Jeszcze rok temu wielu turystów z niecierpliwością czekało na zamknięcie kas przy molo, żeby wejść na nie za darmo. Wszystko przez wygórowaną cenę biletu — aż 9 zł od osoby. Efekt? W ciągu dnia molo świeciło pustkami, a tłumy pojawiały się dopiero po 21.
Teraz urzędnicy wprowadzili szereg zmian w cenniku. Miasto liczy, że dzięki temu więcej osób zdecyduje się na spacer po molo, a wpływy do budżetu nie będą mniejsze niż przed rokiem. Czy ten pomysł się sprawdzi?
Molo w Kołobrzegu. Turyści nie kryli oburzenia. “To za drogo!”
Wielu turystów, którzy kupują normalny bilet, otwarcie mówi, że cena za wejście na molo jest przesadzona. — To nie są stracone pieniądze, bo spacer jest przyjemny, ale 9 zł za osobę to stanowczo za dużo — mówią Anna (44 l.) i Adrian (45 l.) z Bierunia. — Zapłaciliśmy 18 zł, ale gdybyśmy przyszli z dziećmi, wyszłoby naprawdę sporo. Nic dziwnego, że mało kto korzystał z tej atrakcji. Gdyby było taniej, na pewno byłoby tu tłoczniej — dodają.
W tym sezonie władze miasta postanowiły zmienić sposób myślenia i zamiast zaglądać turystom głębiej do kieszeni, postanowili pójść im na rękę. W jaki sposób? Ceny biletów normalnych i ulgowych się nie zmieniły, ale pojawiły się rabaty. Osoby, które wykupiły noclegi w Kołobrzegu i opłaciły tzw. opłatę uzdrowiskową, za wejście na molo zapłacą tylko 2 zł. To duża zmiana.
Seniorzy powyżej 60. roku życia również mogą liczyć na zniżki — ich bilet kosztuje teraz 5 zł, a nie 9 zł jak wcześniej. Skorzystają też zorganizowane grupy — dla nich też cena spada.
Zmiany na molo w Kołobrzegu. Urzędnicy tłumaczą
Rzecznik miasta Kołobrzeg, Michał Kujaczyński, mówi wprost: te zmiany to efekt opinii lokalnych przedsiębiorców. Co roku dopłacamy około 3 mln zł do utrzymania plaży i molo. Te opłaty mają po prostu pozwolić nam zadbać o infrastrukturę, a nie zarabiać na turystach.
Pomimo wprowadzonych obniżek urzędnicy jednak liczą na to, że uda im się osiągnąć podobny zysk jak w zeszłym roku. — Liczymy na to, że więcej osób na molo wejdzie i poprzez zwiększoną frekwencję to nam się zbilansuje — dodaje rzecznik.
Molo w Kołobrzegu. Koniec gratisowych zachodów słońca
Zmieniły się nie tylko ceny, ale i godziny otwarcia kas. Teraz wejście na molo jest płatne aż do godziny 22:00, a nie do 21:00, jak wcześniej. Powód? Po godz. 21:00 molo było pełne turystów, którzy chcieli obejrzeć zachód słońca. Miasto postanowiło więc wydłużyć czas płatnych spacerów o godzinę i na widoku zachodzącego słońca również trochę zarobić.
— Po godz. 21:00 molo przeżywało prawdziwe oblężenie. Potrzebny był nadzór i obsługa, więc postanowiliśmy przesunąć godzinę zamknięcia kas na godz. 22:00 — tłumaczy Kujaczyński.
Niezwykła próba bicia rekordu Polski przez dziarskiego emeryta
Sztorm na Bałtyku przyciąga turystów
Po dobrą rybę turyści potrafią stać nawet trzy godziny w kolejce
/5
Gryń Przemysław / newspix.pl
W zeszłym roku wejście na kołobrzeskie molo kosztowało 9 zł. Odstraszało to wielu turystów.
/5
Gryń Przemysław / newspix.pl
Anna i Adrian z Bierunia uważają, że spacer po molo powinien być zdecydowanie tańszy.
Disclaimer : This story is auto aggregated by a computer programme and has not been created or edited by DOWNTHENEWS. Publisher: fakt.pl



