Kulisy niekończącej się wojny. Trump obiecywał pokój, a Putin tylko zaciera ręce

0
7

To jednak tylko wierzchołek problemu. Coraz więcej wskazuje na to, że Zachód nie tylko nie zatrzymał Kremla, ale wręcz stworzył warunki, w których Rosja może prowadzić wojnę dłużej, taniej i skuteczniej. Kluczowe decyzje – lub ich brak – już dziś zmieniają układ sił nie tylko w Ukrainie, ale i w całej Europie.

Negocjacje nie kończą wojny na Ukrainie – wręcz ją przedłużają

W wywiadzie dla “Le Monde” prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powtórzył oczywistość: nie ma dowodów na to, że Moskwa rzeczywiście chce zakończyć wojnę. “Stany Zjednoczone uważają, że Putin chce zakończyć wojnę. W tej kwestii mamy zupełnie odmienne poglądy” – powiedział.

Manifestacje polityczne mogą wpływać na sposób myślenia, ale stają się niebezpieczne, gdy zastępują rzeczywistość. Skuteczna strategia zaczyna się od trzeźwej oceny faktów, a nie aspiracji. A fakty sugerują, że Kreml wciąga Biały Dom w strategiczną pułapkę.

Rosyjska strategia negocjacyjna. Trzy rundy rozmów i brak przełomu

Najwyższa rangą dyplomata UE, Kaja Kallas, trafnie określiła to jako klasyczną cechę rosyjskiego stylu negocjacyjnego: “żądanie czegoś, co nigdy do niej nie należało”. Rosja nie szuka rzeczywistego zakończenia wojny, lecz dąży do uzyskania korzystnej równowagi, która pozwoli jej kontynuować destrukcyjną kampanię przeciwko Zachodowi.

Trzy zakończone rundy negocjacji z udziałem USA pokazują powtarzający się schemat: proces bez realnego postępu.

Pierwsza runda ustanowiła trójstronne ramy, ale nie zdołała zniwelować fundamentalnych różnic dotyczących terytorium, warunków zawieszenia broni oraz gwarancji bezpieczeństwa.

Druga runda, w Genewie, została określona jako “trudna” i zakończyła się nagle – zaledwie po kilku godzinach drugiego dnia rozmów. Kijów oskarżył Moskwę o celowe przeciąganie negocjacji przy jednoczesnym utrzymywaniu maksymalistycznych żądań.

Trzecia runda, prowadzona w zmiennych formatach i lokalizacjach, kontynuowała dyskusje, ale momentami odbywała się bez pełnego zaangażowania Rosji i bez rozwiązania kluczowych sporów.

We wszystkich trzech przypadkach główna linia podziału pozostała niezmienna – naleganie Rosji na ustępstwa terytorialne kontra żądanie Ukrainy, by w pierwszej kolejności zapewnić jej gwarancje bezpieczeństwa.

Stany Zjednoczone miały uzależnić przyszłe gwarancje bezpieczeństwa od wycofania się Kijowa z Donbasu, jednocześnie starając się uniknąć głosowania Kongresu w tej sprawie. To stanowisko można uznać za strategiczny błąd o historycznej skali – przypominający opóźnioną i niewystarczającą reakcję na agresję Rosji w 2014 roku, która nie zatrzymała zagrożenia, lecz doprowadziła do obecnej eskalacji.

Błąd strategiczny Zachodu

W piątym roku rosyjskiej wojny na pełną skalę oraz eskalującej kampanii działań podprogowych przeciwko Zachodowi, sposób reagowania świata na Moskwę powinien wyglądać zupełnie inaczej.

Podstawowym błędem było traktowanie negocjacji i nacisków jako narzędzi sekwencyjnych, zamiast stosowania ich równolegle. Co więcej, naciski te powinny być skierowane bezpośrednio na Moskwę, a nie wyłącznie na prezydenta Władimira Putina.

Szybkie uchwalenie i konsekwentne egzekwowanie przepisów – takich jak ustawy sankcyjne wobec Rosji – w połączeniu ze skoordynowanymi działaniami UE mogłoby objąć sankcjami wtórnymi wszystkie podmioty kupujące rosyjskie węglowodory.

Działania te należało połączyć z przechwytywaniem tzw. floty cieni oraz ograniczeniami w zakresie ubezpieczeń, logistyki i dostępu do portów. Ograniczenie dochodów z eksportu już na wczesnym etapie, przy jednoczesnym zapewnieniu Ukrainie nieograniczonych zdolności do ataków średniego i dalekiego zasięgu, mogłoby znacznie wcześniej doprowadzić do sytuacji, w której prowadzenie wojny przez Rosję stałoby się finansowo nieopłacalne.

Rosja wychodzi z izolacji

Zamiast tego Kreml częściowo wyrwał się z izolacji dyplomatycznej, pogłębił współpracę z państwami antyzachodnimi, podważył zaufanie do USA jako gwaranta bezpieczeństwa, zabezpieczył swoje zamrożone aktywa przed przekazaniem Ukrainie oraz zablokował udział Zachodu w inicjatywie Sky Shield.

Efektem były ogromne straty ludzkie i gospodarcze w Ukrainie, szczególnie odczuwalne podczas wyjątkowo surowej zimy.

Ropa napędza wojnę

Tymczasowe złagodzenie sankcji na rosyjską ropę może wygenerować dla Moskwy około 2 miliardów dolarów dodatkowych dochodów. Choć sekretarz skarbu USA Scott Bessent uznał tę kwotę za nieistotną, przedłużający się konflikt w Iranie może jeszcze zwiększyć te zyski.

Rosja korzysta również na wzroście światowych cen ropy oraz przejściu z cen dyskontowych na ceny z premią, co stanowi wyraźne wsparcie dla jej gospodarki wojennej.

Ukraina pod presją

Ukraina wchodzi w 2026 rok z 42,3 proc. swojego budżetu wojskowego opartego na wsparciu partnerów międzynarodowych. Jednocześnie skala rosyjskich ataków wzrosła do ponad 1000 dronów i pocisków rakietowych.

Ukraińcy funkcjonują w stanie permanentnego zagrożenia – doceniani za swoją odporność, ale jednocześnie otrzymujący ograniczoną pomoc i odczuwający rosnącą presję ze strony Waszyngtonu.

Wojna informacyjna i złudzenia Zachodu

Jednym z kluczowych powodów obecnej sytuacji jest sukces Rosji w sferze poznawczej. Upowszechniły się narracje, że Rosji nie da się pokonać, że pozostaje niezmienną potęgą, a destabilizacja wewnętrzna byłaby gorsza niż jej obecna polityka.

Szczególnie niebezpieczne jest przekonanie, że Rosję można oddzielić od Chin. Tymczasem Kreml zdążył już w pełni wykorzystać wahanie i brak determinacji Zachodu, nie pozostawiając sobie realnej motywacji do zakończenia wojny.

Błędne założenia USA

Obecne podejście Stanów Zjednoczonych odzwierciedla projekcję ich własnego, transakcyjnego sposobu myślenia na Moskwę. Tymczasem Kreml nie kieruje się wyłącznie logiką transakcji.

Jego celem jest historyczne dziedzictwo i strategiczna dominacja nad Zachodem – wspierana przez system, który wykazuje znacznie wyższą tolerancję kosztów społecznych niż państwa zachodnie.

Donbas jako punkt zwrotny

Biały Dom zdaje się traktować potencjalną ugodę w sprawie Donbasu jako transakcję terytorialną. W rzeczywistości jest to jednak kluczowy punkt strategiczny.

Oddanie Kremlowi ufortyfikowanych terenów, których nie udało mu się zdobyć przez ponad 12 lat, nie zakończyłoby wojny. Przeciwnie – stworzyłoby warunki do dalszej okupacji Ukrainy i eskalacji konfliktu w Europie, jednocześnie oznaczając wyraźną erozję globalnego przywództwa USA..

Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu The Moscow Times. Jego autorem jest Elena Davlikanova, która jest stypendystką Centrum Analizy Polityki Europejskiej, specjalizującą się w demokracji. TUTAJ możecie wesprzeć najstarszy niezależny portal medialny w Rosji.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco!  Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl