Tylko on przeżył zbrodnię w Borowcach. Jaworek chciał “dopełnić dzieło”?

0
4

Teresa D., zdaniem opiekunki Gianniego, chciała podstępnie zwabić chłopca, by Jacek Jaworek po trzech latach od zbrodni “dopełnił dzieła” i zabił jedynego, żyjącego świadka tragedii w Borowcach.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Do spotkania Teresy D. z Giannim miało dojść na kilka dni przed samobójczą śmiercią Jacka Jaworka w Dąbrowie Zielonej. Ciało zabójcy z Borowców znalezione zostało 19 lipca 2024 r. W niedzielę (14 lipca) poprzedzającą śmierć Jaworka, odbyła się w miejscowym kościele msza święta z okazji przypadającej rocznicy śmierci rodziców i brata Gianniego. Cała trójka zginęła z rąk Jacka Jaworka. Gianni (wówczas zaledwie 13-letni) ocalał, bo ukrył się w szafie i wyskoczył przez okno. Od pięciu lat opiekuje się nim Iwona W., która jest dla chłopca rodziną zastępczą.

W nabożeństwie uczestniczyła m.in. Teresa D. oraz Gianni. Iwona W. była w tym czasie nieobecna. — Na placu przed kościołem Teresa D. zapraszała Gianniego do swego domu. Nalegała, żeby odwiedził ją, że u niej w domu mogą ze sobą więcej i szczerzej pogadać. Mówiła, że chciała zapytać go o szkołę i naukę — twierdziła przed sądem Iwona W. Informacje te miał przekazać jej Gianni i uczestnicy mszy.

Jacek Jaworek chciał zabić ocalałego bratanka?

Iwona W. zaznaczyła, że nikt nie wiedział wówczas o tym, że ciocia Tereska ukrywa Jacka Jaworka, a on posiada broń, z której odda wkrótce samobójczy strzał. Z tej samej broni zabił brata, bratową i bratanka.

— Teraz z perspektywy czasu przypuszczam, że Jacek Jaworek chciał dokończyć dzieło. Na szczęście Gianni nie poszedł do ciotki Teresy. Wszyscy się spieszyli, poganiali go. Chcieli jechać z kwiatami na cmentarz. W końcu Gianni odmówił wizyty i to go uratowało — twierdzi kobieta.

— Czy aż do tego by się posunęła? — dopytywał sąd Iwonę W. o rolę Teresy D.

— W tej chwili jestem w stanie uwierzyć w każdą wersję — odpowiedziała stanowczo Iwona W. — Gdyby Gianni do niej poszedł… — zawiesiła na chwilę głos. — Przeraziłam się — kontynuowała. — Wychowuję dziecko, które wiele przeszło. Dla niego to był ogromny cios. W czasie, gdy ciocia Tereska piła sobie kawkę z Jackiem Jaworkiem, zmagaliśmy się z ogromną traumą. Bezpośrednio po zabójstwie mieliśmy policyjną ochronę, w obawie, że Jaworek nas pozabija. Gianni był świadkiem w sprawie o zabójstwo. Z perspektywy czasu uważam, że być może Jacek Jaworek chciał się pozbyć jedynego świadka — mówiła wyraźnie przejęta sprawą. Iwona W. ujawniła też, dlaczego Jaworek miał wprowadzić się do rodzinnego domu w Borowcach, burząc spokojne życie bratu i rodzinie.

Powrót do Borowców. Jacek Jaworek potrzebował kolejnych ofiar?

— Rzekomo nie miał gdzie mieszkać, ale to był całkiem inny powód — oznajmiła Iwona W. — Potrzebował kolejnych ofiar do niszczenia, to wynikało z jego charakteru. Był psychopatą. Odgrażał się, że wszystkich pozabija — relacjonowała przejęta.

Sprawa Jacka Jaworka przez trzy lata nie schodziła z nagłówków polskich mediów. 10 lipca 2021 roku w Borowcach doszło do potrójnego morderstwa. Ofiarami Jacka Jaworka byli Justyna (†44 l.), Janusz (†44 l.) oraz ich 17-letni syn, Jakub. Przeżył jedynie najmłodszy z synów, 13-letni wówczas Gianni. Potrójny zabójca wymknął się organom ścigania i ukrywał się przez trzy lata. Znaleziono go martwego w kompleksie rekreacyjnym w Dąbrowie Zielonej, niedaleko domu Teresy D.

Teresa D., znana w rodzinie jako “ciocia Tereska”, była chrzestną Jacka Jaworka. Odpowiada przed sądem za pomoc w ukrywaniu zabójcy. Zdaniem prokuratury ukrywała Jacka Jaworka od lipca 2021 r. do lipca 2024 r.

Pod koniec listopada 2025 r. Teresa D. po raz pierwszy stanęła przed sądem. Grozi jej do pięciu lat pozbawienia wolności. — Przyznaję się do zarzutu ukrywania Jacka Jaworka — powiedziała cicho na pierwszej rozprawie, po czym odmówiła składania dalszych wyjaśnień. Obecnie oskarżona nie uczestniczy w rozprawach ze względu na stan zdrowia. Niedawno zdiagnozowano u niej nowotwór. Teresa D. oraz jej obrońca twierdzą, że udzielała ona schronienia zabójcy ze strachu o własne życie. Śledczy ustalili, że w czasie, gdy kobieta miała pomagać Jaworkowi się ukrywać, chrześniak remontował jej dom. Opiekowała się nim troskliwie, zapewniając mu leki, telefony oraz dostęp do internetu.

“Chciałam spojrzeć jej w oczy”

Iwona W., ciotka Gianniego, podczas rozprawy wspominała przed sądem chwilę, gdy Gianni dowiedział się o śmierci okrutnego wujka. — Ucieszył się, że nie żyje — powiedziała. — Nie mógł uwierzyć, że ciocia, która zapraszała go do domu i była dla niego miła, ukrywała zabójcę — dodała Iwona W. Ujawniła, że wtedy wróciła też sprawa ostatniego spotkania z ciocią Teresą w Dąbrowie Zielonej.

Iwona W. od samobójczej śmierci Jacka Jaworka nie rozmawiała z oskarżoną Teresą D. — Sądziłam, że oskarżona jest całym sercem po naszej stronie. Ciocia ciągle przypominała Gianniemu i mówiła: “módl się za rodziców i brata”. Ubolewam, że nie ma jej na sali sądowej. Chciałam spojrzeć jej w oczy, zapytać, dlaczego to zrobiła — stwierdziła Iwona W.

Tomasz Gola, obrońca Teresy D. odniósł się do zaproszenia Gianniego. Oznajmił, że Iwona W. podczas obszernego przesłuchania 2 października 2024 r. w trakcie śledztwa nie ujawniła okoliczności związanych z kontaktem Gianniego z ciotką i zaproszenia do jej domu. Tymczasem taką wiedzę Iwona W. już posiadała podczas wymienionych przesłuchań. Niezrozumiałe jest, dlaczego nie ujawniła informacji.

Przerażające świadectwo byłej żony Jacka Jaworka. Dotarliśmy do niepublikowanych nigdy wcześniej materiałów

Kolejna rozprawa w procesie ciotki Jacka Jaworka. Oskarżona nie przyszła do sądu. Choruje

Pogrzeb zabitych w rodzinnej masakrze w Kadłubie. Tłumy żegnały ojczyma i prababcię 17-letniego mordercy

/9

RENATA CIUS / Lemur Image Import

Proces ciotki Jaworka. Przed sądem stawiła się Iwona W., która opiekuje się Giannim.

/9

– / Materiały policyjne

Jacek Jaworek (†55 l.) w opinii jego najbliższych był osobą konfliktową i psychopatyczną.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl