Żołnierz WOT przed sądem podejrzany o podpalenie człowieka. Sędzia nie miał wątpliwości

0
4

Do dramatu doszło 31 maja 2026 r. Dwóch przyjaciół, Jakub W. i Mateusz R., spędzało czas, wymontowując części ze starego Opla, stojącego przed garażem na posesji w Podzamczu. Nagle na podwórko z piskiem opon wjechał zielony kabriolet. Za kierownicą siedział Czesław R., ojciec Mateusza. W rękach trzymał kanister z benzyną, którą — jak ustalono — kupił chwilę wcześniej na stacji paliw w Łęcznej.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Areszt dla żołnierza WOT z Lubelszczyzny podejrzanego o podpalenie człowieka

— Czesław R. bardzo nie lubił Kuby. Oskarżał go, że odciąga jego syna od wojska. Mateusz jest w szkole podoficerskiej na drugim końcu Polski, ale podobno nie chce tam wracać. Był na przepustce, teraz ma zwolnienie lekarskie. Ojciec miał o to pretensje do jego przyjaciela Jakuba. Kilka razy ganiał go po mieście z nożem, robiąc wyrzuty — mówił “Faktowi” jeden z mieszkańców Podzamcza.

Czesław R. oblał Jakuba W. benzyną i podpalił. Płomienie objęły nie tylko młodego mężczyznę, ale też samochód i garaż. Doszło do szarpaniny. Syn piromana zaczął się bić z własnym ojcem, chcąc bronić przyjaciela.

Ostatecznie Czesław R. uciekł z miejsca zdarzenia swoim kabrioletem. Został zatrzymany kilkadziesiąt minut później na działkach. Według relacji świadków był pod wpływem alkoholu.

— Tłumaczył policjantom z Łęcznej, że po zdarzeniu wypił dwa piwa — powiedział “Faktowi” prokurator Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

25-letni Jakub W. trafił do szpitala w Łęcznej z rozległymi poparzeniami — ogień objął aż 70 proc. powierzchni jego ciała. Jego stan jest skrajnie ciężki. Lekarze walczą o uratowanie mu życia.

We wtorek Czesław R. usłyszał zarzuty w Prokuraturze Rejonowej w Lublinie. Nie przyznaje się do winy. Odpowie za usiłowanie zabójstwa, którego dokonał ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu dożywocie. Podejrzany nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.

— We wtorek po południu 47-letni mężczyzna został aresztowany przez sąd na trzy miesiące — dodaje prokurator Kozak.

Zaatakował bez powodu. 15-latek brutalnie pobity na terenie szkoły

Dzieci uwielbiały tę tradycję. Po 25 latach nagle została zakończona

Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl