Zaskakujący finał poszukiwań Polaka w Niemczech. “Był zmęczony i nic nie pamięta”

0
2

Mężczyzna, który zaginął w nocy z 26 na 27 maja, po około pięciu dniach odnalazł się w Stargardzie pod Szczecinem. To drogą samochodową ponad 320 km od Karstädt. Zmartwioną rodzinę i przyjaciół, którzy za pośrednictwem “Faktu” apelowali o pomoc w poszukiwaniach, powiadomiła zaskoczona kuzynka 37-latka.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

— Łukasz wyglądał strasznie. Był blady, styrany i przemęczony. Jakby cały ten czas spędził w ruchu. Być może do Polski szedł pieszo, ale żyje — mówi w rozmowie z reporterem “Faktu” jego przyjaciel Krzysztof.

Noworodek zmarł w szpitalu w Zabrzu. Śledczy badają, co się wydarzyło

Polak zaginął w Niemczech. Nie wie, jak wrócił do kraju

Pytany przez rodzinę Łukasz nie był w stanie wyjaśnić, co działo się z nim przez niemal tydzień od momentu zaginięcia. Mężczyzna twierdzi, że ma lukę w pamięci.

— Wyglądało to, jakby zamknął oczy około godz. 4 rano w środę i obudził się w Polsce, w Stargardzie — dodaje pan Krzysztof. — Jak go odebrałem, pytałem: “Kiedy ty się odnalazłeś?”. On mówił, że nie wie. Tylko szedł w stronę napisu “Stargard” i wiedział, że ma tam kuzynkę — dodaje kolega.

Łukasz M. zarzekał się, że nie brał ani środków odurzających, ani nie spożywał alkoholu. Przyjaciołom powiedział, że ostatnimi czasy borykał się z ogromnym stresem związanym z pracą w Niemczech oraz rozwodem. Łukasz od ponad trzech lat pracuje za granicą jako spawacz blach w serwisie samochodowym. Mieszkał w wynajmowanym przez pracodawcę lokum we wspomnianym Karstädt. Regularnie wracał na weekendy do rodzinnego Rymania (woj. zachodniopomorskie).

Senior stracił panowanie nad piłą. Makabryczny wypadek w ogrodzie

Łukasz M. odnalazł się w Polsce. Teraz zaopiekuje się nim rodzina

Zanik pamięci jest dziś jednym z najbardziej niepokojących elementów całej historii. Jeszcze przed zaginięciem bliscy zwracali uwagę na bardzo niepokojące sygnały. W nocy Łukasz próbował kontaktować się ze znajomymi, zamieszczał emocjonalne wpisy w mediach społecznościowych, a współlokatorzy mówili o jego dziwnym zachowaniu.

Znajomi nie ukrywają, że choć odnalezienie przyjaciela przyniosło im ulgę, sprawa się nie kończy. Wręcz przeciwnie — ich zdaniem dopiero teraz zaczyna się najważniejszy etap, czyli wyjaśnienie, co się z nim stało, i zadbanie o jego zdrowie. Przekonują, że zaginięcie 37-latka nie za bardzo obeszło jego pracodawcę. Niemiecka policja pojawiła się w zakładzie dopiero w poniedziałek, 1 czerwca.

Kamienica przy Sejmie odebrana właścicielom? Konserwator chce wywłaszczenia

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl