Data utworzenia:
“Nie mam słów, naprawdę co za człowiekiem można być, żeby malutkiemu dziecku kraść misia, którego otrzymało od nas na urodziny albo pozytywkę, z której jej puszczałam melodie zawsze, jak od niej odchodziłam” — napisała w social mediach pani Ewelina z okolic Lichenia Starego (woj. wielkopolskie). Grób jej córeczki Amelki został okradziony z sentymentalnych przedmiotów.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





