Było krótko po północy z piątku na sobotę, 17-18 kwietnia, gdy na stację benzynową w warszawskim Ursusie wpadł zamaskowany mężczyzna. Jak ustalił reporter “Faktu”, zbir miał na głowie czarną kominiarkę. Bez zbędnych ceregieli zza paska wyciągnął przedmiot przypominający pistolet. Próbował zastraszyć pracowników, wymachiwał żelastwem przed ich twarzami.
“Nie tak miało być”. Nikola, Kacper i Eryk mieli żyć. Bliscy zabrali głos
Napadł na stację w środku nocy
Stacja Orlen w warszawskim Ursusie położona jest na uboczu. Widać ją wprawdzie z okien okolicznych bloków, ale zapewne w nocy nikt jej nie obserwował. Kobieta i mężczyzna, którzy pełnili nocną zmianę, byli zdani tylko na siebie. Z jednej strony stację okala bariera dzwiękochłonna, z drugiej drzewa i lasy. Napastnikowi mogła wydać się łatwym celem.
Zamaskowany bandzior w kółko powtarzał tylko jedno słowo. “Money”. Pracownicy nie mieli wątpliwości, że chce pieniędzy, ale wykazali się zimną krwią. Nie otworzyli przed zbirem kas, ale włączyli tzw. napadówkę, czyli przycisk wzywający ochronę i policję w sytuacjach zagrożenia. Kiedy mężczyzna zorientował się, że z szybkiego łupu nici, wziął nogi za pas.
Pracownicy stacji nie dali pieniędzy bandycie
Uciekł ze stacji i zniknął w pobliskich krzakach. Nie wiadomo, czy był sam, czy może ktoś na niego czekał. Na stację przyszedł pieszo i tak samo z niej uciekł. Policja i ochrona bardzo szybko pojawiły się na miejscu, ale po bandziorze nie było już śladu. Zarejestrował go natomiast monitoring na stacji benzynowej.
Policja ma już zapis monitoringu ze stacji w Ursusie i szuka zbira.
Potwierdzamy, że doszło do takiego incydentu, ale ze względu na dobro prowadzonego śledztwa więcej informacji na ten temat nie udzielamy
— powiedział w rozmowie z “Faktem” Paweł Chmura ze stołecznej policji.
Niewykluczone, że napastnik jest obcokrajowcem. Świadczyć może o tym choćby to, że powtarzał słowo “money”.
Stacja benzynowa już w sobotę była normalnie czynna.
Piłeś alkohol? Toksykolog wyjaśnia, jak obliczyć, kiedy wytrzeźwiejesz
/4
Damian Ryndak / Fakt.pl
Pracownicy nie przestraszyli się zbira w kominiarce.
/4
Damian Ryndak / Fakt.pl
Mężczyzna przyszedł na stację z przedmiotem przypominającym pistolet.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





