Do tej straszliwej zbrodni doszło 4 sierpnia 1986 r. Monika Weimar, z zawodu pielęgniarka, została uznana winną brutalnego zamordowania dwojga swoich dzieci. Według oskarżycieli kobieta chciała zabić dziewczynki, aby móc rozpocząć nowe życie u boku ukochanego mężczyzny. Monika od samego początku zaprzeczała tym zarzutom. Skazano ją na dożywocie.
Po 15 latach kobieta została warunkowo zwolniona z więzienia. Obecnie ma 67 lat i mieszka w Hesji, posługując się panieńskim nazwiskiem.
Przez lata Monika Weimar utrzymywała, że za śmierć dzieci odpowiada jej ówczesny mąż Reinhard, który zmarł w 2012 r. na zawał serca w wieku 60 lat. Wcześniej jej obrońca, adwokat Gerhard Strate, wskazał innego potencjalnego podejrzanego: szwagra Moniki, obywatela Stanów Zjednoczonych, który w czasie zdarzeń mieszkał w tym samym domu.
Zgodnie z informacjami przytaczanymi przez obronę, mężczyzna po powrocie do USA został w 1998 r. skazany na 16 lat więzienia za seksualne wykorzystywanie nieletnich dziewczynek w wieku 11 i 12 lat. Sam konsekwentnie zaprzeczał, by miał jakikolwiek związek ze sprawą z Niemiec. Według doniesień medialnych obecnie przebywa w Kalifornii i jest osobą bez stałego miejsca zamieszkania.
Kobiety napadnięte w pociągu pod Berlinem. Służby apelują o pomoc
Mroczne rysunki rzuciły nowe światło na sprawę morderstwa
Kluczowym elementem wniosku o wznowienie postępowania po blisko 40 latach są dwa rysunki wykonane przez dziewczynki w miesiącach poprzedzających ich śmierć. Adwokat Strate twierdzi, że prace te są nietypowe jak na dzieci w tym wieku i mogą zawierać treści sugerujące “doświadczenia o charakterze przemocy seksualnej”.
W dokumentach złożonych do sądu obrona wskazuje na “mroczną” stylistykę rysunków, obecność motywów budzących lęk oraz szczegóły, które — zdaniem adwokata — nie są typowe dla dziecięcej ekspresji plastycznej. Na tej podstawie Strate argumentuje, że rysunki mogą odzwierciedlać rzeczywiste przeżycia dziewczynek, a nie ich fantazje.
“Najważniejsze są dwie ciemne postacie, które z ciemnymi ustami i szeroko otwartymi oczami patrzą z przerażeniem w stronę stworzenia, po czym się od niego wycofują” — czytamy w argumentacji obrony za wznowieniem postępowania.
Według Strate’a stworzenie na rysunku ma kończynę przypominającą męskiego fallusa. Drugi obraz, na którym prawdopodobnie widać Melanie, również zawiera “element seksualny”. Jej intymne części ciała zostały zaznaczone ciemną kredką o dużym kontraście.
“Podobieństwo wystającej kończyny po prawej stronie do fallusa, podkreślenie intymnych części dziewczyny i zwłaszcza dwa przerażające autoportrety wskazują na rzeczywiste wydarzenie, w którym rolę odgrywają pochwa Melanii i fallus” — przekonuje adwokat Moniki Weimar.
Tym samym prawnik z Hamburga uważa, że prawdziwym sprawcą brutalnego morderstwa jest wspomniany wcześniej amerykański szwagier. 5-letnia Karola i 7-letnia Melania miały idealnie pasować do profilu jego ofiar. Strate uważa, że obywatel USA najpewniej oddawał się swoim skłonnościom, będąc jeszcze w Niemczech.
Podejrzany w obyczajowej sprawie to znany sędzia. Niemcy są oburzeni
Złożono wniosek o wznowienie postępowania
Adwokaci reprezentujący Monikę Weimar uznali, że nowy materiał dowodowy uzasadnia ponowne zbadanie sprawy i rozważenie udziału innej osoby w zabójstwie dzieci. Złożono formalny wniosek o wznowienie prawomocnie zakończonego postępowania.
Na razie nie wiadomo, czy sąd przychyli się do tego wniosku. Jeśli tak się stanie, sprawa Weimar — po niemal czterech dekadach — ponownie trafi na wokandę. Do czasu decyzji sądu wyrok skazujący pozostaje w mocy, a twierdzenia obrony mają charakter hipotez, które dopiero mogą zostać poddane ocenie wymiaru sprawiedliwości.
Artykuł powstał na podstawie tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Ulf-Michael Rosin.
Cztery czynniki mają wpływ na wojnę w Iranie. Jeden daje zwycięstwo USA
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



