Miała dla kogo żyć. Tajemnica śmierci Natalii z Tarnowa wciąż nie daje spokoju

0
5

Jeszcze zanim zapadł wyrok, ta historia miała zupełnie inny obraz. Natalia była samotną matką. Spokojną, troskliwą. Sąsiedzi widywali ją na spacerach z kilkuletnią córką. Bywała u dziadków. Żyła zwyczajnie. W tamten weekend dziewczynka była właśnie poza domem.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Na klatce schodowej w bloku komunalnym przy ul. Krzyskiej nikt nie słyszał krzyku. Nie widział też momentu, w którym wszystko się skończyło.

Przez długie tygodnie po zbrodni sąsiedzi powtarzali jedno: — Nie wiemy, co się tam wydarzyło — mówili reporterowi “Faktu”.

Straszliwa prawda wyszła na jaw 8 czerwca 2025 roku. Drzwi do mieszkania były otwarte, gdy brat Natalii wszedł do środka. To on znalazł ciało. Leżało w pokoju na łóżku. Natychmiast ruszyło drobiazgowe śledztwo. Wkrótce zatrzymano 36-letniego Kamila B. To on jako ostatni widział kobietę żywą.

Ostatnia noc bez odpowiedzi

Proces zaczął odsłaniać szczegóły, które wcześniej nie ujrzały światła dziennego. Z ustaleń śledczych wynikało, że Kamil B. przyszedł do Natalii 6 czerwca wieczorem. Znali się od lat, choć kontakt odnowili dopiero niedawno. Jak wynika z relacji z jednej z rozpraw opublikowanej przez serwis tarnow.naszemiasto.pl, spędzili razem noc. Rozmawiali, oglądali teledyski, pili alkohol. Zażywali też narkotyki.

Nad ranem doszło do tragedii. Z wyjaśnień oskarżonego wynikało, że w łazience najpierw związał jej ręce, a potem zacisnął na jej szyi kabel od prostownicy do włosów. Nie potrafił jednak powiedzieć, dlaczego.

— Nie wiem, co mną kierowało. Nie poznawałem siebie — mówił śledczym.

Nagranie, które zmieniło wszystko

Dzień przed ogłoszeniem wyroku w sądzie odtworzono nagranie z wizji lokalnej. To był moment przełomowy.

Kamil B. opowiadał o przebiegu nocy spokojnie. Do chwili, gdy padły pytania o sam moment zabójstwa. Wtedy się załamał. Płakał. Mówił, że pamięta wszystko jak przez mgłę.

— Zniszczyłem życie tej dziewczynce i swoje — powiedział w ostatnim słowie, odnosząc się do córki Natalii.

Sąd: brak motywu

Sędzia Marcin Hebda w uzasadnieniu nie miał wątpliwości co do winy oskarżonego. Podkreślił jednak coś, co najmocniej wybrzmiało w tej sprawie. Do dziś nie udało się ustalić motywu zabójstwa.

— To sprawa bulwersująca i specyficzna, bo rzadko zdarzają się zabójstwa, w których nie można ustalić motywu. Całe postępowanie zmierzało do jego ustalenia, ale go zabrakło. Nie było kłótni, zawiedzionej miłości, zdrady ani rozliczeń finansowych — mówił sędzia.

Narkotyki w tle tragedii

Sąd wskazał jednak na jeden ważny element. W trakcie nocy oboje zażywali syntetyczny narkotyk 3-CMC. Według sądu to właśnie on mógł mieć znaczenie.

Sąd wskazał, że bez alkoholu i używek do tej tragedii najprawdopodobniej by nie doszło.

— Ta sprawa powinna być przestrogą dla osób sięgających po syntetyczne narkotyki — podkreślał sędzia Hebda.

20 lat i jedno pytanie bez odpowiedzi

Wyrok to 20 lat więzienia oraz 30 tys. zł zadośćuczynienia dla 8-letniej córki ofiary. Obrona zapowiedziała apelację.

Blok przy ul. Krzyskiej wygląda dziś tak samo jak rok temu. Na korytarzach słychać dzieci, ktoś wraca z zakupów, ktoś zamyka drzwi. Tylko jedno się nie zmieniło. Wciąż nie wiadomo, dlaczego Natalia musiała zginąć.

Nie tak, jak szeptano. Sekcja wyjaśnia prawdę o śmierci 26-letniej Natalii z Tarnowa

/6

– / LASKAR-MEDIA

Ciało Natalii znaleziono 8 czerwca 2025 r.

/6

Laskar-Media

21 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Tarnowie zapadł wyrok. Kamil B. został skazany na 20 lat więzienia.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl