Od kilku tygodni Neapol zmaga się z wyraźnym wzrostem zachorowań na wirusowe zapalenie wątroby typu A. Liczba potwierdzonych przypadków przekroczyła już 150, co jest znaczącym wzrostem w porównaniu z poprzednimi latami — informują włoskie media. Służby sanitarne wskazały, że źródłem lokalnego ogniska choroby mogły być skażone partie małży i ostryg pochodzących z regionu.
Czytaj też: Kilkanaście osób zakażonych w poznańskim szpitalu. Wszystko przez szpitalną kuchnię
Włochy — wirus w Neapolu, wszystko przez owoce morza
Władze miasta uzasadniły swoją decyzję troską o zdrowie mieszkańców. W wydanym rozporządzeniu podkreślono, że działania te są niezbędne, by ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa. Jednocześnie mieszkańcom zalecono unikanie spożywania surowych owoców morza w domach oraz przestrzeganie zasad bezpieczeństwa żywności.
Decyzja władz spotkała się z ostrą krytyką ze strony lokalnych przedsiębiorców. W poniedziałek przed siedzibą urzędu miasta odbył się protest sprzedawców ryb i owoców morza, którzy skarżą się na dramatyczny spadek dochodów.
Nie można wszystkiego sprowadzać do zakazu bez ustalenia prawdziwej przyczyny i określenia rzeczywistych granic wzrostu przypadków zapalenia wątroby. Jesteśmy zrujnowani, nikt już niczego od nas nie kupuje
— mówił rzecznik protestujących.
Czytaj też: Nipah budzi coraz większy strach. Wirusolożka mówi wprost, co z zagrożeniem w Polsce
Zakaz serwowania surowych owoców morza oraz obawy mieszkańców o zdrowie wpłynęły na spadek popytu na produkty rybne. Właściciele stoisk i restauracji obawiają się, że ograniczenia mogą doprowadzić ich biznesy na skraj bankructwa, jeśli sytuacja nie zostanie szybko opanowana.
Źródło: PAP
Polski przysmak zakazany w Szkocji ze względu na niebezpieczeństwo. Inne kraje zrobią to samo?
/1
– / 123RF
We włoskim Neapolu odnotowano wzrost zachorowań wirusowego zapalenia wątroby (zdj. ilustracyjne).
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









