Śledczy opisują udrękę pokrzywdzonych, którzy przez lata mieli otrzymywać anonimowe listy i telefony. Choć wyniki okręgu były wzorcowe, prywatne działania inspektora mogą doprowadzić go do więzienia.
Urzędnik pod dozorem policji
Włodzimierz B., pełniący funkcję okręgowego inspektora pracy w Lublinie, usłyszał zarzuty dotyczące stalkingu. Prokuratura Rejonowa podjęła decyzję o zatrzymaniu urzędnika 13 kwietnia br. Śledztwo dotyczy działań podejmowanych przez mężczyznę na przestrzeni ostatnich lat.
Prokuratura zastosowała wobec podejrzanego środki zapobiegawcze. Włodzimierz B. musi raz w tygodniu stawiać się na komisariacie w ramach dozoru policji. Otrzymał również surowy zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi oraz zbliżania się do nich na odległość mniejszą niż 150 m. Za zarzucane mu czyny grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Skandal w PIP. Anonimy i telefony
Według ustaleń śledczych, proceder nękania trwał od 2022 r. aż do lutego 2026 r. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, Marek Zych, przekazał Onetowi szczegóły dotyczące metod działania podejrzanego. Włodzimierz B. miał wysyłać liczne wiadomości tekstowe oraz anonimowe listy o znieważającej treści.
Działania te, obejmujące również uciążliwe połączenia telefoniczne, “wzbudziły u pokrzywdzonych uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia, poniżenia i udręczenia oraz istotnie naruszyło ich prywatność” – informuje prok. Zych.
Reakcja Głównego Inspektora Pracy
Informacja o zarzutach dotarła do Głównego Inspektora Pracy, Marcina Staneckiego, w miniony piątek, 17 kwietnia. Jak przyznaje, był to dla niego wstrząs, o którym dowiedział się z doniesień medialnych. Stanecki niezwłocznie wezwał podwładnego na rozmowę wyjaśniającą, która odbyła się w poniedziałek rano, 20 kwietnia.
— To było dla mnie ogromne zaskoczenie — komentuje Marcin Stanecki w rozmowie z Onetem. Szef PIP podkreśla, że lubelski okręg pod wodzą Włodzimierza B. notował w ostatnim czasie bardzo dobre wyniki i organizował istotne konferencje branżowe. Wcześniej do centrali nie docierały żadne sygnały o nieprawidłowościach obyczajowych dotyczących inspektora.
Przyszłość inspektora w PIP
Obecnie Włodzimierz B. przebywa na urlopie, a do środy (22 kwietnia) ma złożyć pisemne wyjaśnienia. Główny Inspektor Pracy wystąpił już do prokuratury o udostępnienie szczegółowych informacji z toczącego się postępowania.
— Zapewniam, że w Państwowej Inspekcji Pracy jest miejsce dla osób spełniających najwyższe standardy i dających rękojmię rzetelności w pracy przedstawiciela urzędu państwowego. Nie tylko w godzinach pracy, ale także po jej zakończeniu — podkreśla GIP. Z nieoficjalnych informacji wynika, że podejrzany zapowiedział próbę podjęcia mediacji i porozumienia się z osobami poszkodowanymi.
Źródło: Onet
Włamał się na teren zakładu i polował na szefa. Policja wyjawia “Faktowi” nowe informacje
Afera e-mailowa. Jest akt oskarżenia wobec Michała Dworczyka
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





