Miał zadać Natalii 20 ciosów nożem. W domu był ich malutki syn

0
5

O tym dramacie “Fakt” pisał już w ub.r. Do zbrodni miało dojść 6 października w godzinach wieczornych. To był dzień, gdy półtoraroczny wówczas syn Natalii K. był pierwszy raz w żłobku. Po jego powrocie do domu miało dojść do awantury, która bezpowrotnie zmieniła życie trzech osób.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Zbrodnia w Raciborzu. Miłość, awantury i Niebieska Karta

Sąsiedzi z bloku, z którymi rozmawiał “Fakt”, mówią, że Natalia i Przemysław poznali się w pracy. Na początku byli sobą zauroczeni, mimo że dzieliła ich spora różnica wieku. Z czasem Przemysław W. miał stać się zazdrosny o swoją ukochaną. Gdy urodziła synka, do awantur miało dochodzić coraz częściej. Kilka miesięcy przed tragedią rodzinie założono Niebieską Kartę. Lokatorzy, przyzwyczajeni do głośnych kłótni, nie zdziwili się, że za drzwiami mieszkania znów jest awantura. W tym czasie jednak w mieszkaniu Natalii K. i Przemysława W. rozegrał się dramat.

Chwycił za nóż. Miał zadać ukochanej 20 ciosów

— Z ustaleń śledztwa wynika, że Natalia K. została zaatakowana nożem. Sekcja zwłok wykazała ponad 20 ran kłutych. Jak wskazano w opinii biegłych, przyczyną zgonu były mnogie rany kłute skutkujące uszkodzeniem kluczowych narządów wewnętrznych, w tym płuc i wątroby, a także żyły głównej, co doprowadziło do masywnego krwotoku wewnętrznego — mówi w rozmowie z “Faktem” prokurator Agata Dołhasz, szefowa Prokuratury Rejonowej w Raciborzu. — W chwili zdarzenia w lokalu przebywało także dziecko kobiety.

Nie wiadomo, czy mały Oskarek spał, czy był świadkiem tego przerażającego morderstwa. Śledczy na ten moment tego nie ujawniają.

Sam zgłosił się na policję

Po zdarzeniu podejrzany mężczyzna zawiózł synka do dziadków, a następnie sam zgłosił się na komisariat policji. Miał powiedzieć, że zabił swoją partnerkę, jednak od początku konsekwentnie odmawia składania jakichkolwiek wyjaśnień. Nie odniósł się ani do przebiegu zdarzenia, ani do jego motywów.

— W związku z tym, że podejrzany nie składa wyjaśnień, możemy jedynie opierać się na zeznaniach świadków — przekazuje prokurator Dołhasz. — Z tych wynika, że w związku partnerów dochodziło wcześniej do kłótni, a mężczyzna miał przejawiać silną zazdrość wobec swojej partnerki.

Śledczy podkreślają jednak, że są to jedynie ustalenia pośrednie i nie można jednoznacznie wskazać motywu zabójstwa. Śledztwo powoli zmierza do finału. Przemysław W. pozostaje w areszcie tymczasowym, który został przedłużony do 3 lipca.

— Do tego czasu prokurator zamierza zakończyć postępowanie przygotowawcze i podjąć decyzję w sprawie aktu oskarżenia — dodaje prok. Dołhasz. Obecnie czekamy na opinię biegłych psychiatrów.

Jak zaznaczają śledczy, badania sądowo-psychiatryczne są standardową procedurą w tego typu sprawach. Śledczy muszą ustalić, czy podejrzany o tę zbrodnię mężczyzna był poczytalny w chwili popełnienia czynu. Od tego zależy, czy akt oskarżenia trafi do sądu.

Co się stanie z małym Oskarkiem?

Osobną sprawą jest sytuacja dziecka, które przebywało w mieszkaniu w chwili tragedii. W Sądzie Rejonowym w Raciborzu, w IV Wydziale Rodzinnym i Nieletnich, toczy się postępowanie dotyczące wydania zarządzeń opiekuńczo-wychowawczych wobec małoletniego Oskarka. Sprawa dotyczy umieszczenia chłopca w rodzinie zastępczej oraz pozbawienia Przemysława W. władzy rodzicielskiej.

Przemysławowi W. za zabójstwo grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Kasia i Marek zostali brutalnie zamordowani. Słowa matki łamią serce. “Iskierko…”

Przerażająca historia dwóch kuzynów. Jeden zakopał żywcem, drugi zadał kilkanaście ciosów nożem

/5

Dawid Markysz / Edytor

Brutalna zbrodnia w Raciborzu. Prokuratorzy zmierzają do końca śledztwa.

/5

Dawid Markysz / Edytor

W tym bloku przy ul. Drzymały doszło do brutalnej zbrodni.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl