Nagranie opublikował 2 kwietnia popularny kanał Stop Cham. Widać na nim, jak na zjeździe z al. Prymasa Tysiąclecia na trasę S8 w kierunku Białegostoku dochodzi do gwałtownej awantury między kierowcą BMW a kierowcą Toyoty.
Najpierw obaj mężczyźni zatrzymali auta na jezdni. Potem wysiedli i stanęli naprzeciw siebie. Słowna sprzeczka trwała tylko chwilę. Zaraz potem sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Wysiedli z aut i zaczęli się szarpać
Na nagraniu widać, jak kierowca BMW otwiera drzwi i początkowo wygląda, jakby miał wrócić do auta. Po chwili jednak rusza w stronę drugiego mężczyzny. Dochodzi do przepychanki, a potem do rękoczynów.
Obaj mężczyźni szarpią się tuż obok samochodów, blokując przejazd innym kierowcom. Wszystko dzieje się na środku drogi, w miejscu, gdzie ruch i tak bywa napięty.
Co ich tak rozpaliło?
Nie wiadomo, co dokładnie doprowadziło do tej awantury. Internauci i autorzy nagrania podejrzewają jednak, że mogło chodzić o klasyczny drogowy konflikt: wymuszenie pierwszeństwa, zajechanie drogi albo próbę wciśnięcia się na pas w korku.
To właśnie takie sytuacje najczęściej kończą się wybuchem agresji. Zwłaszcza w miejscach, gdzie kierowcy na ostatnią chwilę zmieniają pas i próbują “przecisnąć się” przed innymi.
I właśnie na to zwracali uwagę komentujący.
“Przedświąteczna atmosferka”
Film szybko zaczął żyć własnym życiem w mediach społecznościowych. Pod nagraniem pojawiły się dziesiątki komentarzy. Część internautów nie kryła oburzenia, inni podeszli do całej sytuacji z ironią.
“Za to powinni odbierać prawa jazdy” — napisał jeden z użytkowników.
“Przedświąteczna atmosferka” — ironizowała inna osoba.
Pojawiły się też komentarze wskazujące, że ten fragment trasy od dawna budzi frustrację kierowców. Chodzi o sytuacje, w których część aut na ostatnią chwilę wciska się na pas, doprowadzając do gwałtownego hamowania i nerwowych reakcji.
Co grozi kierowcom?
Jeśli sprawa trafi do policji, kierowcy mogą mieć poważne kłopoty. Samo zatrzymanie pojazdów na jezdni i blokowanie ruchu może skończyć się mandatem i punktami karnymi.
Jeśli dodatkowo ich zachowanie stworzyło zagrożenie dla innych uczestników ruchu, konsekwencje mogą być znacznie poważniejsze. A jeśli któryś z uczestników złoży zawiadomienie o naruszeniu nietykalności lub pobiciu, sprawa może wyjść daleko poza zwykły drogowy mandat.
Zabójstwo w Wielkich Oczach. Obaj 17-latkowie byli pijani podczas ataku
Chciał zabić czy umrzeć? 42-latek po strzałach w fabryce usłyszał zarzuty
/4
@Stop_Cham/X
Najpierw była wymiana zdań, potem kierowcy ruszyli na siebie. Do bójki doszło na zjeździe na trasę S8 w Warszawie.
/4
@Stop_Cham/X
Kierowca BMW i kierowca Toyoty zatrzymali auta na jezdni, a chwilę później doszło do szarpaniny.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



