Co robić, gdy spotkamy w lesie niedźwiedzia? Leśnik przestrzega

0
4

Edward Marszałek nosi mundur od 45 lat. Jako ratownik GOPR i przewodnik doskonale zna teren Beskidu Niskiego i Bieszczad. W rozmowie z nami wyjaśnia, dlaczego drapieżniki coraz śmielej wchodzą na tereny zajęte przez ludzi i jak leśnicy próbują temu przeciwdziałać.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Niedźwiedzie opuszczają Bieszczady

Sytuacja w Beskidzie Niskim uległa w ostatnich latach przemianie. Tereny, które do niedawna były wolne od niedźwiedzi, stały się ich domem.

— Może nie jest to nowość, bo od paru lat liczba niedźwiedzi bardzo mocno wzrasta. Szacowaliśmy marcową populację na ponad 300 osobników i one żyją już nie tylko w Bieszczadach, bo jest to też Beskid Niski, Pogórze Przemyskie — to rejony, w których niedźwiedzie gawrują, czyli mają swoje stałe ostoje — wyjaśnia Edward Marszałek.

Leśnik podkreśla, że drapieżniki coraz częściej zachodzą do miejscowości, co skłoniło dyrekcję lasów do podjęcia działań. Aby nie wabić zwierząt, z parkingów leśnych i miejsc biwakowych usunięto wszystkie kosze na śmieci.

“Instrukcja obsługi niedźwiedzia”

Leśnicy starają się też edukować społeczeństwo poprzez specjalne wytyczne. Edward Marszałek wspomina o “instrukcji obsługi niedźwiedzia”, która podpowiada, jak unikać konfrontacji. Zdaniem leśnika, kluczowe jest zachowanie dystansu i unikanie miejsc, w których zwierzęta odpoczywają w ciągu dnia.

Zapytany o ryzyko związane z wiosennym poszukiwaniem zrzutów poroża, Marszałek zaznacza, że to zajęcie bywa ryzykowne tylko wtedy, gdy nie przestrzega się zasad.

— Przede wszystkim ryzyko maleje, jeżeli nie penetruje się ostoi zwierzyny, czyli młodników, w których wiadomo, że zwierzyna musi przebywać w dzień. I to nawet nie musi być okolica gawry, tylko jakieś miejsce, gdzie ten niedźwiedź znalazł spokój — ostrzega leśnik.

Służby przygotowane na konfrontację

O tym, że sytuacja jest poważna, świadczy wyposażenie służb terenowych. Leśnicy poruszający się po podkarpackich lasach mają przy sobie specjalne miotacze gazu.

— Służba terenowa widuje niedźwiedzie ciągle, mają świadomość ich obecności i potrafią uniknąć bliskich spotkań — mówi Marszałek.

Turystom radzi natomiast używanie dzwonków i zachowywanie się naturalnie głośno, by zwierzę usłyszało zbliżającego się człowieka i miało czas na ucieczkę.

Z nimi nie ma żartów. Jak zachować się przy spotkaniu z niedźwiedziem? Przyrodnicy wyjaśniają

23-latek chciał wypożyczyć Bentleya. Policja już na niego czekała

Bieszczady. Atak niedźwiedzia w lesie w Płonnej. 58-latka nie żyje

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl