Edyta zginęła w ataku niedźwiedzia. RDOŚ mówi o “sytuacji zaskoczenia”

0
13

— Nagle rozległ się potężny krzyk: Dawid, niedźwiedź, Dawid! No i tyle. Syn usłyszał już tylko krzyki, pisk i ryk niedźwiedzia. Po chwili wszystko się skończyło — tak dramatyczne wydarzenia, które rozegrały się w czwartek, 23 kwietnia, przed południem w lesie w okolicy Płonnej na Podkarpaciu, relacjonował w portalu Nowiny24.pl brat zmarłej kobiety. 58-letnia Edyta była w lesie z synem, zbierali zrzuty poroża jeleni, gdy doszło do brutalnego ataku drapieżnika.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czytaj także: Horror w Płonnej w Bieszczadach. Nie żyje kobieta. To był atak niedźwiedzia?

Śmiertelny atak niedźwiedzia w Płonnej. RDOŚ wskazuje prawdopodobną przyczynę tragedii

Po śmierci kobiety na miejsce tragedii udali się Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie i Regionalny Konserwator Przyrody.

“Do zdarzenia doszło ok. 1,5 km w głąb lasu, ok. 2,5 km od wsi Płonna, w miejscu rzadko uczęszczanym przez człowieka, w którym gęsty las się rozrzedza i występują nowe nasadzenia, w pobliżu szczytu wzniesienia. Jest to obszar stałego występowania niedźwiedzi” — czytamy w komunikacie opublikowanym przez GDOŚ.

Podkreślono, że tego dnia było wietrznie, co mogło osłabić zmysły węchu i słuchu niedźwiedzia.

“Sprzyja to powstaniu sytuacji zaskoczenia zwierzęcia bliską obecnością człowieka” — przekazano. Wiadomo, że pani Edyta została zaatakowana przez niedźwiedzicę z trzema ubiegłorocznymi młodymi. Miała koszmarne obrażenia ciała, głównie głowy.

Nie było wniosku o zezwolenie na płoszenie i odstrzał niedźwiedzi

Jak potwierdza Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie, gmina Bukowsko dotychczas nie występowała o zezwolenie na płoszenie niedźwiedzi ani na ich odstrzał.

“23 kwietnia 2026 r. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska zdał raport z podjętych czynności w obecności Głównego Konserwatora Przyrody oraz Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. W zorganizowanym w siedzibie RDOŚ w Rzeszowie spotkaniu wzięli ponadto udział pracownicy Regionalnej Dyrekcji, przedstawiciele MKiŚ, eksperci zajmujący się dużymi drapieżnikami z parków narodowych — Magurskiego i Tatrzańskiego. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Sanoku” — napisano w komunikacie.

Lokalne władze od lat biją na alarm

— Jestem w szoku, ale nie popuszczę tego, bo już wiem, co się teraz będzie działo. Kocham przyrodę i chodzę po lasach, ale to nie jest normalne, żeby niedźwiedzie zabijały ludzi. Niech ktoś wreszcie zobaczy, co się u nas dzieje! Niech władza zajmie się tym problemem — grzmi poruszony brat ofiary.

Lokalne władze od lat apelują o zezwolenie na odstrzał niedźwiedzi, tak jak ma to miejsce w Słowacji. Na razie jednak mają związane ręce.

— To w końcu musiało się wydarzyć, bo populacja niedźwiedzi i wilków jest przerośnięta i bez drastycznych działań nie da się zapewnić ludziom bezpieczeństwa. Wszystkie metody prewencyjne były już stosowane, ale zwiodły, oprócz broni gładkolufowej, która wciąż nie jest dopuszczona do użycia — mówił po tragedii Adam Piątkowski, wójt Soliny.

/4

OSP KSRG Bukowsko/Facebook

Nie żyje 58-latka.

/4

OSP KSRG Bukowsko/Facebook

Kobieta była w lesie z synem.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl