Policja zatrzymała wpływową adwokatkę. W przeszłości broniła bossów mafii pruszkowskiej

0
5

Do zatrzymania kobiety doszło w czwartkowy poranek, 23 kwietnia. Policja doprowadziła ją także do prokuratury, gdzie Julia D. usłyszała kolejne zarzuty. Chodzi o kierowanie gróźb karalnych wobec dziecka jej byłego partnera, Wojciecha B. oficera Służb Ochrony Państwa.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Atak niedźwiedzia w Płonnem. Mieszkańcy: strach wyjść

W rozmowie z reporterem “Faktu” prok. Skiba potwierdził, że Julia D. usłyszała trzy zarzuty:

  • kierowania 25 czerwca 2025 r. gróźb pozbawienia zdrowia i życia wobec małoletniego, co wzbudziło u ojca obawy, że zostaną one wykonane;
  • ponownego kierowania takich samych gróźb w listopadzie 2025 r.;
  • oraz publicznego znieważenia małoletniego słowami wulgarnymi z 21 lipca 2025 r.

Postępowanie wobec Julii D. zostało wszczęte 8 lipca ubiegłego roku. Jak ustalił “Fakt” zdaniem śledczych zachodziła konieczność przeprowadzenia nie tylko czynności procesowych czy przedstawienia zarzutów, ale i przeprowadzenia jednorazowego badania psychiatrycznego. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie. Czynności te już się odbyły.

Kobieta miała wielokrotnie nie stawiać się na wezwania organów ścigania. Ostatnie takie wezwanie miało miejsce 18 marca.

Julia D. również wtedy nie stawiła się do organów ścigania. Nie usprawiedliwiła swojej nieobecności

— przekazuje “Faktowi” prok. Skiba. Jak dodaje, kobieta “nie określiła się” w stosunku do zarzutów. Julia D. została zwolniona do domu, acz nałożono na nią dozór, czyli konieczność stawienia się na policję raz w tygodniu. Znana adwokat ma również zakaz zbliżania się do małoletniego, któremu miała grozić.

Wieś poruszona śmiercią 13-letniego Kacpra pod zwałami ziemi

Julia D. wcześniej broniła bossów mafii pruszkowskiej

Julia D. jest znaną warszawską adwokatką. W przeszłości reprezentowała m.in. osoby kojarzone z tzw. mafią pruszkowską, w tym Andrzeja Z., pseudonim “Słowik”.

Julia D. była również swego czasu bliską współpracowniczką Mateusza Morawieckiego. Znajomość mieli zawrzeć jeszcze w czasie, gdy Morawiecki był prezesem banku.

W rozmowie z “Faktem” Julia D. zaprzeczyła, jakoby otrzymała jakiekolwiek zarzuty. Prokuratura twierdzi jednak inaczej.

Ale wstyd. Nie mieści się w głowie, co po pijaku miał wyczyniać prokurator

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl