Ostatnia rozmowa z Łukaszem Litewką. Świadek opisuje moment przerwania

0
2

Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu potwierdza: równolegle do śledztwa w sprawie wypadku prowadzone jest odrębne postępowanie dotyczące gróźb wobec posła Łukasza Litewki. — To jest odrębne postępowanie dotyczące gróźb kierowanych pod adresem pana posła. Zostało wszczęte 7 maja w Prokuraturze Rejonowej Sosnowiec-Północ — przekazał prok. Bartosz Kilian.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Śmierć Łukasza Litewki. Prokuratura bada groźby kierowane przed wypadkiem

Chodzi przede wszystkim o aktywność w internecie. Jak usłyszeliśmy, analizowane są wpisy publikowane jeszcze przed śmiercią polityka. — Badamy okres poprzedzający zdarzenie. Chodzi o różnego rodzaju treści, które mogły stanowić groźby — zaznaczył prokurator.

Śledczy nie ukrywają, że sygnały o niepokojących wpisach docierały do nich z różnych źródeł — zarówno z parlamentu, jak i od samych parlamentarzystów. Analiza materiałów skłoniła prokuraturę do działania. Z ustaleń wynika, że na razie nikt nie został zatrzymany, a sprawa jest na wstępnym etapie. Prokuratura podkreśla też, że na ten moment nie ma żadnych dowodów na powiązanie gróźb z tragicznym wypadkiem. — To są odrębne postępowania. Gdyby pojawiły się okoliczności wskazujące na związek, oczywiście zareagujemy. Na ten moment nie łączymy tych wydarzeń — zaznaczono.

Ostatnia rozmowa z Łukaszem Litewką i nagła cisza. Świadek nic nie słyszał

Poruszające są także ustalenia dotyczące ostatnich chwil przed tragedią. Wiadomo, że jeden ze świadków rozmawiał z posłem tuż przed wypadkiem. W pewnym momencie kontakt nagle się urwał. Dokładnie o 13:14. Z kolei trzy minuty później wezwano pomoc. Rozmowa zaczęła się o 13. — Z relacji świadka nie wynika, żeby słyszał jakikolwiek trzask czy huk, który pozwalałby zorientować się, co się wydarzyło — przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. Łukasz Litewka zamilkł. To właśnie dlatego informacja o tragedii była dla tej osoby ogromnym wstrząsem. — Ten świadek nie był świadomy, co się stało. Tym większym zaskoczeniem była późniejsza wiadomość, że doszło do wypadku i że poseł zginął — dodał prok. Bartosz Kilian.

“Fakt” dopytał, czy ta osoba została objęta wsparciem psychologicznym. Prokuratura wyjaśnia, że standardowo pomoc psychologiczna jest oferowana przede wszystkim rodzinie zmarłego. W tym przypadku świadek nie spełniał tych kryteriów — nie jest to osoba najbliższa dla Litewki. Dodatkowo świadek nie miał świadomości dramatyzmu sytuacji w momencie zdarzenia.

Jak usłyszeliśmy, nie wpłynęła też żadna prośba o pomoc psychologiczną ze strony tej osoby. Śledczy zaznaczają jednak, że w razie takiego zgłoszenia odpowiednie wsparcie zostałoby zapewnione.

Tragiczna śmierć posła Łukasza Litewki

Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, znany m.in. z działalności charytatywnej, zginął 23 kwietnia. Został potrącony przez samochód, gdy jechał rowerem ulicą Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej.

Po wypadku zatrzymano 57-letniego kierowcę Mitsubishi Colta. Początkowo trafił do aresztu, jednak sąd zgodził się na jego zwolnienie po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Mężczyzna opuścił areszt 28 kwietnia i został objęty dozorem policji oraz zakazem opuszczania kraju.

Decyzja ta została zaskarżona zarówno przez prokuraturę, jak i obronę. Ostatecznie sąd uchylił wszystkie środki zapobiegawcze wobec podejrzanego — w tym dozór, zakaz wyjazdu i poręczenie majątkowe.

Czytaj także:

Śmierć posła Litewki. Prokuratura prostuje błąd w sprawie prawa jazdy

Przeszukanie w domu podejrzanego po śmierci Litewki. “Sprawa tego wymagała”

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl