycznym WSS nr 4 w Bytomiu. Tam spotyka ludzi w kryzysie psychicznym, którym pomaga.

Myślałem, że to przeciążenie. Tak zaczęła się ta choroba

Pierwsze objawy choroby pojawiły się, gdy był u szczytu formy. Miał wtedy 27 lat.

— Byłem bardzo aktywnym aktorem we wrocławskim Teatrze Pantomimy im. Henryka Tomaszewskiego. Biegałem maratony, pracowałem i żyłem ruchem — opowiada Kowalski w rozmowie z “Faktem”. Pewnego dnia jego prawa ręka zesztywniała. — Pomyślałem, że to przeciążenie, ucisk na nerw, że minie, ale tak się nie stało.

Dwa lata szukał diagnozy. W wieku 29 lat usłyszał ją w końcu — choroba Parkinsona.

— Diagnoza była przytłaczająca, ale zmobilizowałem się do walki. Chciałem tę chorobę wykorzystać, a nie się jej poddać — mówi o tym spokojnie, jak o kolejnym zadaniu, które przyniosło mu życie do wykonania.

Rodzina to najważniejszy układ choreograficzny

Dziś ma żonę — archeolożkę i 3-letnią córkę. — To dodatkowa aktywność fizyczna, która mnie utrzymuje przy życiu i mobilizuje do walki — dodaje tancerz. — Nie uczę jej pantomimy, ale ona to chłonie. Moja córeczka ma świetną motorykę. Rodzina to najważniejszy układ choreograficzny.

Żona go wspiera i jak przyznaje aktor, przejmuje wiele obowiązków. — To trudna choroba także dla mojej żony. Niektórych rzeczy po prostu nie mogę zrobić. Jak leki zadziałają — to pół dnia potrafi być dobrze. Jak nie — to proste czynności, jak mycie naczyń, są dla mnie nieosiągalne — opowiada w rozmowie z “Faktem” Mateusz Kowalski. — Ale się nie poddaję. Ktoś ma ból kolana, czy nadwagę, ktoś problemy psychiczne. Każdy niesie swój krzyż.

Jak taniec trafił na oddział psychiatryczny

Do szpitala w Bytomiu trafił zupełnie przypadkiem. Urząd miasta poprosił Teatr Rozbark, w którym Mateusz pracuje, aby przedstawił swoją ofertę pacjentom oddziału dziennego.

— Poszedłem tam. Nie wiedziałem, co mówić, więc po prostu poprowadziłem warsztat — delikatny ruch, połączony z tańcem i mindfulness (trening psychologiczny polegający na świadomym kierowaniu uwagi na bieżącą chwilę — przyp. red.). To wystarczyło, aby wszystko ruszyło dalej — dodaje tancerz.

Psycholog zapytała, czy przyjdzie ponownie, ponieważ pacjentom się spodobała taka forma terapii. Przyszedł. Dziś jest na oddziale co czwartek. Porywa ludzi do tańca, do walki z ich własnymi traumami. Na zajęciach dużo mówi o ruchu, bardzo mało o sobie. Jednak jego historia i tak do nich dociera.

— Jedna pani powiedziała mi kiedyś, że jej się nie chce z łóżka wstać. Jednak kiedy pomyślała, że ja jestem chory, a tak dużo robię, to jej nie wypadało leżeć — opowiada Kowalski.

Przełamanie, które zmienia ludzi

Taniec otwiera ludzi. To widać u wszystkich. — Przełamujemy się. Taniec uczy odwagi. Kilka osób zdecydowało się zatańczyć na scenie, przed pełną widownią, w Teatrze Rozbark w Bytomiu. To ogromny krok dla osób, które były w kryzysie psychicznym. Ja też się od nich uczę. To nie działa w jedną stronę. Na zajęciach jestem ich partnerem — mówi tancerz chorujący na Parkinsona.

O czym marzy Mateusz Kowalski? — Marzy mi się rozwój teatru tańca w Polsce. Mamy cztery instytucjonalne teatry. Chciałbym, żeby było dziesięć. A prywatnie? Żeby moja żona i córka były szczęśliwe. I abyśmy mieli trochę więcej czasu na odpoczynek. I jeszcze jedno — staram się żyć tak, żeby nie oddać chorobie kierownicy.

Michał Wiśniewski po intensywnych koncertach trafił na kozetkę. To musiało boleć

Sekielski stoczył dramatyczną walkę z niebezpieczną chorobą. Stracił chęć do życia

/11

– / Deprecated_Materiały prasowe

Mateusz Kowalski, tancerz chory na Parkinsona pomaga pacjentom z oddziału psychiatrycznego.

/11

– / Deprecated_Archiwum prywatne

Przed wykryciem choroby, był bardzo aktywnym człowiekiem.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl