W październiku 2023 r. pani Dorota, mająca za sobą nieudane małżeństwo, na jednym z portali randkowych poznała Marcina P. — Początkowo pokazał się z tej dobrej strony, jako dobry, opiekuńczy i czuły facet — wspomina w rozmowie z reporterem “Faktu”. Nasza rozmówczyni nie spodziewała się, że będzie zdolny do przemocy.
Marcin P. ma kryminalną przeszłość. Był wcześniej skazany za udział w zabójstwie 21-letniej Doroty J., studentki z Wrocławia. Do zbrodni doszło w 2001 r. we Wrocławiu. Ofiara, zanim została pozbawiona życia, była bestialsko dręczona. Jednym z oskarżonych w sprawie był wówczas Marcin P. W 2005 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał go na 25 lat więzienia, zastrzegając, że o warunkowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać po 20 latach. Po 23 latach opuścił więzienie i dostał dozór kuratora sądowego.
Dorota Kipiel opowiada, że Marcin P. przyznał, że miał konflikt z prawem, ale przedstawił swoją wersję historii, w którą ona uwierzyła.
Obrona walczy o uniewinnienie byłego partnera siostry Marzeny Kipiel-Sztuki
W sierpniu 2025 r. w mieszkaniu Doroty Kipiel doszło do dramatu. Jak ustalili śledczy, jej partner wpadł w szał i poważnie ją poturbował. “Rzucona na podłogę, bita rękoma po ciele, chwytana za szyję i podduszana” — brzmiał akt oskarżenia, do którego dotarł reporter “Faktu”. W lutym 2026 r. sąd w Legnicy nieprawomocnie skazał Marcina P. na karę roku i dziesięciu miesięcy więzienia.
Mężczyzna do winy się nie przyznawał, więc można było się spodziewać, że od wyroku się odwoła i tak się stało. Adwokaci Marcina P. zarzucają sądowi naruszenie prawa do obrony poprzez oddalenie wszystkich zgłoszonych przez nich wniosków dowodowych. Jak wskazano, podczas rozprawy 4 lutego 2026 r. sąd miał uznać je za zmierzające do przewlekłości procesu.
Według obrony sąd “nie był zainteresowany linią obrony oskarżonego“. W apelacji podniesiono również zarzut dotyczący daty sporządzenia wyroku. Obrońcy twierdzą, że dokument miał zostać przygotowany jeszcze przed zakończeniem postępowania dowodowego oraz przed zgłoszeniem wniosków przez obronę. Kolejnym argumentem ma być odmowa wydania telefonu komórkowego należącego do oskarżonego, zabezpieczonego w areszcie śledczym. Zdaniem obrony urządzenie zawiera wiadomości świadczące o tym, że pokrzywdzona miała nie obawiać się Marcina P., a także kierować wobec niego groźby.
Obrońcy wnoszą o uniewinnienie oskarżonego lub uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Sam Marcin P. przekonuje, że nie dopuścił się zarzucanych mu czynów. “Nie ma żadnych dowodów świadczących na moje sprawstwo, nigdy nie pobiłem pokrzywdzonej Doroty Kipiel oraz jej nie groziłem” — napisał oskarżony. Twierdzi również, że sprawa jest “intrygą uknutą przez pokrzywdzoną”, a odrzucenie niemal wszystkich wniosków dowodowych jego obrońców pozbawiło go możliwości skutecznej obrony.
Dorota Kipiel odpowiada: to wycinki wyrwane z kontekstu
Na treść apelacji odpowiedziała Dorota Kipiel, która podkreśla, że trudno jej czytać oskarżenia kierowane pod jej adresem. — Zdaje sobie sprawę, że ten człowiek walczy o wolność i zrobi wszystko — powiedziała “Faktowi” pani Dorota.
Jak zaznacza, wiadomości przedstawiane przez obronę są jedynie fragmentami długiej relacji i zostały wyrwane z szerszego kontekstu. Wydarzenia związane z byłym partnerem długo próbowała wyprzeć z pamięci. — Po takiej traumie człowiek chce jak najszybciej zapomnieć, wymazać — podkreśla nasza rozmówczyni. Rozprawa apelacyjna została zaplanowana na 2 czerwca.
Kiedy mąż konał, martwiła się o koty. Sąd nie uwierzył w samobójstwo
Kat wrócił po północy. Dzieci spały za ścianą, gdy zabijał ich matkę. “Jej zbrodnią była miłość”
Zmiksował ciało żony i poszedł po dzieci. Szokujące kulisy zbrodni na pięknej Miss Szwajcarii
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl







