Scenariusz brzmi znajomo: kampania w sieci, nawoływania do buntu i hasła o “rosyjskiej ziemi”. Właśnie tak zaczynały się wydarzenia, które doprowadziły do powstania separatystycznych republik w Donbasie w 2014 roku. Teraz podobne komunikaty pojawiają się w Estonii. Czy to tylko propaganda, czy element szerszej strategii destabilizacji?
Kampania propagandowa Putina wymierzona w Estonię
Trwa niepokojąca kampania propagandowa przeciwko Estonii, małemu państwu członkowskiemu NATO. Od kilku tygodni rosyjskie kanały w mediach społecznościowych promują ideę proklamowania “Ludowej Republiki Narwy”. Narwa to przygraniczne miasto we wschodniej Estonii, liczące około 50 tys. mieszkańców, z których 90 proc. to osoby rosyjskojęzyczne. Estońskie źródła wywiadowcze postrzegają tę kampanię jako potencjalne przygotowania do inwazji na wschód kraju – porównywalne z początkiem rosyjskiej inwazji na Ukrainę wiosną 2014 roku.
Wzór z Ukrainy. Wezwania do sabotażu i uzbrojenia
W tym czasie rosyjscy oficerowie wywiadu i ich lokalni kolaboranci proklamowali “republiki ludowe” w licznych rosyjskojęzycznych regionach Ukrainy. Jednak domniemani separatyści odnieśli sukces jedynie w Doniecku i Ługańsku – dzięki masowej interwencji armii rosyjskiej i wielomiesięcznej wojnie, która pochłonęła ponad 12 tys. ofiar. O
Teraz kolej na Estonię. Od początku marca w mediach społecznościowych – zwłaszcza na Telegramie i VKontakte – pojawiają się wezwania do rozdawania ulotek, dokonywania aktów sabotażu i uzbrajania się, aby proklamować “Ludową Republikę Narwy” przeciwko rządowi Estonii i bronić go siłą zbrojną – przy wsparciu rosyjskiego wojska.
Pod hasłami takimi jak “Rosjanie, nie jesteśmy sami!” i “Ziemia rosyjska rozciąga się od Narwy do Püssi (kolejnego miasta w północno-wschodniej Estonii)” słychać wezwania do walki zbrojnej. Udostępniane są mapy i flagi rzekomej “Republiki Ludowej”. Zamaskowani ludzie, stojący przed zielono-czarno-białymi flagami, wzywają ludzi do “wspólnego działania”.
Estońskie służby: to prowokacja
Co kryje się za postami w mediach społecznościowych? Według Marty Tuule, rzeczniczki estońskiej Policji Bezpieczeństwa (Kapo), posty w mediach społecznościowych są częścią kampanii dezinformacyjnej, której celem jest sianie zamętu i podziałów w społeczeństwie:
Takie techniki były już stosowane w Estonii i innych krajach. To prosta i niedroga metoda dezorientacji i zastraszania społeczeństwa
Tuule wyjaśnia:
To prowokacja, a udział w niej może mieć konsekwencje prawne
Czy to przygotowanie do większego konfliktu?
W rozmowie z dziennikiem “BILD” źródło z estońskich kręgów wywiadowczych stwierdziło, że “to nie przypadek, że ta kampania rozpoczyna się teraz, gdy oczy świata zwrócone są na Iran”.
Źródło ostrzegło w rozmowie z dziennikarzami:
Nie jest jeszcze jasne, jaki jest dokładny cel tej narracji. Nie możemy jednak wykluczyć możliwości, że ma ona na celu przygotowanie rosyjskiej inwazji na wzór inwazji na Ukrainę w 2014 roku
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Julian Röpcke
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



