Zaginął w lesie pełnym niedźwiedzi. Cała Rumunia drżała o 5-latka

0
3

Ten dramat zaczął się 11 maja w okolicach miejscowości Sebeșu de Jos w rumuńskiej Transylwanii. Pięcioletni Alex pomagał ojcu przy budowie ogrodzenia elektrycznego w pobliżu lasu. Wystarczyła chwila nieuwagi. Chłopiec wbiegł między krzaki i zniknął.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Ojciec najpierw szukał go sam. Wołał syna po imieniu, przeczesywał okolicę, ale gdy zapadł zmrok, zawiadomił służby.

W lasach żyją tysiące niedźwiedzi

Poszukiwania szybko zamieniły się w gigantyczną operację ratunkową. W akcji przeczesywania blisko 1500 hektarów lasów u stóp Karpat Południowych wzięło udział niemal 500 osób. Ratownicy ścigali się z czasem i towarzyszył im skrajny niepokój. Rejon zaginięcia małego Alexa (okręg Sybin w Transylwanii) to bowiem serce królestwa najgroźniejszych drapieżników Europy. W rumuńskich Karpatach żyje od 10,5 tys. do nawet 13 tys. niedźwiedzi brunatnych. Ataki na ludzi nie są tam rzadkością.

Do tego każda kolejna noc oznaczała też rosnące zagrożenie hipotermią. Chłopiec był zupełnie zdany na siebie, bez schronienia i suchego ubrania.

Cały kraj śledził akcję

O losie pięciolatka mówiły rumuńskie media. Komunikaty publikowało nawet Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. W mediach społecznościowych pojawiały się tysiące komentarzy i apeli.

“Kiedy dziecko jest zagrożone, mobilizuje się cały kraj” — przekazał rumuński resort spraw wewnętrznych po zakończeniu akcji.

Do poszukiwań skierowano także wojskowy śmigłowiec.

Zobaczyli go z powietrza

Przełom nastąpił dopiero trzeciego dnia około godz. 13. Załoga śmigłowca dostrzegła chłopca na polanie między drzewami.

Alex siedział na zboczu, mokry i wyczerpany. Ratownicy potrzebowali jeszcze około 40 minut, by dotrzeć do niego pieszo.

Jak się okazało, chłopiec znajdował się około dwóch i pół kilometra od miejsca zaginięcia.

Po odnalezieniu trafił do szpitala. Był wyziębiony i przemoczony, ale jego stan określono jako stabilny.

Ojciec nie krył emocji

Po zakończeniu akcji ojciec chłopca podziękował ratownikom i wolontariuszom.

— Chcę wszystkim podziękować z całego serca. Myślałem o tym, co mogło się stać — mówił poruszony ojciec chłopca w rozmowie z rumuńską telewizją Stirile Pro TV.

Anna Kalczyńska przeżyła groźne spotkanie z dzikami. “Wie ktoś, co robić?”

Problem z niedźwiedziami na południu kraju. RDOŚ podejmuje działania

Straszne szczegóły po ataku niedźwiedzia. “Musiał ją szybko zabić”

/3

123RF, Ministerul Afacerilor Interne, Romania

Rumuńskie służby przeczesywały lasy Transylwanii przez trzy doby. Chłopiec został odnaleziony żywy.

/3

Ministerul Afacerilor Interne, Romania

Pięciolatek został zauważony z pokładu wojskowego śmigłowca. Siedział samotnie wśród drzew, przemoczony i wyziębiony.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl