To jedna z tych spraw, w których prędkość spotyka się z tragedią w najokrutniejszej możliwej formie. Wystarczyły sekundy brawury i ryzykownych manewrów, by zwykła podróż do domu zamieniła się w piekło, z którego nie było ucieczki. Dziś sąd mówi o odpowiedzialności i karze, ale dla rodzin ofiar to przede wszystkim historia straty, której nie da się cofnąć.
Nielegalny wyścig i tragedia w Kolonii. Kobiety spalone żywcem w samochodzie
Był 1 grudnia 2023 roku. Studentka geografii Ylvi Solmecke (23 l.) i jej matka Christina (49 l.) wracały do domu swoim VW Polo drogą A555 w pobliżu Kolonii po wieczornym koncercie, gdy nagle z tyłu nadjechały dwa rozpędzone samochody. Vladislav F. w Audi A5 i Vinzent S. w Mercedesie E400 D próbowali wyprzedzać z prędkością przekraczającą 200 kilometrów na godzinę. Doszło do zderzenia – Audi uderzyło w tył Polo. Siła uderzenia była tak ogromna, że mały samochód stanął w płomieniach. Obie kobiety zginęły w strasznych okolicznościach, uwięzione w płonącym wraku.
Śledztwo w sprawie tragedii trwało ponad dwa lata i obejmowało szeroko zakrojone opinie biegłych. Początkowo oskarżeni przyznali się do jazdy z nadmierną prędkością i niebezpiecznego wyprzedzania, jednak zaprzeczali, jakoby uczestniczyli w wyścigu. 26. Wielka Izba Karna nie miała jednak wątpliwości.
Sędzia Tilman Müller podkreślił w uzasadnieniu wyroku: “Ofiary nie zginęły tragicznie. Padły ofiarą przestępstwa”. Dodał również: “Chodziło o to, kto będzie najszybszy. Możliwość, że ktoś zostanie ranny, była bezdusznie akceptowana”.
Śledztwo trwało ponad dwa lata. Długie wyroki więzienia dla piłkarzy
W lutym 2026 roku rozpoczął się proces przeciwko obu mężczyznom, a w środę zapadł wyrok. Sąd Krajowy w Kolonii skazał Władysława F. na pięć lat więzienia, natomiast Vinzenta S. na cztery lata i sześć miesięcy. Tym samym sąd przekroczył nawet żądania prokuratury, która domagała się odpowiednio trzech lat oraz dwóch lat i ośmiu miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Po jego ogłoszeniu Vinzent S. wybuchnął płaczem na korytarzu sądu.
Ojciec ofiary na sali sądowej: “Chciałem, by była obecna”
Na sali obecny był ojciec Ylvi, Andreas (51 l.), ubrany w koszulkę z wizerunkiem córki. “Zależało mi na tym, żeby moja córka była dziś obecna na sali sądowej” – powiedział dziennikowi “BILD”. Wcześniej podkreślał również: “To ostatnia rzecz, jaką mógłbym zrobić dla mojej córki”.
Ojciec ofiary: sprawa ma także wymiar polityczny. “Dlaczego nie ma limitów mocy dla młodych kierowców?”
Dla niego wyrok ma znaczenie nie tylko osobiste, ale i symboliczne. “Zależało mi na tym, żeby nie wymknęli się jedynie wyrokowi w zawieszeniu lub grzywnie” – mówił po ogłoszeniu decyzji sądu. Jednocześnie zwrócił uwagę na szerszy problem:
Oprócz postępowania karnego, ta sprawa ma dla mnie również wymiar polityczny. Do dziś nie mogę pojąć, dlaczego tacy młodzi ludzie, którzy dopiero co otrzymali prawo jazdy, potrafią prowadzić tak potężne pojazdy. W przypadku motocykli istnieje stopniowy system przyznawania praw jazdy, w którym początkujący kierowcy nie mogą początkowo prowadzić maszyn o dużej mocy. Dlaczego nie ma czegoś takiego dla kierowców samochodów?
“Bycie tutaj było ostatnią rzeczą, jaką mogłem dla nich zrobić. Mam nadzieję, że teraz będę mógł iść dalej” – dodał. Dla Andreasa to jednak nie koniec bólu, a jedynie zamknięcie pewnego etapu. Wyrok, choć surowy, nie przywróci życia jego córce i byłej partnerce – ale, jak sam podkreśla, daje choć namiastkę sprawiedliwości.
Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Dimirti Soibel
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





