Rządowy Boeing 737 z Klaudią na pokładzie leciał z Chin blisko 14 godzin. Po wylądowaniu 24-latka została przewieziona do IV Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, gdzie trafiła na oddział intensywnej terapii. Tam rozpoczęła się dalsza diagnostyka i walka o jej zdrowie.
— W końcu mogłam ją zobaczyć. W końcu mogłam coś do niej powiedzieć. To bardzo trudny moment, bo jeszcze dwa miesiące temu widziało się ją uśmiechniętą — mówiła mama Klaudii.
24-latka trafiła do chińskich szpitali po nagłym pogorszeniu stanu zdrowia. U studentki zdiagnozowano rzadkiego potworniaka jajnika. Doszło do niewydolności wielonarządowej i jej stan przez wiele dni określano jako krytyczny.
Matka od tygodni o to walczyła. Przełomowy moment w walce o Klaudię
“Bez pomocy MON byłoby to niemożliwe”
Joanna Uciechowska podczas spotkania z dziennikarzami wielokrotnie dziękowała osobom zaangażowanym w sprowadzenie córki do kraju.
— Chciałabym podziękować MON-owi za to, że pozwolił nam sprowadzić Klaudię do Polski, bo było to logistycznie naprawdę ogromne przedsięwzięcie. Chiny to specyficzny kraj i wszystko działa tam inaczej — mówiła.
Jak przyznała, ogromnym problemem była komunikacja z chińskimi lekarzami.
— Lekarze nie mówią po angielsku, tylko po chińsku. Nasi medycy dostali dokumentację w języku chińskim. Bardzo dużo pomagał konsul, który tłumaczył wszystko na bieżąco — relacjonowała.
Mama studentki przyznała również, że bez wsparcia państwa rodzina nie byłaby w stanie samodzielnie zorganizować transportu medycznego.
— Musielibyśmy organizować prywatny transport, a to wiązałoby się z gigantycznymi kosztami. Teraz wszystkie zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na leczenie Klaudii, bo ono będzie bardzo długie i kosztowne — podkreśliła.
“Teraz Klaudia musi walczyć”
Na lotnisku mama 24-latki mówiła też o ogromnym wsparciu, jakie otrzymała od ludzi w całej Polsce.
— Wokół nas znalazło się tyle dobrych osób, które chciały pomóc bezinteresownie, że naprawdę nigdy się tego nie spodziewałam. Dziewczyny z “Armii Klaudii” zrobiły ogromną robotę — mówiła.
Joanna Uciechowska podkreśliła, że teraz wszystko jest już w rękach lekarzy z Wrocławia.
— My zrobiliśmy wszystko, żeby była w domu. Teraz Klaudia musi walczyć. Jest młoda. Wierzę, że z tego wyjdzie, nawet jeśli będzie to trwało bardzo długo — powiedziała.
Rzecznik IV Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu Jan Kutny poinformował, że studentka trafiła na Kliniczny Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii.
— W tej chwili trwa diagnostyka i szukanie nowych sposobów leczenia — przekazał rzecznik szpitala.
Wojskowi lekarze wyruszają po 24-latkę w śpiączce. Trudna misja przed nimi
/7
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Joanna Uciechowska podczas spotkania z dziennikarzami po przylocie córki z Chin do Polski.
/7
Woźnica Łukasz / newspix.pl
Mama Klaudii dziękowała lekarzom, wojskowym i wszystkim osobom zaangażowanym w sprowadzenie córki do kraju.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



