Do redakcji “Faktu” zgłosiła się oburzona czytelniczka, która na początku kwietnia musiała stawić się w sądzie w Poznaniu jako świadek w sprawie cywilnej. Jak mówi, nie miała pojęcia, z jakimi kosztami będzie się to wiązało.
Czytaj także: Szef nie chciał mu zapłacić za 1636 nadgodzin. Minister mówi o zmianie prawa
Stawiennictwo jako świadek w sądzie kosztowało ją 250 zł. “Aż się we mnie zagotowało”
— Jestem nauczycielką, więc z tego tytułu musiałam wziąć w pracy bezpłatny urlop. Wiedziałam, że świadkom przysługuje rekompensata z tytułu utraconego dochodu, więc nie martwiłam się tym zbytnio. Zrobiłam jednak błąd, bo nie zainteresowałam się, jaka jest wysokość tego zwrotu. W sądzie musiałam przedstawić oświadczenie z zakładu pracy o mojej “dniówce”. Pracuję na dwa etaty, z nadgodzinami księgowa wyliczyła ją na 330 zł netto. Myślałam, że tyle też wypłaci mi sąd — mówi nam Beata.
Kilka tygodni po rozprawie kobieta otrzymała pismo z sądu z informacją o przyznanym zwrocie poniesionych kosztów. I przeżyła szok. Pani Beacie zwrócono niecałe 30 zł za bilety na pociąg (koszty dojazdu do sądu) i… 89,02 zł z tytułu utraconego dochodu.
— Aż się we mnie zagotowało. Spełniłam obywatelski obowiązek, za niestawiennictwo w sądzie grożą nawet kilkutysięczne grzywny. Tymczasem rekompensata za utracony dochód to jakaś kpina. “Wycieczka” do sądu kosztowała mnie ponad 250 zł — mówi oburzona.
Maksymalna rekompensata z tytułu utraconego dochodu to 89,02 zł
W uzasadnieniu napisano, że “zgodnie z art. 86 ust. 3 u.k.s.c. górna granica należności z tego tytułu wynosi 89,02 zł (1935,26 x 4,6 proc.)” — jest to kwota brutto.
Co to dokładnie oznacza? Przepisy wprowadzają górną granicę należności dla świadka, która wynosi równowartość 4,6 proc. kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Jej wysokość, ustaloną według odrębnych zasad, określa ustawa budżetowa. W 2026 r. kwotą bazową jest 1935,26 zł.
Tymczasem minimalne wynagrodzenie za pracę w 2026 r. wynosi 4 806 zł brutto, a minimalna stawka godzinowa — 31,40 zł brutto. Uśredniając więc, dzienne wynagrodzenie dla pracownika zatrudnionego na umowę o pracę wynosi 251,20 zł brutto. Oznacza to, że kwota, jaką może odzyskać świadek w 2026 r., wynosi mniej niż połowę minimalnego dziennego zarobku — 35,44 proc.
Sprawą zajmuje się Rzecznik Praw Obywatelskich
Okazuje się, że to powszechny problem, którym od kilku lat zajmuje się Rzecznik Praw Obywatelskich pod wpływem skarg, jakie wpływają do niego od Polaków.
“Ustawodawca wprowadził górną granicę możliwej do odzyskania kwoty, która nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości społeczno-gospodarczej. (…) Obecne przepisy nakładają na świadka obowiązki, z wykonania których nie może zostać zwolniony, ich niewykonanie może wiązać się z kara porządkową a wykonanie — ze stratą materialną, która nie zostanie w pełni zrekompensowana. Takie unormowania godzą nie tylko w prawa majątkowe osoby wezwanej na świadka (art. 64 ust. 2 Konstytucji). Mają też znamiona nielojalności prawodawcy wobec obywatela, co jest niezgodne z zasadą demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji). Dbałość o interes finansowy Skarbu Państwa ma charakter nieproporcjonalny do dolegliwości wyrządzonej świadkowi” — pisał w kwietniu 2025 r. Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek.
RPO zaproponował wówczas ówczesnemu ministrowi sprawiedliwości Adamowi Bodnarowi dwa rozwiązania problemu — albo zwiększenie przelicznika do 15 proc. kwoty bazowej, albo powiązanie procentowego przelicznika z minimalnym wynagrodzeniem określanym w rozporządzeniu Rady Ministrów.
Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad zmianami
W odpowiedzi Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało, że “dostrzega potrzebę zmiany” w tej kwestii.
“Aktualnie toczą się prace legislacyjne dotyczące projektu ustawy o zmianie ustawy — Kodeks karny, ustawy — Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (UD153), który zawiera propozycje zmiany wskazanych przepisów. W zaktualizowanej wersji projektu zmiana art. 618b § 3 k.p.k. polega na podniesieniu kwoty stanowiącej górną granicę należności dla świadka do równowartości 12 proc. kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe (…) Proponowana nowelizacja ma na celu podwyższenie górnej granicy należności dla świadka do poziomu odpowiadającego minimalnemu wynagrodzeniu za dzień roboczy. Jednocześnie, pozostawiona zostaje zasada, że w przypadku utracenia zarobków niższej wartości, zwrotowi będą podlegały zarobki faktycznie utracone” — informował w maju 2025 r. sekretarz stanu w MS Arkadiusz Myrcha.
Prezydent zawetował ustawę
Od tego czasu minął rok. Na jakim etapie są obecnie prace legislacyjne?
— Propozycja podniesienia stawek zwrotu kosztów stawiennictwa świadka i zmiany art. 618b k.p.k. została zawarta w projekcie zmian k.p.k. z druku sejmowego nr 1600 (art. 1 pkt 95 ustawy z dnia 27 lutego 2026 r. o zmianie ustawy — Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw), zawetowanej przez Prezydenta. Prezydencki projekt zmian w k.p.k. również podnosi kwotę bazową z 4,6 proc. do 12 proc. (art. 1 pkt 84). Żadne odrębne prace legislacyjne nie są prowadzone w tym zakresie. Jednocześnie, podniesienie kwoty bazowej do 12 proc. nie rozwiązuje zasadniczego problemu, na jaki zwrócił uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich, tj. nieprzystawania kwot zwrotu kosztów stawiennictwa świadka do realiów społeczno-gospodarczych — przekazała “Faktowi” Anna Kabulska z biura Rzecznika Praw Obywatelskich.
/1
Archiwum prywatne
W sprawie od dawna interweniuje RPO.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl





