— Krzysiek był pracownikiem, który bardzo dobrze wykonywał swoje obowiązki. Niekonfliktowy i koleżeński. Zawsze pomagał innym — mówi Sławomir Smyk ze stołecznej straży miejskiej.
Mężczyzna pracę w formacji rozpoczął jeszcze w latach 90. Przez ponad 30 lat patrolował ulice miasta i dbał o porządek oraz bezpieczeństwo mieszkańców. 10 marca, jak zawsze, przyszedł do pracy na swoją zmianę, wziął udział w odprawie, pobrał sprzęt i razem z kolegą ruszyli na ulice miasta. W pewnym momencie od dyżurnego otrzymali zgłoszenie, że w rejonie placu Szembeka dochodzi do zakłócania porządku publicznego. Po przyjeździe na miejsce zaparkowali radiowóz w pobliżu kościoła i rozpoczęli sprawdzanie sytuacji.
— Funkcjonariusze dotarli pod wskazane w zgłoszeniu miejsce i z samochodu nasłuchiwali, czy rzeczywiście pojawiają się niepokojące dźwięki, które mogłyby zakłócać porządek publiczny. Nic podejrzanego się jednak nie działo — opowiada reporterowi “Faktu” Sławomir Smyk, rzecznik stołecznej straży miejskiej. Jednak tego, co stało się kilka minut później, nikt się nie spodziewał.
Zrobił się szary i przestał reagować
Krzysztof tego dnia był dowódcą patrolu. Po przyjściu do pracy zachowywał się normalnie i nic nie wskazywało na to, by coś złego mogło się z nim dziać. Z relacji kolegów wynika, że mężczyzna w tym dniu nie skarżył się nikomu na złe samopoczucie. Sytuacja jednak nagle się zmieniła.
— Kolega, który w tym dniu był kierowcą, spojrzał na niego, gdy siedzieli razem w samochodzie, i zauważył, że jego skóra w momencie zrobiła się szara. Urwał się z nim kontakt i przestał odpowiadać na pytania. Nie reagował — opowiada strażnik.
Funkcjonariusz natychmiast zgłosił całą sytuację przez radio i rozpoczął akcję ratunkową. Na miejsce szybko przyjechał drugi patrol. Strażnicy wyciągnęli Krzysztofa z radiowozu i rozpoczęli resuscytację. Użyli także defibrylatora. Po chwili na miejsce dotarło pogotowie ratunkowe, którego załoga przejęła dalsze działania. Reanimacja trwała bardzo długo, ale nie przyniosła skutku. Ratownikom nie udało się przywrócić Krzysztofowi funkcji życiowych. Obecny na miejscu lekarz stwierdził zgon. Jak podkreślają przedstawiciele straży miejskiej, sytuacja była całkowicie niespodziewana.
— Nawet przed wyjazdem w teren nie było żadnych symptomów wskazujących na problemy zdrowotne. Strażnik normalnie przeszedł odprawę służbową. Według relacji jego kolegi z patrolu nic nie wskazywało na to, że może dojść do tragedii — tłumaczy Smyk.
— Przyczyny śmierci na razie nie są znane. Prokuratura zabezpieczyła ciało i zleciła sekcję zwłok — dodał.
Według informacji przekazanych przez rzecznika straży miejskiej funkcjonariusz zaledwie miesiąc wcześniej przeszedł obowiązkowe badania lekarskie.
— Nasze badania nie są powierzchowne, obejmują szeroki zakres badań, między innymi serce, krew oraz badania specjalistyczne. Jeżeli lekarz stwierdzi jakiekolwiek przeciwwskazania, funkcjonariusz nie zostaje dopuszczony do pracy. W przypadku zmarłego strażnika wyniki były pozytywne — podkreśla przedstawiciel straży.
Prosił o przeniesienie. Nie doczekał się zmiany
63-letni Krzysztof miał niedługo przejść na emeryturę. Jak dowiedział się reporter “Faktu”, mężczyzna nie chciał już pracować w patrolu.Był zmęczony działaniami w terenie. Miał pracować w dwóch systemach: 8-godzinnym i 12-godzinnym. Nie tak dawno złożył do swojego naczelnika na Pradze-Południe wniosek o przeniesienie do referatu ochrony obiektów. Z informacji, które przekazali przedstawiciele straży miejskiej, jego przełożony pozytywnie go zaopiniował, ale ostateczna decyzja należała do komendanta oraz zależała od dostępności stanowisk i spełnienia odpowiednich wymagań zdrowotnych oraz szkoleniowych. Krzysztof jednak tego nie doczekał. Śmierć funkcjonariusza poruszyła kolegów z pracy, którzy ubolewają nad jego śmiercią.
/4
Burski Krzysztof / Deprecated_newspix.pl
Strażnicy opowiedzieli reporterowi “Faktu” o całym zdarzeniu.
/4
Burski Krzysztof / Deprecated_newspix.pl
Do tragedii doszło w pobliżu kościoła na Szembeka.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



