Polują zazwyczaj wieczorem. Kiedy wrócą już z pracy, szkoły, treningu, gdy muszą ugotować kolację, wziąć prysznic, wstawić zmywarkę i pralkę. Wykończeni całym dniem, zamiast wygodnie usiąść na kanapie i włączyć Netflixa, zaczynają polować: na wodę.
Gmina Piaseczno pełna deweloperów. W kranach zaczyna brakować wody
Problem nie dotyczy już tylko Józefosławia — największej wsi w Polsce, warszawskiej “sypialni”. Rozlewa się na całą północną część gminy Piaseczno. I nie jest już tylko wieczorny. Coraz częściej trwa cały dzień, niezależnie od pory roku.
Woda w rurach w gminie Piaseczno nie płynie tak szybko, jak do gminy dopływają deweloperzy i nowi mieszkańcy. W tym pojedynku zwykłe H2O przegrywa. Nowe ujęcia wody nie powstają tak jak szeregówki i bloki. Tych w gminie Piaseczno jest jak grzybów po deszczu. Co miejscowość, co ulica — kolejna inwestycja, jakby wszyscy deweloperzy się zmówili: “tylko gmina Piaseczno”. Nawet Google Maps nie nadąża za labiryntem zamkniętych osiedli. Woda musi dotrzeć do starych bloków, nowych domów i tych, które dopiero powstają. Ciśnienie w kranach spada, a ciśnienie mieszkańców rośnie. Internet zalewają wpisy:
Chciałem się umyć pod prysznicem po całym dniu pracy o godzinie 20:30 i woda tylko kapała
Też macie problem z ciśnieniem wody
Również Bobrowiec — problem z wodą
Kamionka też
Czy wszędzie od 6:30 ten sam problem z wodą co wczoraj wieczorem?
Z danych piaseczyńskiego magistratu wynika, że najbardziej zurbanizowana część gminy to północ Piaseczna. To właśnie tam dziś najmocniej widać skutki suburbanizacji. Większość zabudowy powstała jeszcze na podstawie planów z lat 90., które nie przewidywały takiego tempa rozwoju. Deweloperzy mają współfinansować infrastrukturę.
I choć gmina ma wiele walorów, zwabia coraz więcej lokatorów i inwestorów, zdaje się, że ma problem z infrastrukturą podstawową. We wsiach zlokalizowanych w gminie Piaseczno mieszkają oczywiście całe pokolenia rodzin. Ale przybywa też nowych. Czym się kierują? Mają blisko do pracy w Warszawie i wszystkich atrakcji stolicy. Mieszkania, domy, szeregówki są tańsze. Do miasta można szybko dojechać — samochodem i komunikacją miejską. Wokół wiele zielonych terenów. Tylko, że w pakiecie dostają polowanie na wodę. Wielu nowych mieszkańców o problemie nie wiedziało. Tak jak pani Anna, która z mężem — obcokrajowcem — wprowadziła się do Kamionki w lipcu zeszłego roku.
Dom jak z katalogu: białe fasady, wielkie przeszklenia, idealny trawnik. Niedziela, 3 maja, na termometrach ponad 25 stopni. Przez cały dzień nie można ugotować jedzenia, wziąć prysznica, posprzątać. Brakuje wody. — All day — dodaje obcokrajowiec. Pani Anna chwyta za telefon, wykręca numer i zgłasza awarię do straży miejskiej.
— W tej okolicy jest problem z wodą, nie jest pani jedyną osobą, która to zgłasza.
— Ile dziś miał pan takich telefonów?
— Ponad 50.
W okolicy jej mama i siostra wodę mają. Sołtys też — mieszka blisko ujęcia. Ale reszta Kamionki? Po 19:00 często sucho. Piotr Godlewski jest przygotowany przez cały dzień — w domu pełno butelek z wodą. Gości zaprasza jeszcze na herbatę i żartuje, że dla nich wodę ma.
Polowanie na wodę w gminie Piaseczno
— Nasza okolica staje się jeszcze bardziej popularna. Już nie tylko Józefosław, ale także Kamionka, Bobrowiec, Gołków, Głosków, Baszkówka, Bąkówka — mówi Piotr Godlewski, sołtys Kamionki. Nie takiej znowu malutkiej wsi. I wsi może tylko z nazwy — miejscowość bardziej przypomina małe miasteczko. — Tu bloków jeszcze nie ma. Plan zagospodarowania na to nie pozwala, ale szeregówek jest coraz więcej. Ludzi przybywa, a to wpływa na zużycie wody.
Mieszka tu 30 lat. Wie, że problem nie zaczął się wczoraj. I że rośnie wraz z kolejnymi inwestycjami. Sołtys ma o tyle szczęście, że od lat mieszka bardzo blisko ujęcia wody. Około 1,5 bara ciśnienia jeszcze ma (2,5-4 to norma). Tej wygody nie mają mieszkańcy dalszej części Kamionki. — Po 19 notorycznie nie mają wody. Zazwyczaj wieczorem, gdy jest najwięcej ludzi w domu — dodaje. Teraz jest jeszcze większy problem, bo przecież dochodzi podlewanie ogródków. — Mieliśmy jeden sezon, kiedy było normalnie. Jeden.
Sołtys doszukał się już przyczyn. Pierwsza: niewydajna instalacja. Druga: zużycie wody jeszcze bardziej wzrosło. I choć Urząd w Piasecznie przekonuje, że aktualny problem jest związany m.in. z suszą hydrologiczną, włodarz Kamionki ripostuje: — Jak była zima, to też mieliśmy około dwóch barów. Ciśnienie było dość niskie, a w grudniu nikt ogródków nie podlewa.
Mieszkańcy przychodzą do sołtysa w emocjach: nie mogą się wykąpać, zrobić prania, ugotować kolacji. On pisze pisma, czeka. Pana Piotra nie przekonują już tłumaczenia włodarzy, którzy winę zwalają na “lato”. Bo przecież jak coś ma działać, to cały rok. A może być tylko gorzej, jeśli gmina dalej będzie zezwalać na rozbudowę bez ogarnięcia podstawowej infrastruktury.
Sołectwa — nie tylko Kamionka — zachęcają mieszkańców, aby ogródki były podlewane z retencji wody albo ze studni głębinowych. Jak radzą sobie więc rolnicy w okolicy? Tych jest niewielu. Są też firmy, dla których woda to narzędzie pracy, jak chociażby myjnie samochodowe. O tym nikt jeszcze nie mówi.
Brak kąpieli to nie największy problem
Co więcej, sołectwo ma uszkodzone blisko 30 proc. hydrantów — podkreśla sołtys Kamionki. I tu płynnie przechodzimy do dużo poważniejszego problemu. Bo prysznica można nie wziąć, zmywarkę wstawić rano. Ale co w przypadku pożaru? — Jeśli jest problem z ciśnieniem wody w instalacji zasilającej domy, to jeśli budynek będzie się palił, co z hydrantami? Czy tam jest woda, czy jej nie ma? Straż pożarna też musi z nich korzystać. Po tym monologu sołtys na chwilę milknie. Dochodzi do niego, że ryzyko tragedii jest duże.
— Polujemy wszyscy na wodę — mówi Piotr Godlewski. Sołtys czeka więc na rozwiązanie problemu, przy okazji chwaląc gminę za inne inwestycje. Bo pieniądze przychodzą z nowymi mieszkańcami. Są więc chociażby nowe drogi.
Gmina odpowiada: nowa stacja za dwa lata
Rzeczniczka Gminy Piaseczno, Joanna Ferlian‑Tchórzewska, przyznaje: do gminy docierają sygnały o problemach z wodą w jej północnej części. Nasiliły się wraz z podlewaniem ogrodów i suszą hydrologiczną.
Doszło też do awarii u zewnętrznego dostawcy i likwidacja innego ujęcia. “W 2024 r. kolejny niezależny dostawca wody dla obszaru Piaseczna i Józefosławia zakończył działalność, likwidując własne ujęcia i stację uzdatniania wody, pomimo oferty PWiK Piaseczno na odkup infrastruktury. W przypadku dostaw zewnętrznych każdorazowe działanie na sieci niebędącej własnością Przedsiębiorstwa powoduje skutki odczuwalne dla mieszkańców Józefosławia. Tak było w lutym br. z awarią u jednego z dostawców zewnętrznych i już wtedy mieszkańcy północnej części gminy odczuli niższe ciśnienie w sieci” — czytamy.
Choć nie wszyscy mieszkańcy Józefosławia problem dostrzegają. Oczywiście przyznają, że czasami “woda w kranie słabiej poleci”. Jeden z mieszkańców ulicy Wenus wręcz podkreśla, że z jednego posta na Facebooku robi się wielkie halo.
Wracając do rzeczy konkretnych, bez lania wody w tekście, od 2021 r. prowadzone są prace, które zmierzają do powstania własnego ujęcia i stacji uzdatniania wody. Mamy 2026 r., a budowa SUW Energetyczna jest na etapie intensywnych przygotowań. Jeszcze w tym roku prace projektowe powinny się zakończyć i rozpocznie się wiercenie studni. Jeśli dobrze pójdzie, stacja zacznie działać w 2028 r. i ma ustabilizować sytuację w gminie. Tylko że mieszkańcy potrzebują wody nie za dwa lata. Potrzebują jej dziś. Bez polowania.
Kontakt do autorki artykułu: sylwia.baginska@fakt.pl
Czytaj także:
Kulisy śledztwa po wypadku Litewki. “Takie scenariusz jest brany pod uwagę”
Dziś miała mieć maturę. Karolina nie żyje. “Zmarła nasza uczennica”
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







