NATO wzmacnia wschodnią flankę. Polska w centrum zmian. “Kraje bałtyckie to najbardziej narażona część Europy”

0
7

Choć Kreml próbuje straszyć Zachód militarną potęgą, NATO odpowiada największą reorganizacją wschodniej flanki od lat. Powstają nowe centra dowodzenia, a Polska i kraje bałtyckie stają się kluczowym elementem planu odstraszania Rosji. Eksperci alarmują: to nie są już ćwiczenia ani polityczne deklaracje — Europa szykuje się na scenariusz, który jeszcze kilka lat temu wydawał się niewyobrażalny.

NATO buduje nową “żelazną kurtynę”

Rosyjska armia ponosi obecnie ogromne straty na Ukrainie. Równocześnie jednak Władimir Putin pozostaje pod presją także wewnątrz własnego kraju. NATO nie zamierza jednak wysyłać sygnałów słabości. Sojusz właśnie przebudowuje swoją obecność na najbardziej zagrożonych terenach Europy — w Polsce i krajach bałtyckich. Zmiany mają również poważne konsekwencje dla Niemiec.

Po II wojnie światowej silnie ufortyfikowana granica oddzielała Europę Zachodnią od komunistycznego bloku wschodniego — z murami, drutem kolczastym i rozkazami strzelania. Dziś sytuacja wygląda inaczej, ale cel pozostaje podobny: odstraszanie agresywnej polityki Kremla i obrona przed imperialnymi ambicjami Rosji.

Nowe dowództwo NATO w Niemczech

Aby przygotować się na potencjalny kryzys na wschodniej flance, w niemieckim Münster w Nadrenii Północnej-Westfalii budowana jest nowa kwatera główna NATO. To właśnie stamtąd mają być koordynowane szybkie przerzuty wojsk Sojuszu na wschód Europy.

Nowa struktura, działająca w ramach Korpusu Niemiecko-Holenderskiego, będzie odpowiadać za obronę Estonii i Łotwy. Z kolei istniejąca już kwatera w Szczecinie odpowiada za bezpieczeństwo Polski i Litwy.

Według przedstawicieli wojskowych nie chodzi o rozmieszczenie dodatkowych żołnierzy, lecz o zwiększenie zdolności natychmiastowego reagowania. Celem jest możliwość błyskawicznego przerzutu dużych sił wojskowych w przypadku zagrożenia.

Eksperci: Europa bierze odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo

Decyzję NATO komentują eksperci ds. bezpieczeństwa. Zdaniem Nico Langego, który od lat zajmuje się analizą polityki bezpieczeństwa i pracował m.in. jako ekspert ds. Ukrainy i doradca w niemieckim Ministerstwie Obrony, nowe dowództwo powstało zdecydowanie za późno. “Kraje bałtyckie to najbardziej narażona część Europy” — powiedział ekspert wojskowy w rozmowie z “BILD”.

Lange podkreśla, że w razie kryzysu kluczowe znaczenie mają szybkość i sprawne dowodzenie. “W kryzysie kraje bałtyckie potrzebują siły i szybkości – i właśnie to zapewnia drugi korpus NATO” — zaznaczył ekspert. Jego zdaniem Europa wreszcie zaczyna brać większą odpowiedzialność za własną obronę.

USA odsuwają się od Europy?

Christian Mölling, ekspert ds. bezpieczeństwa i dyrektor think tanku EDINA, uważa, że zmiany są również efektem stopniowego ograniczania amerykańskiej obecności wojskowej w Europie. “Od rosyjskiego ataku na Ukrainę w 2022 roku NATO restrukturyzuje swoje dowództwa. Oznacza to dalsze przesunięcie ciężarów i odpowiedzialności z USA na Europę” — powiedział Mölling.

Ekspert zwraca uwagę, że NATO inaczej ocenia dziś skalę zagrożenia ze strony Rosji.

“Najwyraźniej konieczne stało się podzielenie struktur dowodzenia na tak dużym obszarze, aby móc lepiej i szybciej reagować w razie konfliktu” — ocenił.

60 tys. żołnierzy pod jednym dowództwem

Nowa kwatera w Münster ma odgrywać kluczową rolę w ewentualnym kryzysie. Pod jej dowództwem może znaleźć się nawet 60 tys. żołnierzy NATO.

Obecnie Sojusz utrzymuje osiem wielonarodowych grup bojowych na wschodniej flance, z czego trzy stacjonują w państwach bałtyckich. Niemcy budują również na Litwie brygadę liczącą nawet 4800 żołnierzy.

Łącznie w Polsce i krajach bałtyckich na stałe ma stacjonować około 24 tys. żołnierzy NATO.

“Samo dowództwo nikogo nie obroni”

Eksperci podkreślają jednak, że reorganizacja struktur dowodzenia to dopiero początek.

“To właśnie to decyduje o wyniku kryzysu – nie tygodnie” — powiedział Lange.

Jednocześnie ostrzegł: “Samo dowództwo nie jest w stanie nikogo obronić”.

Według niego NATO musi teraz rozbudować artylerię, systemy obrony powietrznej oraz zaplecze medyczne i logistyczne.

Nico Lange od lat zajmuje się analizą polityki bezpieczeństwa. Pracował m.in. jako ekspert ds. Ukrainy i doradca w niemieckim Ministerstwie Obrony. Od 2022 r. jest starszym pracownikiem naukowym inicjatywy “Punkt zwrotny” działającej przy Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Christian Mölling jest politologiem i ekspertem ds. bezpieczeństwa. Od kwietnia 2025 r. współpracuje z European Policy Centre w Brukseli. Wcześniej był związany z Niemiecką Radą Stosunków Zagranicznych oraz Fundacją Bertelsmanna.

Artykuł powstał na podstawie tłumaczenia tekstu z serwisu Bild.de. Jego autorem jest Hagan Meyer

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco!  Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl