“Nagle takie zdjęcie i myślisz: serio?” Tak mężczyźni randkują w sieci. Ekspert wyjaśnia

0
2

To nie jest pojedynczy incydent ani “internetowa legenda”, lecz zjawisko. Od kilku lat przybiera na sile i stało się już niemal elementem “pakietu startowego” randkowania online. Mowa o tzw. cyberflashingu, czyli wysyłaniu intymnych, nieprzyzwoitych, a nawet pornograficznych zdjęć, bez zgody odbiorcy.

Na forach internetowych kobiety z różnych krajów i grup wiekowych opisują to jako jedno z najbardziej irytujących i zniechęcających zachowań mężczyzn poznanych na portalach randkowych. Dla wielu z nich szybka prośba o przejście na inny komunikator, np. Snap lub WhatsApp, automatycznie oznacza czerwoną flagę, bo bardzo często kończy się to właśnie otrzymaniem nieprzyzwoitego zdjęcia.

— to tylko niewielki ułamek komentarzy, które rozgoryczone kobiety publikują w sieci.

To, co z nich wybrzmiewa, to te same, powtarzające się emocje: złość, rozczarowanie, znużenie i utrata zainteresowania.

Skąd w mężczyznach potrzeba obnażania się przed nowo poznanymi kobietami, pokazywania im najbardziej intymnych części swojego ciała, jeszcze zanim stworzą z nimi głębszą więź emocjonalną? Czy jest to forma internetowego ekshibicjonizmu? Seksualne zaproszenie? Ekscytacja samym naruszeniem granic? Czy może fałszywe przekonanie, że to zadziała i kobieta odpowie tym samym?

O opinię w tej sprawie “Fakt” poprosił psychoterapeutę i seksuologa Michała Pozdała.

— Na co dzień pracuję z kobietami i mężczyznami. Od kobiet korzystających z różnych portali randkowych, słyszę wręcz nagminnie, że dostają od mężczyzn nieprzyzwoite zdjęcia. Z kolei wśród mężczyzn, którzy przychodzą do mojego gabinetu, są tacy, którzy otwarcie przyznają, że to robią. Pierwsza myśl, jaka mi się nasuwa, to taka, że mężczyźni nie znają w ogóle granic. Swoich granic — ocenia Michał Pozdał.

Jego zdaniem, w dużej mierze wynika to ze sposobu, w jaki wychowuje się chłopców.

— Jak pomyślimy o wychowywaniu chłopców i dziewczynek, to ono się diametralnie różni: dziewczynki od małego się zakrywa, przypomina, że mają mieć złączone nóżki, nie ma miejsca na “nagi instynkt”, natomiast chłopcom pozwala się na dużo więcej — na bieganie nago czy oddawanie moczu w miejscach publicznych. I tych granic uczy się ich dopiero później. Zjawisko cyberflashingu, które dzisiaj obserwujemy, jest pewnego rodzaju pokłosiem tego, że chłopców nie uczy się w pierwszej kolejności nieprzekraczania ich własnych granic — uważa ekspert.

“Czujemy się jak towar i zachowujemy się jak towar”

Czy to oznacza, że niektórym mężczyznom dużo łatwiej jest się obnażyć przed nowo poznaną w sieci kobietą, niż zaprosić ją na przysłowiową kawę?

— Mężczyźni często w ogóle nie wiedzą, że najpierw powinni zaprosić na kawę. To są mężczyźni, którzy wypadli z umiejętności budowania relacji z kobietami. Łatwiej jest im pokazać genitalia, niż zbudować emocjonalną więź. Oni nie umieją flirtować, brakuje im tej podstawowej umiejętności społecznej, a posługując się aplikacjami randkowymi są jednocześnie bardzo sfrustrowani seksualnie. Z kolei kobiety im nie pomagają. Często słyszę od mężczyzn, którzy randkują na Tinderze czy Badoo, że jeśli zadzwonią do kobiety po drugiej wiadomości tekstowej, to ona ich zablokuje, bo po prostu uzna ich za “creepa”. Coraz częściej czujemy się jak towar i zachowujemy się jak towar — wyjaśnia Michał Pozdał.

Czy jest zatem jakieś wyjście z tego błędnego koła i czy mężczyźni, którzy już na dzień dobry wysyłają kobiecie nieprzyzwoite zdjęcia, biorą w ogóle pod uwagę zbudowanie poważnej relacji?

— Myślę, że wielu z tych mężczyzn, którzy wysyłają kobietom zdjęcia swoich penisów, nie szuka głębszej relacji. Oni szukają seksu. I dla nich to jest szybki flirt. To jest informacja na zasadzie, że jeśli ona zareaguje, to być może mamy takie same potrzeby i być może jeszcze dzisiaj możemy umówić się na seks. A jak nie, to jest selekcja naturalna — zablokuje mnie, odpadam i koniec. To jest też swego rodzaju ochrona przed odrzuceniem. Często mężczyzna myśli: ona odrzuca tylko mojego penisa, a nie mnie — wyjaśnia ekspert.

Jednocześnie zwraca też uwagę na dużo poważniejszy problem, jakim jest poczucie samotności wśród mężczyzn.

— Smutne jest to, że mężczyźni często z powodu braku tych umiejętności społecznych prezentują się jak “zwyrole”, a tak naprawdę chcą relacji. Nie potrafią jednak jej stworzyć. Dzisiaj wstydem jest powiedzenie, że ja kogoś potrzebuję. Z drugiej strony w obecnych realiach mężczyzna, który zaczepi na ulicy kobietę i powie jej komplement, często jest traktowany niemal jak przestępca seksualny. To rodzi frustrację, bo mężczyźni już nie wiedzą, co mogą, a czego nie i co zostanie potraktowane jako przekroczenie granicy. Wysyłanie intymnych zdjęć jest więc często przejawem tej frustracji i złości. Mężczyzna myśli: wyślę ci penisa, bo mam już tego dość — stwierdza Michał Pozdał.

A może w tym wypadku, to właśnie te najprostsze odpowiedzi są najbardziej trafne. Może wcale nie wymagają przesadnego “psychologizowania”, skomplikowanych teorii manipulacji czy szukania ukrytych intencji?

— Mężczyźni są wzrokowcami. Często po prostu oglądają zdjęcia kobiet na portalach randkowych i działają w jakimś pobudzeniu seksualnym. W efekcie wysyłają zdjęcia swoich genitaliów, mając nadzieję, że kobieta odwzajemni się tym samym. Podsumowując, nie odradzam poszukiwania relacji na portalach randkowych. W sensie metaforycznym to trochę działa jak nóż — może zabić, ale może też pomóc przetrwać. Możemy tam spotkać ludzi, którzy mają złe intencje, ale też wartościowe osoby — mówi Michał Pozdał. — Ważne jest, żeby w miarę szybko spotkać się w realu, bo jeśli długo będziemy ze sobą pisać, to stworzymy w głowie awatara, którym w rzeczywistości się rozczarujemy. Lepiej od razu zobaczyć czy dana osoba nam odpowiada, nawet na poziomie biochemicznym — dodaje psychoterapeuta.

Ofiara umówiła się na randkę. W drzwiach stanęli napastnicy z nożem

Randka w Augustowie skończyła się dramatem kobiety. “Uderzył ją i związał”

Polska edycja “Love is Blind” już w maju. Poznaliśmy uczestników

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl