Adwokat od “trumny na kółkach” stara się o dozór elektroniczny. Rodziny ofiar nie dostały ani złotówki

0
7

Po prawomocnym wyroku Sądu Apelacyjnego w Olsztynie kara została skrócona z dwóch lat do półtora roku bezwzględnego pozbawienia wolności. Skazany mecenas nie chce jednak trafić za kraty. Taka postawa bulwersuje bliskich ofiar tej tragedii. — Złożył wniosek o dozór elektroniczny, a jednocześnie nie wykonał wyroku pierwszej i drugiej instancji i nie zapłacił ani złotówki pokrzywdzonym — mówi adwokat Karol Rogalski, reprezentujący rodziny zmarłych kobiet.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Nie zwrócił kosztów sądowych procesu, uchyla się od odpowiedzialności i nie odbiera korespondencji. Rozpoczynamy egzekucję komorniczą oraz informujemy sąd penitencjarny w Łodzi, by zastanowił się, czy powinien otrzymać bransoletkę, skoro nie respektuje i nie wykonuje orzeczenia sądowego — dodaje pełnomocnik bliskich ofiar.

Tragiczny wypadek i kontrowersyjna wypowiedź

Do wypadku doszło we wrześniu 2021 r. na drodze Barczewo-Jeziorany. Paweł K. prowadził Mercedesa, przejechał podwójną linię ciągłą, zjechał na przeciwny pas ruchu i zderzył się z jadącym z naprzeciwka Audi 80. Kierująca Audi Anna T. (†53 l.) i jej pasażerka Barbara N. (†67 l.) zginęły na miejscu. Sam adwokat nie odniósł żadnych obrażeń. Następnego dnia po wypadku opublikował w internecie nagranie, w którym opisał wypadek jako “konfrontację bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach”.

— Sąd łagodzi orzeczoną wobec oskarżonego karę pozbawienia wolności do wysokości 1 roku i 6 miesięcy — uzasadniał wyrok sędzia odwoławczy, Karol Radaszkiewicz. Przestępstwo zostało zakwalifikowane jako nieumyślne.

Rodziny ofiar: nie wykonał wyroku, nie zapłacił ani złotówki

Skrócona została także kara dotycząca odebrania prawa jazdy. Paweł K. straci je tylko na cztery lata, a nie na pięć. Jak informował PAP, sędzia uzasadniał, że oskarżony nie obserwował dostatecznie przedpola i nie utrzymał koncentracji uwagi na sytuacji na drodze, a przez to nie kontrolował toru jazdy. — Jak mówi się językiem potocznym, zagapił się i lekko zjechał przez oś jezdni. To wystarczyło — stwierdził sędzia. Oskarżony jechał samochodem “powszechnie odbieranym jako wypas”, tj. wysokiej klasy, drogiej marki, wyposażonym w różnego rodzaju zabezpieczenia. W ocenie sędziego, prowadzący takie auto może nie mieć wrażenia prędkości i ulec złudnemu wrażeniu, że jedzie bardzo wolno. — Może to również w jakiś sposób usypia czujność kierowcy, że wydaje mu się, że wszystko jest w porządku — powiedział sędzia.

Poszkodowanych nie satysfakcjonuje niska kara, oburza chęć wymigania się od więzienia, a także to, że Paweł K. nie wywiązuje się z innego postanowienia sądu. — W momencie ogłoszenia prawomocnego wyroku pieniądze powinny znaleźć się na koncie — podkreśla mecenas Rogalski. — To w sumie około 150 tys. zł dla rodzin ofiar. Skoro nie realizuje prawomocnego wyroku w zakresie rekompensat, powinien odbywać karę pozbawienia wolności w więzieniu, a nie w domu — dodaje pełnomocnik pokrzywdzonych.

Adwokat twierdzi, że zginęły, bo jechały w “trumnie na kółkach”

Półtora roku za śmiertelny wypadek

Adwokat od “trumny na kółkach” prawomocnie skazany

/7

Bogdan Hrywniak / Newspix.pl, Policja, Facebook

Adwokat od “trumny na kółkach” złożył wniosek o dozór elektroniczny.

/7

OSP Barczewo / Facebook

Mecenas Paweł K. został skazany na więzienie.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl