Feralnej nocy pani Barbara (56 l.), na co dzień mieszkająca w Katowicach, straciła dorobek wielu lat. — Dom był budowany przez długi czas, był naszym marzeniem — mówi “Faktowi” rozgoryczona właścicielka. Dom w stylu pruskim powstał w 2020 r., w najtrudniejszym czasie pandemii. Miał być miejscem na spokojną starość. — Myślałam o nim jako o ostoi na jesień życia — wspomina kobieta.
Dom, położony zaledwie kilkadziesiąt metrów od brzegu jeziora Koprowo, niemal natychmiast zyskał sympatię gości. Właścicielki wynajmowały nieruchomość, by spłacać kredyt. — Wszystko tu było przemyślane i dopracowane, zaprojektowane z sercem — mówi Barbara.
Ogień strawił całe wnętrze domu
Niestety, w kwietniową noc wszystko obróciło się w ruinę. Z relacji właścicielki wynika, że sprawca długo przygotowywał się do czynu. — Monitoring pokazuje, że przez około dwie godziny szykował się, m.in. wlewając do środka łatwopalną ciecz. Ogień podłożył około godz. 1:00 w nocy — opowiada kobieta.
Eksplozja była tak silna, że rozświetliła drzewa wokół domu. Na szczęście jeden z sąsiadów zauważył błysk i natychmiast zawiadomił straż pożarną. — W tym czasie w domu miała znajdować się jedna osoba, ale chyba opatrzność spowodowała, że przełożyłam tę wizytę o jeden dzień. Gdyby tam wtedy ktoś był, mógłby zginąć — mówi pani Barbara.
Straty mogą sięgnąć miliona złotych
Strażacy pojawili się bardzo szybko, ale płomienie były już ogromne. — Niestety drewniana konstrukcja domu została naruszona przez ogień i nie wiemy, czy będzie się nadawał do remontu, czy też trzeba go będzie rozebrać. Żyjemy nadzieją, że uda się go uratować, koszty są ogromne i jeszcze są szacowane. To był oryginalny mur pruski — mówi załamana właścicielka. Straty szacuje się nawet na ponad milion złotych!
— Teraz każdego dnia zadaję sobie pytanie, jak mam wykonywać dobrze swój zawód, gdy pewnego dnia jest się zastraszanym. Jeżeli się temu poddamy na poziomie społecznym, to za chwilę możemy żyć w kraju całkowitego bezprawia — komentuje Barbara, która jest biegłym rewidentem. To zawód zaufania publicznego. Osoba, która go wykonuje, podejmuje czynności rewizji finansowej i przygotowuje sprawozdania księgowe.
Policja prowadzi śledztwo. Jest nagroda
Sprawą zajmuje się już policja i prokuratura. — Dzięki nagraniom z monitoringu wydaje się, że będzie możliwa identyfikacja sprawcy tego podpalenia — twierdzi ofiara podpalacza.
Pani Barbara nie wyklucza tego, że podpalenie może być wymierzone konkretnie w nią.
— Uważam, że może być związane z wykonywanym przeze mnie zawodem. W przeszłości odbierałam sygnały, które wiążę z zastraszaniem. Krótko przed tym zdarzeniem informowałam organy odpowiednie dla biegłych o tym, że czuję się zastraszana — zdradza “Faktowi”.
Pani Barbara i druga współwłaścicielka domu nie zamierzają się poddać. Wyznaczyły nagrodę 5 tys. zł za pomoc w ujęciu sprawcy. — Mam nadzieję, że ktoś się zgłosi i podpalacz poniesie karę. Nie chcę, żeby ktoś inny stał się jego ofiarą — kończy pani Barbara.
Nadleśnictwo wyznacza nagrodę za wskazanie sprawcy podpalenia
Ten znak miał odstraszać diabła
Tajemnicze zaginięcie Beaty Klimek. Sąsiedzi mówią, co o tym myślą
/5
Archiwum prywatne
Pożar domu w Zastaniu wybuchł w nocy z 19 na 20 kwietnia
/5
Archiwum prywatne
Pomimo szybkiej akcji gaśniczej, belki konstrukcyjne zostały uszkodzone przez ogień w takim stopniu, że nie wiadomo, czy domu nie trzeba będzie rozebrać.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl









