Tragedia nad jeziorem Arklickim wydarzyła się 16 maja i wstrząsnęła całą Polską. Zarzuty usłyszało czterech mężczyzn. Według śledczych główny sprawca brutalnie pobił Mikołaja, powodując ciężkie obrażenia, które doprowadziły do śmierci chłopca. Pozostali mieli osaczyć nastolatka i uniemożliwić mu ucieczkę. Jedenaście dni po dramacie odbył się pogrzeb 13-latka.
“Zamiast przyszłości jest grób”
Kazanie księdza poruszyło niemal wszystkich obecnych. Duchowny mówił o bólu ojca, stracie młodego życia i gniewie, który rodzi się po tragedii. — Żegnać 13-letniego chłopaka to zawsze dramat. Mikołaj miał całe życie przed sobą. Zamiast przyszłości jest grób. Zamiast młodzieńczych porywów jest płacz — mówił podczas mszy.
Kapłan przyznał, że śmierć Mikołaja zostawiła w sercach wielu ludzi bunt, złość i poczucie niesprawiedliwości. — Ale zemsta nie uleczy tej rany. Nienawiść nie przywróci życia Mikołaja — mówił duchowny podczas poruszającego kazania.
W pewnym momencie zwrócił się bezpośrednio do młodych ludzi stojących w kościele: — Macie tylko jedno życie. Nie będzie drugiej szansy. Czasem wystarczy jedna noc, jedna głupia decyzja i wszystko się kończy — mówił.
Po chwili jego głos jeszcze bardziej się zaostrzył.
— Mam dość takich pogrzebów. Dość młodych trumien. Czy naprawdę chcecie, żeby wasi rodzice płakali tak, jak dziś płacze ojciec Mikołaja? — mówił duchowny. Zwracał się przede wszystkim do młodych ludzi zgromadzonych w kościele. Prosił, by tragedia 13-latka stała się przestrogą przed agresją, nienawiścią i przemocą, które mogą prowadzić do kolejnych dramatów.
Dzieci żegnały kolegę drżącymi głosami
Najbardziej poruszające sceny rozegrały się pod koniec mszy. Przed ołtarz wyszły dzieci i koledzy Mikołaja. Trzymając kartki w dłoniach, odczytywali przygotowane pożegnania.
— Byłeś naszym przyjacielem… — mówiły łamiącymi się głosami.
— Zapamiętaliśmy cię jako dobrego kolegę. Dziękujemy za każdą wspólną chwilę. Zostaniesz w naszej pamięci i wspomnieniach — odczytali koledzy i koleżanki z drużyny.
W kościele wiele osób nie potrafiło powstrzymać łez.
Ojciec wychowywał go samotnie
Mikołaj od ośmiu lat wychowywał się tylko z ojcem. Jego mama zmarła, gdy chłopiec miał zaledwie pięć lat. Nastolatek był wielkim fanem piłki nożnej i grał jako napastnik w Jurandzie Barciany.
Jak ustalili śledczy, dziecko 16 maja zostało znalezione ciężko ranne na bagnach w pobliżu jeziora Arklickiego. Pomimo reanimacji nie udało się go uratować. W sprawie zatrzymano czterech mężczyzn: trzech braci i ich szwagra. Wszyscy usłyszeli zarzuty i trafili do aresztu.
Tragiczny finał awantury nad jeziorem. Ojciec 13-latka przerywa milczenie
Jest decyzja w sprawie zatrzymanych po śmierci 13-letniego Mikołaja
/5
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Grób 13-letniego Mikołaja zasypały kwiaty i znicze. Chłopiec został pochowany w rodzinnych Barcianach.
/5
Hrywniak Bogdan / newspix.pl
Białe kwiaty i dziesiątki zniczy pojawiły się na grobie 13-letniego Mikołaja po pogrzebie chłopca.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







